ďťż
Pyza na polskich dróşkach
Alfa 156 jako pierwszy samochód
Długa noc na Isis V, czyli Druga Pionkowska Kampania 40k
części do samochodu
Podróże samochodem
Długa noc na Isis V, ZASADY
Motocykle 3D: Jazda na krawędzi
Syberiada polska
czarne plamy nad dziĂłbkiem
Sport
Metallica: Through the Never

Pyza na polskich dróşkach

Witam. Mam dość spory kłopot. Mojemu Dziubkowi stan się polepszył, lecz nadal musi mieć wręcz całodobową opiekę ( choroby > zakrwawiony dziób, pomocy ! ) W piątek ok. 18 jadę do Szczecina z Suwałk. Zajmie to ok. 12, może 10 godzin. W domu zostanie osoba kompletnie nie znająca się na ptakch, myślę, że nie poradziłaby sobie z ptakiem, co dobiero chorym. Muszę więc zabrać go ze sobą. O hotelu nie ma mowy, rodzice się nie zgodzą. Zostajemy tam na 2 tyg, więc dosyć sporo. Czy mogę go przewieźć ? Czym go karmić, w czym wieźć i czy na przystankach wynosić go na świeże powietrze ? Proszę o szybką pomoc.


Ptaka należy przewieźć w małej klatce bo w dużej może sobie zrobić krzywdę. Najlepiej żeby w samochodzie była klimatyzacja jak będą upały. Na dno klatki najlepiej dać jakieś owoce, które zawierają dużo wody (np. jabłko). Myślę, że w twoim wypadku będzie konieczne pojenie ptaka przez strzykawkę.
Jesli nie jest jakos strasznie płochliwy to jak najbardziej mozesz go zabrac w klatce w ktorej caly czas przebywa.
Moje tak jezdza nawet ponad 500 km, sa spkojne jedzą, kłócą się i zupełnie mają w nosie ze jadą samochodem.
Jesli Twoj kanarek przebywa z jakims innym w klatce to tez go zabieraj w podroz, nie rozdzielaj ich bo to zwiekszy u niego stres.
Nie przebywa z innym w klatce, ale dwie stoją obok siebie i jeśli wynoszę jednego z nich np. żeby posprzątać klatkę, Dziubek zaczyna skakać po całej klatce, śpiewać tak głośno, że nie da się wytrzymać i po prostu szaleje. Więc Szafirka również ze sobą wezmę Dzięki za odpowiedź.


Myślę, że temat ciekawy i warty uzupełnienia.
Kiedyś kiedyś zabrałem też swoje kanarki na wakacje samochodem. Wszelkie karmidełka i poidełka były lekko tylko zapełnione, ale ptaszek przez pierwsze godziny i tak nie korzystał z nich, jedynie na postoju skubał jabłko i kolbę.

Tak więc wodę i ziarno można wyciągnąć, raczej i tak nie zje a tylko pobrudzi.
Ja z moimi jeżdżę trasy ponad 1200 km przewoziłam je ròżnie pierwszym razem w klatce w której były potemw takim plastikowym koszyku z pokrywką 30x40x25. Koszyk był ażurowy więc miały światło i powietrze teraz kupiłam miniaturową klatkę bo w Polsce zbudowałam im dużą klatkę. Za każdym razem miały karmniki i poidełka oraz jabłko, ptaki po godzinie jazdy przestały się przejmować jazdą, normalnie jadły i piły oraz karmiły młode bo raz jechałam w jedną stronę z jajkami a z powrotem z młodymi. Samiec śpiewa jak oszalały jak by chciał zagłuszyć auto
Na jedno trzeba uważać, by słońce nie padało przez szybę na kanarki bo się zagotują. Dobrze jest z góry przykryć czymś klatkę.
niki poruszyła ważną kwestię-zaciemnienia klatki. Taki sposób przewożenia ptaków pozwala uniknąć stresu związanego z przewożeniem,szczególnie kiedy podróżujemy innym środkiem lokomocji niż samochód. Osobiście polecam skrzyneczki ze sklejki,z zamontowaną w środku przegródką o wys. 2cm, na której ptak może usiąść. Na dno jak już pisaliście nasypać ziarno, i włożyć kilka grubych kawałków jabłka np-grubych,żeby kawałki nie wyschły.
Oczywiście otwory wentylacyjne są koniecznością,o której nie trzeba przypominać.


ďťż
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Pyza na polskich dróżkach Design by SZABLONY.maniak.pl.