ďťż
![]() |
|||||
![]() |
|||||
![]() |
|||||
Pyza na polskich dróşkach kanarki.fora.pl - kanarek.fora pl Kanarek czerwony czy czerwony koroniak niemiecki? Nowy kanarek samica - wyrywa piora/gola skora Mój kanarek dziwnie mlaska i czasami bardzo cicho popiskuje. Kanarek przestał spiewać wieczorem dziwnie skrzeczy i rzęzi Kanarek wyrywa pióra na skrzydłach, ma bardzo czerwoną skórę Piekny, żółty kanarek wleciał nam na balkon... Prosze o rady Kanarek zbiera różne paproch,kawałki materiałów Prosze o pomoc mój kanarek zdechł co będzie z samcem ??? prosze o rade , czy kanarek moze byc za stary dla samiczki ? |
Pyza na polskich dróşkachProszę o pomoc, poradę. W moim pokoju jest chłodno, zwłaszcza gdy na zew. jest zimno,pada deszcz i ogólnie temp. są poniżej +20stopni celc. gdy zimno jest w pokoju to i woda szybko stygnie, bo staram się podawać kanarkowi wodę letnią. Niepokoją mnie dziwne obawy, potrząsanie główką. Po zjedzeniu pokarmu podszedł do wody, napił się i tak jakby nie mógł połknąć wody;( dusił się miał otwarty dziobek i był niespokojny. Wzięłam kanarka do ręki i zrobiłam mu delikatny masaż gardełka, ruszał główką, żeby mnie delikatnie dziobać i po chwili przełknął wodę. Nie wiem, może pokarm mu utkwił...? Kanarek je, pije, nie ma wydzieliny z dzióbka, czasami dziwnie szczyrka dzióbkiem, pęcherzy na nóżkach nie ma i nie jest gruby. Boję się iść do weta, bo mam obawy, że mi ptaszka uśmierci;(. Ptaszka ogrzewam lampką taką biurową i podaje rumianek z miodem.Czy ogrzewanie i podawanie rumianu mu pomoże???? Strasznie się boję, że znoów się zakrztusi, a przy nim mnie nie będzie;((( Co mam robić, po jaki lek iść do weta???? Pomóżcie, błagam!! Strasznie się martwię i cały czas o moim kochanym stworzonku myślę;((( PS. Jeśli piszę nie w tym dziale, to przepraszam. Jestem nowym użytkownikiem:0 Skąd pomysł, że weterynarz uśmierci Ci ptaszka? Przecież on jest od tego żeby mu pomóc. Temperatura w Twoim pokoju jest ok. Obawiasz się, że weterynarz uśmierci kanarka, wydaje mi się, że Twoja troskliwość może to prędzej spowodować. Skoro ptak nie ma żadnych objawów chorobowych to daj mu spokój. Po co ta lampka i masaż? I w czym to ma mu pomóc? Skąd pomysł, że weterynarz uśmierci Ci ptaszka? Przecież on jest od tego żeby mu pomóc. Temperatura w Twoim pokoju jest ok. Obawiasz się, że weterynarz uśmierci kanarka, wydaje mi się, że Twoja troskliwość może to prędzej spowodować. Skoro ptak nie ma żadnych objawów chorobowych to daj mu spokój. Po co ta lampka i masaż? I w czym to ma mu pomóc? Jak nie ma żadnych objawów chorobowych?? potrząsanie główką, czasami kichnięcie i duszenie się, to nie choroba???Kiedyś byłam u weta z kanarkiem, który dał innemu choremu kanarkowi zastrzyk, a gdy wróciłam do domu, ptaszek umarł ![]() Trafiłam na takiego weta, który miał złą opinie. Leczył u mnie na osiedlu i splajtował. Akurat urzęduje w lecznicy, w której ja byłam kiedyś. Więc nie każdy wet zna się na ptakach. A masaż...tylko chwile pomasowałam gdy się dusił, bo myślałam, że coś utkwiło w przełyku, ze tak to ujmę. Przestraszyłam się i proszę rozumieć, że nie mam silnych nerwów, żeby się nie przejmować. Facetem nie jestem... Byłam dziś u innego weta. dała 2 środki przeciwzapalne, które muszę podać jeden na dzień.+ 4 leki rozcieńczone wstrzykiwać do dzióbka, które muszę podawać raz dziennie. Kanarek na widok i mówienie mojej Mamy zaczął dziś pięknie wdzięcznie śpiewać. Jednak nadal momentami porusza dziwnie główką, ale (twu twu...nie krztusi się). Mam nadzieje, że wyzdrowieje. Witaj Powiem Ci,że ja też nie mam zaufania do weterynarzy.U nas na osiedlu jest jeden,który mi kilka zwierząt uśmiercił (nie ptaki). Jeśli chodzi o ptaki to najlepiej,żeby to był specjalista od ptaków albo taki co do którego masz zaufanie (można ludzi popytać,poczytać w internecie). Mi się wydaję,że Twój kanarek jest przeziębiony,ale nie jestem aż takim znawcą żeby Ci pomóc. Dobrze,że poszłaś do innego mam nadzieję,że pomoże. Nie wiem, skąd jesteś ale z Wrocławia mogę Ci polecić doktora Piaseckiego jest to specjalista od ptaków i zwierząt futerkowych. Witaj Powiem Ci,że ja też nie mam zaufania do weterynarzy.U nas na osiedlu jest jeden,który mi kilka zwierząt uśmiercił (nie ptaki). Jeśli chodzi o ptaki to najlepiej,żeby to był specjalista od ptaków albo taki co do którego masz zaufanie (można ludzi popytać,poczytać w internecie). Mi się wydaję,że Twój kanarek jest przeziębiony,ale nie jestem aż takim znawcą żeby Ci pomóc. Dobrze,że poszłaś do innego mam nadzieję,że pomoże. Nie wiem, skąd jesteś ale z Wrocławia mogę Ci polecić doktora Piaseckiego jest to specjalista od ptaków i zwierząt futerkowych. Ten wet, który uśmiercił mi kanarka wcześniejszego, uśmiercił mi królika;( Jak się okazało, Filipuniek(tak się wabił królik)przeziębił się leżąc w pokoju na podłodze:/Wet nic nie powiedział jak można go podleczyć, podgrzać, tylko dał zastrzyk i witaminy. Mam drugiego królika, który jest tak delikatny, że aż za delikatny, chwila moment i już się przeziębi leżąc chwile na podłodze w moim pokoju. Przeziębił się podajże 6 razy:/, ale przez kilka godz. ogrzewałam go lampą biurową i przeziębienie mija:)dobrze, że jest taki wynalazek jak żarówka, która ratuje życie zwierzakowi. Dziś kanarek cudownie śpiewał mojej Mamie, która mówi do niego czarlinunia, (tak wabi się mój królik), a kanarek "duduś" ![]() Duduś nadal rusza dziwnie główką ( już sobie myślę, czy się uderzył główką o patyk, skacząc z podłoża na patyk,)hmm... Co chwilę drapie się po główce i często czyści pod dzióbkiem i pod skrzydełkami...czy to pasożyty jakieś....? Wiem właśnie,że jeśli ptak jest przeziębiony ma katar itp to montuje mu się żarówkę i go się dogrzewa,bo tak postępowaliśmy z naszą papugą. I do picia można mu chyba właśnie podać rumianek lekko osłodzony miodem. Ale jeśli jest coś poważniejszego np.zapalenie płuc to wtedy konieczny jest weterynarz i antybiotyk (nie piszę teraz o Twoim ptaku ale ogólnie ale wtedy łatwo poznać, bo ptak ma problemy z fruwaniem i oddychaniem) Pasożyty? Ciężko stwierdzić na odległość.Możesz sama obejrzeć ptaka czy czegoś nie ma. Ale nie ma też co panikować,bo ptaki się czasem czyszczą i drapią i jest to normalne. A nie jest to przypadkiem zaawansowana sternostomatoza? Choroba ta objawia się tym, może ptak właśnie się krztusi, wydaje takie świszczące dźwięki- głównie podczas snu. Leczenie polega na podawaniu Iwomektyny w kroplach pod skrzydełko albo na kark(pod skrzydłem chyba lepiej, bo nie ma piór). Trzeba to później powtórzyć. Oczywiście nie musi być to ta choroba, ale objawy- potrząsanie główką, krztuszenie się- wskazują na to... FUSHIA, masażem gardziołka ptaszkowi nie pomożesz. Nie bój się iść do weterynarza, najpierw tylko upewnij się, czy zna się on na ptakach i ma odpowiednie leki. W dziale chorobowym sporo już było o sternostomatozie (niestety) więc może poczytaj troszkę i zobacz na ile objawy Twojego kanarka są podobne. A nie jest to przypadkiem zaawansowana sternostomatoza? Choroba ta objawia się tym, może ptak właśnie się krztusi, wydaje takie świszczące dźwięki- głównie podczas snu. Leczenie polega na podawaniu Iwomektyny w kroplach pod skrzydełko albo na kark(pod skrzydłem chyba lepiej, bo nie ma piór). Trzeba to później powtórzyć. Oczywiście nie musi być to ta choroba, ale objawy- potrząsanie główką, krztuszenie się- wskazują na to... FUSHIA, masażem gardziołka ptaszkowi nie pomożesz. Nie bój się iść do weterynarza, najpierw tylko upewnij się, czy zna się on na ptakach i ma odpowiednie leki. W dziale chorobowym sporo już było o sternostomatozie (niestety) więc może poczytaj troszkę i zobacz na ile objawy Twojego kanarka są podobne. Przeraziłam się tym, co p. napisała;(. Kanareczek od dwóch dni się nie krztusi, może dlatego, iż wet. kazał rozdrobnić pokarm?? Śpiewa, podgwizduje, ale co chwile się czyści pod skrzydełkiem, pod dzióbkiem, wszędzie, tak jak zdrowy ptak, ale żeby co chwile? Wczoraj podając "enrobioflox" rozcieńczony w strzykawce troszkę wstrzyknęłam na główkę, bo kanarek strasznie się wiercił:/ mam nadzieje, że to ptaszkowi nie zaszkodzi;( Dziś śpiewał do mojej mamy i podgwizduje. Czy ja mogłabym pójść do weta bez ptaszka by go nie stresować i poprosić o "Iwomektynę" Nawet wspomniałam wet. czy jest taki lek, bo mój kanarek często się drapie, ale tego mi nie dała. Do jutra mam podawać Erobioflox. Ponad tydz. temu słyszałam na spaniu świsty, gwizdy, a po chwili już nie. Takie to jednorazowe było. Przedwczoraj i wczoraj również nie słyszałam świstów i gwizdów. Powiedzmy, że nie ma pasożytów, czy iwomektnynę można podać pod skrzydełka profilaktycznie? Jeśli kanarek będzie się skubał i wleci mu do dzióbka ta iwomektyna, czy stanie mu się krzywda? Ten wet, który uśmiercił mi kanarka wcześniejszego, uśmiercił mi królika Weterynarze to nie są mordercy zwierząt. Oni je leczą. Skoro poszłaś ze zwierzakiem do lekarza to widocznie coś mu dolegało. Nie każdą chorobę da się wyleczyć. Kanarek to bardzo małe i delikatne zwierzątko i kiedy objawy choroby stają się u niego widoczne to często choroba jest tak daleko zaawansowana, że jest już za późno na wyleczenie. Z drugiej strony coś chorobę powoduje, często nieświadomie robi to opiekun zwierzęcia. Iwermektynę przeważnie podaje się profilaktycznie, niektórzy hodowcy podają ją również do dzioba, bez obaw możesz ptakowi zaaplikować kropelkę na skórę. Ten wet, który uśmiercił mi kanarka wcześniejszego, uśmiercił mi królika Weterynarze to nie są mordercy zwierząt. Oni je leczą. Skoro poszłaś ze zwierzakiem do lekarza to widocznie coś mu dolegało. Nie każdą chorobę da się wyleczyć. Kanarek to bardzo małe i delikatne zwierzątko i kiedy objawy choroby stają się u niego widoczne to często choroba jest tak daleko zaawansowana, że jest już za późno na wyleczenie. Z drugiej strony coś chorobę powoduje, często nieświadomie robi to opiekun zwierzęcia. Iwermektynę przeważnie podaje się profilaktycznie, niektórzy hodowcy podają ją również do dzioba, bez obaw możesz ptakowi zaaplikować kropelkę na skórę. dziękuję za ind. odnośnie podania iwermektyny. Kropelka na skórę, pod jedno skrzydełko, czy na kark między skrzydełkami? Akurat wet. do którego chodzę to młoda kobieta góra 30l, więc nie ma dużego doświadczenia. Czasami każą przyjść z kanarkiem, podadzą lek...i każą dzwonić, jak się czuje kanarek....przy tym wet. się uczy i później wie, co podawać w razie choroby innego kanarka. To takie uczenie się na królikach doświadczalnych. Nie ma różnicy gdzie tą kropelkę podasz. Ja podaję na kark po rozdmuchaniu piór. nie martw się jeżeli spadną np. dwie krople. Niektórzy moi znajomi maczają wacik taki na plastykowym patyczku(nie wiem jak się to nazywa) i lekko wcierają w skórę ptaka. Nie ma różnicy gdzie tą kropelkę podasz. Ja podaję na kark po rozdmuchaniu piór. nie martw się jeżeli spadną np. dwie krople. Niektórzy moi znajomi maczają wacik taki na plastykowym patyczku(nie wiem jak się to nazywa) i lekko wcierają w skórę ptaka. wróciłam od weta. i zaaplikowałam kanarkowi iwermektynę na kark. Strasznie się wiercił i nie jestem pewna, czy wyciekło na skórkę, czy na piórka:/, Wet.kazała zapodać z igiełką, żeby jej nie zdejmować, bo samą strzykawką za dużo bym wycisnęła. między piórkami nie widziałam ile m/w kropli wyciekło, ale dałam tyci tyci, malutko. Aplikacja, raz na tydz. Po czym poznam, że lek zaczął działać?? Również pozostałym dwóm kanarkom zapodałam ten lek na kark. Jeden zaczął reagować , jakby go coś kilało i skakał szybko na patyki. Ten, który rusza dziwnie główką, na razie nie reaguje jakoś inaczej. Proszę napisać, jak z dezynfekcją klatki, co jaki czas po podaniu mam wyczyścić klatki...? Czy mogę to zrobić w gorącej wodzie i w szarym mydle? Odkazić klatkę możesz szarym mydłem, ale myślę, że chodzi bardziej o jakiś roztwór zabijający bakterie (a konkretnie pajęczaki które powodują np sternostomatozę). Na pewno p. weterynarz doradzi, jeśli się zapytasz akie spośród środków chemicznych będą bezpieczne (sama lepiej nie eksperymentuj, niektóre środki za silne). Najważniejsze to wymienić lub dokładnie wymyć we wrzątku oprzyrządowanie klatki. Szczególnie jeśli masz drewniane żerdki- stare wyrzuć, a nowe może na czas leczenia plastikowe (wiem że nie są dobre, ale tam pajęczaki powodujące chorobę się nie ukryją). Poczytaj o samej sternostomatozie (tutaj, na forum, wszyscy zwracamy się do siebie per "ty" ![]() ![]() ![]() Odkazić klatkę możesz szarym mydłem, ale myślę, że chodzi bardziej o jakiś roztwór zabijający bakterie (a konkretnie pajęczaki które powodują np sternostomatozę). Na pewno p. weterynarz doradzi, jeśli się zapytasz akie spośród środków chemicznych będą bezpieczne (sama lepiej nie eksperymentuj, niektóre środki za silne). Najważniejsze to wymienić lub dokładnie wymyć we wrzątku oprzyrządowanie klatki. Szczególnie jeśli masz drewniane żerdki- stare wyrzuć, a nowe może na czas leczenia plastikowe (wiem że nie są dobre, ale tam pajęczaki powodujące chorobę się nie ukryją). Poczytaj o samej sternostomatozie (tutaj, na forum, wszyscy zwracamy się do siebie per "ty" ![]() ![]() ![]() Mam 2 starsze kanarki w jednej klatce, pierwszemu dziwnie główka rusza, często się drapie. Wczoraj zaaplikowałam ten środek na pasożyty, na razie nie reaguje w dziwny sposób. Tylko dlaczego ten drugi kanarek, który z nim przebywa nie trzęsie główką? Kiedyś oczka mu łzawiły i wybrałam się do weta z kanarkiem po środek na oczy i przepisał gentamicin. Przeszło po kilku dniach, i jak się okazało kanarek ma zaćmę, ale lepiej widzi niż wcześniej:) i oczka nie łzawią. Drugi kanarek, ten "chory" nie ma paluszków, gdyż kiedyś był w pokoju mojego ojca i dając jedzonko klatka niefortunnie spadła (byłam tak ściekła na ojca...;[) i jak się okazało nóżka dosłownie zwisała;(, że kanarek ją sobie wyskubał. Odkaziłam nóżkę wodą utlenioną. Z klatki wyjęłam patyczki i kanarek przebywał na miękkim uścielonym podłożu kilka tyg. Później stopniowo dawałam patyczek nisko, również obłożonym miękkim materiałem. Z braku paluszków zrobił się z nóżki kształt bucika (taki kikutek) i na patyczki wszyłam materiał pluszowy, żeby nóżka "bucik" się nie ślizgała. W nocy śpi na chuście na podłożu, bo śpiąc, spada z patyczka. I jak na noc codziennie wkładam chustę pod patyk to już wie, że ma skoczyć na patyczek nad chustą i zawsze na spaniu z patyczka się ześlizguje na chustę ![]() ![]() Odkazić klatkę możesz szarym mydłem, ale myślę, że chodzi bardziej o jakiś roztwór zabijający bakterie (a konkretnie pajęczaki które powodują np sternostomatozę). Na pewno p. weterynarz doradzi, jeśli się zapytasz akie spośród środków chemicznych będą bezpieczne (sama lepiej nie eksperymentuj, niektóre środki za silne). Najważniejsze to wymienić lub dokładnie wymyć we wrzątku oprzyrządowanie klatki. Szczególnie jeśli masz drewniane żerdki- stare wyrzuć, a nowe może na czas leczenia plastikowe (wiem że nie są dobre, ale tam pajęczaki powodujące chorobę się nie ukryją). Poczytaj o samej sternostomatozie (tutaj, na forum, wszyscy zwracamy się do siebie per "ty" ![]() ![]() ![]() Witam Po kilkumiesięcznej nieobecności na tym portalu weszłam zasięgnąć porady, mianowicie chodzi o tego kanarka, o którym pisałam w wątkach. Nadal trzęsie czasami główką i dławił się jakiś czas temu, ale po próbie połknięcia pokarmu przechodziło. Musiał się kiedyś uderzyć o patyk, bo czasami ma problemy z kikutkiem, druga nóżka jest zdrowa i często ześlizguje się z patyczka. Podłożyłam mu pod "pupcie" pojemnik i się na nim opiera ogonkiem, żeby nóżki odpoczęły i ciężar przenosi na ogonek, w taki sposób odpoczywa. Niepokoi mnie to, że bije mu zbyt szybko serduszko:( Mój Duduś apetyt ma, pije, kąpie się na dnie klatki, czyści się. Ma problemy z utrzymaniem się na patyczku, więc dla bezpieczeństwa pojemnik z wodą do kąpieli ma na spodzie. Często siedzi na jednej nóżce, bo kikutek ześlizguje się z patyczka i tak jakby Duduś przykuca siedząc na jednej nóżce, a zarazem na brzuszku. Gdy śpi, również bije mu za szybko serduszko:( Martwi mnie to bardzo, że może dostać zawału ![]() FUSHIA najprawdopodobniej ktoś u twojego ptaka błędną postawił diagnozę i nie zastosowałaś odpowiedniego leczenia. Powiedział bym że z opisywanych przez ciebie objawów to początkowa faza Aspergillozy, którą przez podanie Enrobiofloxu lekko tylko zaleczyłaś ale nie wyleczyłaś ptaka i nastąpił nawrót. Powinaś skonsultować to z lek. wet. i zapytać o receptę na Ketokonazol lub Megabac-S jednocześnie stosując probiotyk np. Protexin. ![]() FUSHIA najprawdopodobniej ktoś u twojego ptaka błędną postawił diagnozę i nie zastosowałaś odpowiedniego leczenia. Powiedział bym że z opisywanych przez ciebie objawów to początkowa faza Aspergillozy, którą przez podanie Enrobiofloxu lekko tylko zaleczyłaś ale nie wyleczyłaś ptaka i nastąpił nawrót. Powinaś skonsultować to z lek. wet. i zapytać o receptę na Ketokonazol lub Megabac-S jednocześnie stosując probiotyk np. Protexin. ![]() Aspergillozy? muszę się z tm zapoznać i poczytać. Hmmm, potrząsanie główką nie jest w taki sposób jakby chciał coś z noska wyrzucić. To moim zdaniem moja wina, bo kiedyś w nocy bez zapalania światła chciałam go przenieść z podstawy kuwety na szmatkę, na której śpi i chwytając go, a wtedy miał główkę schowaną w skrzydełko musiałam mu uszkodzić i nadwyrężyć szyjkę:/ ![]() Dudusia mam 11l, nie wiem jak długo wcześniej był u kolegi mojego ojca i nie wiem dokładnie ile ma latek. Jeszcze tydz. temu dawałam mu kawałeczki słonecznika, wtedy jeszcze podlatywał na patyki, a teraz nie podlatuje, tak z dnia na dzień. Jak ześlizgnie się z patyczka, to czasami podpiera się dzióbkiem tak jakby wisząc pomagając sobie dzióbkiem i jeszcze bardziej sobie szkodząc, bo próbuje skrzydełkami poruszać i jednak podfrunąć na patyk. Jak ześlizgnie się z patyka i kiedy jestem w domu to daje go na patyczek, a jak mnie nie ma to daje mu pokarm na spód i wodę i sobie siedzi, czasami raz na kilka prób uda mu się wskoczyć na patyk, ale teraz raczej nie, jakby się bał, że spadnie albo się uderzy. Dałam na spód folię bąbelkąwą 2 warstwy, w celu zamortyzowania upadku, bo wcześniej próbując skoczyć na patyk przeskakiwał go i lądował nawet na główce, także ta folia jest pomocna. Ta folia nie jest na samym spodzie, po bokach jest wyżej i jak upadnie to tak jakby się z niej stoczy, a nie upadnie bezpośrednio na spód. Może jestem przewrażliwiona, albo wydam się jakąś idiotką, że takie rzeczy robię, ale wolę dmuchać na zimne. Od bardzo długiego czasu nie puszczam go na loty po pokoju, bo lata za szybko jak dziki i nie bardzo wie, w którą stronę lecieć. Rozłożyłam duży koc, ja trzymałam i moja mama, Dudusia dałam na środek koca by sprawdzić, w jaki sposób lata i czy umie. lądował oczywiście na kocu, ale na pleckach:/, więc może to być powód, że nie umie fruwać na patyki. Duduś już latać nie umie, ten jego kikutek jest cięższy i krótszy od drugiej nóżki i myślę, że przez niego nie umie trzymać równowagi w locie, zwłaszcza, że ta nóżka ześlizguje się z patyka, jest grubsza i zrosła się na wzór bucika. Duduś apetyt ma, oczka szeroko otwarte, reaguje ładnie na inne kanarki, jak się do niego mówi, taki żywiołek i nie ma biegunki:)stoi ładnie na patyczku, który to nie jest osadzony równo w poziomie, tylko jest łożony pochyło, zrobiłam tak ze względu na krótszą nóżkę, żeby się nie ślizgała. Więcej czasu jest na patyczku, jedynie czasami spadnie. jak go przy główce zakila to nawet drapie się tym kikutkiem:) Może od upadania stresuje się i dlatego serducho bije zbyt szybko? Tak poza tym, kiedy podawałam mu ten lek enrobioflox, to serducho wcześniej ani później szybko nie biło. Może jak się zakrztusi to za bardzo się stresuje i tak mu zostało i powodem jest stres? Ale się rozpisałam dnia Wto 14:49, 22 Sty 2013, w całości zmieniany 3 razy FUSHIA-ja_myślę_że_Twój_ptaszek_może_być_po_prostu_słabiutki_dlatego_że_jest_staruszkiem...To_ samo_w_sobie_powoduje_że_jest_bardziej_podatny_na_urazy_i_mniej_odporny:( Czy_coś_się_zmienia_w_jego_zachowaniu? FUSHIA-ja_myślę_że_Twój_ptaszek_może_być_po_prostu_słabiutki_dlatego_że_jest_staruszkiem...To_ samo_w_sobie_powoduje_że_jest_bardziej_podatny_na_urazy_i_mniej_odporny:( Czy_coś_się_zmienia_w_jego_zachowaniu? Wczoraj nie mógł połknąć ziarenka:( nogi zrobiły mi się jak z waty z przerażenia:( bardzo często zajada takie cienkie czarne podłużne nasiona, tak jakby sobie to mieli w dzióbku z nudów ![]() Koło pojemnika z jedzonkiem dałam pomiędzy kraty od klatki wypchane podłużne ucho pluszowe od maskotki i wcisnęłam tak, żeby mógł się o to oprzeć kuperkiem, i nie spada, bo większość dnia tam "przesiaduje" ![]() Poza tym ładnie reaguje, często czyści sobie piórka, patrzy na sikorki za oknem, którym przywiązałam do ramy okna pojemnik z łuskanym słonecznikiem:). Jego lokator, też staruszek, podlatując na patyk często Dudusia zrzuca, ale to już codzienność, bo w jednym oczku wet stwierdził zaćmę. Oczko wpierw łzawiło, a później zrobiła się zaćma:/, ale jako tako widzi na to oczko, bo reaguje jak poruszam palcem: ) Kanareczki mają 2 pojemniki z jedzeniem i 2 z wodą każdy przy swoich patykach:) Ps. dziękuję za zainteresowanie:) Pozdrawiam dnia Wto 12:09, 29 Sty 2013, w całości zmieniany 5 razy Mam nadzieje, że przez to się nie zachłyśnie(?) O to się nie martw-kanarki piją inaczej niż np gołębie-tak jakby zasysają wodę(nie odchylając głowy do tyłu). Co do reszty nie potrafię Ci pomóc-wspominasz o jaskrze-więc jednak może to być starość po prostu ![]() Mam nadzieje, że przez to się nie zachłyśnie(?) O to się nie martw-kanarki piją inaczej niż np gołębie-tak jakby zasysają wodę(nie odchylając głowy do tyłu). Co do reszty nie potrafię Ci pomóc-wspominasz o jaskrze-więc jednak może to być starość po prostu ![]() Zaćmę ma kanarek, który się nie krztusi, oczka mu nie łzawią ![]() A Duduś ten co się krztusi przez uszkodzony przełyk czasami rusza główką jakby miał parkinsona, ale to przez to, że gdy spał na podstawie kuwety chwyciłam go delikatnie i położyłam na szmatkę, którą w nocy codziennie wkładam. a wtedy miał główkę schowaną pod skrzydełko i wtedy musiałam mu uszkodzić nadwyrężając jego szyjkę;( i przez to od tamtego feralnego dnia rusza główką, ale od czasu do czasu, przeważnie jak mu podaje roślinkę wykiełkowaną z ziaren, wtedy nie umie swobodnie wycelować dziobem i jestem pewna, że przez to uszkodzenie szyjki się od czasu do czasu krztusi:/ A nóżkę kilkutkową ma od 8, 9 lat jak mój ojciec spadając z szafki zahaczył o klatkę i klatka spadając rozcięła nóżkę kanarkowi i kanarek sobie ją wygryzł. ale szybko nóżka się ładnie zrosła w kształcie bucika, chociaż jest troszkę niesforna. Z czasem myślałam, że na stare lata będzie miał utrudnione fruwanie i chodzenie:( Nie wiem, w cym wet by mu pomógł odnośnie przełyku, zrobiłby prześwietenie? Duduś zajada siedząc sobie kuperkiem opartym o ucho maskotki jak pisałam:) nie jest jakiś apatyczny, osowiały, jak mu się pomacha palcem to jest agresorkiem, ale w pozytywnym znaczeniu, czyści się. Jest dobrze:) Nie wiem, czy odczuwa ból podczas spożywania pokarmu, może gdyby go tak bolało poważnie albo słabo, toby nie jadł w ogóle? Hymm, staram się by warunki wszystkie kanarki miały komfort, czyste klatki, czyste podłoże, codziennie zmiana wody, piasek, te młodsze mają otwartą klatkę, latają kiedy chcą, jedynie w nocy śpią w klatce dla bezpieczeństwa, całuje je, głaszcze:) Mam też królika, do jego klatki kanarki często zaglądają i wchodzą:p dnia Śro 12:30, 30 Sty 2013, w całości zmieniany 2 razy Czyli problemem jest uszkodzona szyjka? może jednak warto byłoby zbadać ptaszka...? Czy on ma te problemy odkąd go tak niefortunnie złapałaś czy objawy pojawiły się później? I jeszcze jedno-piszesz że Duduś śpi na dnie kuwety-od jak dawna tak jest?Zdrowe kanarki sypiają na żerdce-bez względu na brak nóżki-kanarki i tak śpią na jednej nodze...Jednak jeżeli doszło np do uszkodzenia kręgosłupa ptaszek może mieć problemy z koordynacją ruchową. na Twoim miejscu jednak zrobiłabym prześwietlenie kręgosłupa-choćby po to by coś wykluczyć lub szukać dalej ![]() Czyli problemem jest uszkodzona szyjka? może jednak warto byłoby zbadać ptaszka...? Czy on ma te problemy odkąd go tak niefortunnie złapałaś czy objawy pojawiły się później? I jeszcze jedno-piszesz że Duduś śpi na dnie kuwety-od jak dawna tak jest?Zdrowe kanarki sypiają na żerdce-bez względu na brak nóżki-kanarki i tak śpią na jednej nodze...Jednak jeżeli doszło np do uszkodzenia kręgosłupa ptaszek może mieć problemy z koordynacją ruchową. na Twoim miejscu jednak zrobiłabym prześwietlenie kręgosłupa-choćby po to by coś wykluczyć lub szukać dalej ![]() Bardzo długi teks napisałam, że strona mi wygasła i musiałam się ponownie zalogować i tekst zniknął, kurcze blade:/ więc napiszę w skrócie. Duduś krztusi się od czau do czasu od 8 miesięcy po tym jak uszkodziłam mu szyjkę. Duduś ma nóżkę kikutkę 7 lub 8lat. Gdy klatka spadła Dudusiowi niefortunnie ucięło nóżkę, że mu zwisała i sam sobie ją wygryzł. Nóżka szybo się zagoiła bo podkładałam codziennie do klatki czystą szmatkę, z czasem dawałam żederki i na żederki skrawek koszuli. Jak zrobił się z kończyny kikutek to Duduś po jakimś czasie, już nie pamiętam, czy po kilku miesiącach czy latach, zaczął zeskakiwać na podłoże, więc od tamtego czasu wkładam codziennie szmatkę, w razie gdyby ześlizgnął się z patyka. Wtedy był i młodszy, był ruchliwy, latał, skakał, nie tracił równowagi, więc nie mógł mieć uszkodzonego kręgosłupa, a i wtedy zeskakiwał w nocy na szmatkę. Dudkowi ta zdrowa nóżka robi się krzywa, bo od dłuższego czasu stoi na patyku jakby bokiem, kikutek na patyku, a zdrowa nóżka trzyma się bokiem na patyczku. Kikutek jest krótszy może i cięższy, nóżki nie składa w nocy jak inne kanarki do przodu zginając palce, duduś już tak nie potrafi odkąd ma kikutka. Więcej stoi na jednej nóżce to wiadomo, że w nocy nie będzie spał na jednej nóżce, która robi się krzywa i nie będzie spał np. od 18godz do 6, 7 godz. na jednej nodze, bo i tak już wystarczająco ją obciąża. Człowiek bez nogi tez nie ustoi, nie utrzyma równowagi, więc musi się podeprzeć, albo chwycić, a kanarek czym może sobie pomóc, jak tylko zdrowymi kończynami i skrzydłami? mając wciśnięte w kraty pluszowe wypchane ucho od maskotki opiera się kuperkiem o to albo ogonkiem i kikutek też na to stawia, i może się swobodnie wyczyścić nie spadając z patyka:) Staram się by miał jak najwięcej wygody, a jeśli człowiek pomyśli to zrobi coś, żeby kanarek miał wygodnie. Weterynarz mi powiedział, że miał kilka przypadków, że wyglądający zdrowo kanarek wyzionął duszka, a właścicielka wyszła z płaczem:( a wet nawet nie zdążył go obejrzeć:/ więc powiedział, że jeśli nie ma potrzeby to lepiej z kanarkiem nie przychodzić, bo nie dość, że jest mały, ma malutkie serducho, stresuje się, to może szybko zawału dostać. Mój Duduś jest starszakiem więc miałabym obawy, że dostanie zawału;( Dudkowi serduszko nie bije tak szybko jak wcześniej:) To było w skrócie... Rozumiem już dlaczego Duduś śpi a dnie klatki-wcześniej jakoś nie skojarzyłam że jest zmęczony po całym dniu używania i tak przeciążonej drugiej łapki ![]() W przypadku Cytrynka myślę że jest to starość-która spowodowała zaćmę. Tutaj zalazłam strony wet. dot. m.in. zaćmy: http://www.wet.pl/strona.php?p=18 http://kopalniawiedzy.pl/ptaki-upierzenie-zacma-feomelanina,15691 myślę że i to może Cię zainteresować(Autorem jest Pan Andrzej Kruszewicz-znakomity weterynarz ornitolog a także... Dyrektor w-wskiego ZOO-dla mnie ogromny autorytet): http://poradnikdomowy.pl/poradnikdomowy/1,116283,10040752,Jak_uszczesliwic_kanarka.html W artykule tym mowa jest o pajęczakach w płucach-które powodują właśnie takie potrząsanie główką(jeden z objawów). najlepiej jak sama poczytasz o sternostomatozie i zobaczysz czy objawy się zgadzają. Wyleczyć to można np Ivomec'iem(lub innym lekiem z iwermektyną)-ale więcej może jak porównasz objawy... Wspomniana wcześniej aspergilloza ma również podobne objawy-poczytaj o tych chorobach w net-cie. I jeszcze tylko jedna rzecz. Rozumiem że możesz bać się zabierania kanarka do lecznicy wet.-są jednak wypadki gdy jest to konieczne-"leczenie" przez internet jest ryzykowne-gdy nie wiesz kto Ci doradza i jakie ma kwalifikacje ![]() Jeżeli objawy będą się zgadzać ze sternostomatozą to mi się wydaję,że można jechać bez ptaka. Mój kanarek niedawno był na to chory i pojechałam bez niego i powiedziałam objawy i dostałam odpowiednie leki. Uważam,że jeśli nie ma konieczności to lepiej jechać bez ptaka bo ptak w podróży się zwyczajnie męczy (tym bardziej chory ptak). Ale bywają sytuację,że wizyta bez pacjenta się nie obejdzie. Trzeba to rozeznać. Tak ale wtedy gdy masz pewność że to sternostomatoza-a tutaj CarIvan wspomina o aspergillozie- co i mnie wydaje się możliwe. dnia Czw 20:13, 31 Sty 2013, w całości zmieniany 1 raz Rozumiem już dlaczego Duduś śpi a dnie klatki-wcześniej jakoś nie skojarzyłam że jest zmęczony po całym dniu używania i tak przeciążonej drugiej łapki ![]() W przypadku Cytrynka myślę że jest to starość-która spowodowała zaćmę. Tutaj zalazłam strony wet. dot. m.in. zaćmy: http://www.wet.pl/strona.php?p=18 http://kopalniawiedzy.pl/ptaki-upierzenie-zacma-feomelanina,15691 myślę że i to może Cię zainteresować(Autorem jest Pan Andrzej Kruszewicz-znakomity weterynarz ornitolog a także... Dyrektor w-wskiego ZOO-dla mnie ogromny autorytet): http://poradnikdomowy.pl/poradnikdomowy/1,116283,10040752,Jak_uszczesliwic_kanarka.html W artykule tym mowa jest o pajęczakach w płucach-które powodują właśnie takie potrząsanie główką(jeden z objawów). najlepiej jak sama poczytasz o sternostomatozie i zobaczysz czy objawy się zgadzają. Wyleczyć to można np Ivomec'iem(lub innym lekiem z iwermektyną)-ale więcej może jak porównasz objawy... Wspomniana wcześniej aspergilloza ma również podobne objawy-poczytaj o tych chorobach w net-cie. I jeszcze tylko jedna rzecz. Rozumiem że możesz bać się zabierania kanarka do lecznicy wet.-są jednak wypadki gdy jest to konieczne-"leczenie" przez internet jest ryzykowne-gdy nie wiesz kto Ci doradza i jakie ma kwalifikacje ![]() Dziękuję z linki.Duduś zaczął ruszać główką od razu po tym jak go niefortunnie chwyciłam. Ivomec podłam mu w lipcu abo w sierpniu w zeszłym roku i jest bez zmian...chyba, że się nie wchłonął??? potrząsa głową, tak jaby szyja była nadwyrężona zwłaszcza gdy schyla się po jedzenie. Wszystko się dzieje od wtedy kiedy go źle chwyciłam;(. Cytrynek jest z nim w klatce o 7, 8 lat, i nie ma takich objawów jakie ma Duduś. Im więcej czytam o tych chorobach, tym się bardziej przejmuję i robi mi się słabo,dosłownie, jeszcze do tego cierpię na nerwicę lękową ![]() FUSHIA spokojnie-specjalnie dla Ciebie poczytałam i to co najistotniejsze napisałam kilka słów n.t. aspergilozy-wd mnie objawy nie są podobne do opisanych przez Ciebie... Z resztą przeczytaj sama: http://www.kanarek.fora.pl/lista-popularnych-chrob-i-metod-ich-leczenia,154/aspergilloza-kandidioza-i-mytoksytozy,4813.html#26589 Ile razy w lipcu dawałaś kanarkowi Ivomec? (Powinien dostać 3 dawki w odstępach wskazanych przez weta-kropelka lub dwie na ptaka. Ja podawała Ivomec co 10 dni w 3-ech dawkach). Co do Dudka-czasu nie cofniesz-nie zamartwiaj się! myślę że każdy z nas-miłośników zwierząt-ma na koncie coś co sobie zarzuca. Ja np nie dopilnowałam papugi i uciekła a np chomika który uciekł z klatki zagryzł mój pies-też sobie to wyrzucam... I nie wierzę że większości takie rzeczy się nie zdarzyły-po prostu ciężko się o tym pisze... ![]() ![]() FUSHIA spokojnie-specjalnie dla Ciebie poczytałam i to co najistotniejsze napisałam kilka słów n.t. aspergilozy-wd mnie objawy nie są podobne do opisanych przez Ciebie... Z resztą przeczytaj sama: http://www.kanarek.fora.pl/lista-popularnych-chrob-i-metod-ich-leczenia,154/aspergilloza-kandidioza-i-mytoksytozy,4813.html#26589 Ile razy w lipcu dawałaś kanarkowi Ivomec? (Powinien dostać 3 dawki w odstępach wskazanych przez weta-kropelka lub dwie na ptaka. Ja podawała Ivomec co 10 dni w 3-ech dawkach). Co do Dudka-czasu nie cofniesz-nie zamartwiaj się! myślę że każdy z nas-miłośników zwierząt-ma na koncie coś co sobie zarzuca. Ja np nie dopilnowałam papugi i uciekła a np chomika który uciekł z klatki zagryzł mój pies-też sobie to wyrzucam... I nie wierzę że większości takie rzeczy się nie zdarzyły-po prostu ciężko się o tym pisze... ![]() ![]() Hym, papużkę może ktoś złapał i miała/ ma się dobrze, a chomiczek, oj;( W lipcu 2 razy na dzień, więc podałam popołudniu i wieczorem...kropelkę, ale nie bezpośrednio na skórę, bo nie widziałabym dawki ie podaję, więc kapnęłam na piórko, ale nie wiem, czy coś wchłonęło:/ mogłam kilka kropelek wkropić na patyczek kosmetyczny i wmasować w skórę, ale nie przyszło mi na myśl:/ Duduś spadał z żederki i czasami tak niefortunnie spadł, że lądował na gardło ![]() Duduś opiera się o ucho maskotki, czyści się i nawet potrafi dziobem wyczyścić wysoko gardełko:). Mam pytanie...przed czyszczeniem Duduś wydaje odgłosy z dzioba jakby miał piasek w dzióbku, nim szczyrka i po chwili się myje, i tak jest często przed myciem...czy to normalne? Czy wpierw w jakiś sposób nawadni dzióbek, żeby czyścić piórka? Cytrynek po czyszczeniu prycha, prycha, aż prychnie, czasami się drapie podczas czyszczenia piórek, Dudek również się drapnie...3 tyg. temu poszłam do weta po ivomec...wet. młodziutka dziewczyna nie chciała mi sprzedaćodrobiny w strzykawce, bo musiałabym przyjść z kanarkiem, a ja szłam duży kawał piechotą, wtedy był mróz, więc odpowiedziałam p wet., ze w takie zimno kanarka nie przyniosę, bo nie będę ryzykowała. i stwierdziła, że to na własną odpowiedzialność, ale sprzedała mi. W ogóle zdziwiła się, że chcę to podać kanarkowi, a nie jakiemuś wielkiemu zwierzęciu, druga młodziutka wet. też się dziwiła (?) Po przyjściu do domu zastanawiałam się, czy Dudkowi i Cytrynkowi to podać, bo wet. mnie wystraszyła tym co powiedziała:/, ale podałam malutką kropelkę, ale czy się wchłonęła, nie wiem:/ po kilku dniach rozprowadziłam ptaszkom pod skrzydełka odrobinę preparatu w proszku na pasożyty zew. Cytrynek po czyszczeniu prycha, prycha, aż prychnie, czasami się drapie, Dudek również się drapnie i prychnie, więc nie wiem, czy to od tak, czy jakieś cholerne pasożyty;[ otworzy dzióbek i po chwili się czyści. Piórek sobie nie wyrywają, ani im nie wypadają. Duduś sobie podśpiewuje jak zajada pokarm i podśpiewuje nawet jak ma ziarenko w dzióbku, żeby się przez to nie zakrztusił, oj. dnia Pią 9:53, 01 Lut 2013, w całości zmieniany 1 raz FUSHIA spokojnie-specjalnie dla Ciebie poczytałam i to co najistotniejsze napisałam kilka słów n.t. aspergilozy-wd mnie objawy nie są podobne do opisanych przez Ciebie... Z resztą przeczytaj sama: http://www.kanarek.fora.pl/lista-popularnych-chrob-i-metod-ich-leczenia,154/aspergilloza-kandidioza-i-mytoksytozy,4813.html#26589 Ile razy w lipcu dawałaś kanarkowi Ivomec? (Powinien dostać 3 dawki w odstępach wskazanych przez weta-kropelka lub dwie na ptaka. Ja podawała Ivomec co 10 dni w 3-ech dawkach). Co do Dudka-czasu nie cofniesz-nie zamartwiaj się! myślę że każdy z nas-miłośników zwierząt-ma na koncie coś co sobie zarzuca. Ja np nie dopilnowałam papugi i uciekła a np chomika który uciekł z klatki zagryzł mój pies-też sobie to wyrzucam... I nie wierzę że większości takie rzeczy się nie zdarzyły-po prostu ciężko się o tym pisze... ![]() ![]() Hym, papużkę może ktoś złapał i miała/ ma się dobrze, a chomiczek, oj;( W lipcu 2 razy na dzień, więc podałam popołudniu i wieczorem...kropelkę, ale nie bezpośrednio na skórę, bo nie widziałabym dawki ie podaję, więc kapnęłam na piórko, ale nie wiem, czy coś wchłonęło:/ mogłam kilka kropelek wkropić na patyczek kosmetyczny i wmasować w skórę, ale nie przyszło mi na myśl:/ Duduś spadał z żederki i czasami tak niefortunnie spadł, że lądował na gardło ![]() Duduś opiera się o ucho maskotki, czyści się i nawet potrafi dziobem wyczyścić wysoko gardełko:). Mam pytanie...przed czyszczeniem Duduś wydaje odgłosy z dzioba jakby miał piasek w dzióbku, nim szczyrka i po chwili się myje, i tak jest często przed myciem...czy to normalne? Czy wpierw w jakiś sposób nawadni dzióbek, żeby czyścić piórka? Cytrynek po czyszczeniu prycha, prycha, aż prychnie, czasami się drapie podczas czyszczenia piórek, Dudek również się drapnie...3 tyg. temu poszłam do weta po ivomec...wet. młodziutka dziewczyna nie chciała mi sprzedaćodrobiny w strzykawce, bo musiałabym przyjść z kanarkiem, a ja szłam duży kawał piechotą, wtedy był mróz, więc odpowiedziałam p wet., ze w takie zimno kanarka nie przyniosę, bo nie będę ryzykowała. i stwierdziła, że to na własną odpowiedzialność, ale sprzedała mi. W ogóle zdziwiła się, że chcę to podać kanarkowi, a nie jakiemuś wielkiemu zwierzęciu, druga młodziutka wet. też się dziwiła (?) Po przyjściu do domu zastanawiałam się, czy Dudkowi i Cytrynkowi to podać, bo wet. mnie wystraszyła tym co powiedziała:/, ale podałam malutką kropelkę, ale czy się wchłonęła, nie wiem:/ po kilku dniach rozprowadziłam ptaszkom pod skrzydełka odrobinę preparatu w proszku na pasożyty zew. Cytrynek po czyszczeniu prycha, prycha, aż prychnie, czasami się drapie, Dudek również się drapie i prycha, więc nie wiem, czy to od tak, czy jakieś cholerne pasożyty;[ otworzy dzióbek i po chwili się czyści. Piórek sobie nie wyrywają, ani im nie wypadają. Duduś sobie podśpiewuje jak zajada pokarm i podśpiewuje nawet jak ma ziarenko w dzióbku, żeby się przez to nie zakrztusił, oj. a jeśli znowu, albo cały czas ma te pasożyty wew.?? kurcze:/ Nie wiem, czy mogłabym znowu podać ivomec, ale tym razem nasączyć tym patyczek kosmetyczny i wmasować w skórę?:/ dnia Pią 11:55, 01 Lut 2013, w całości zmieniany 1 raz ďťż |
||||
![]() |
|||||
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Pyza na polskich dróżkach Design by SZABLONY.maniak.pl. |
![]() |
||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |