ďťż
Pyza na polskich dróşkach
blogi do poczytania
Zgloszenia - Zakopane(18.-19.12.2010)
Czarny punkt, megabakterie u pisklaka
Gerontofilia / Gerontophilia
Lista roślin trujących dla kanarków
Lądowisko naszafowe :)
[156/147] Rekord, ku przestrodze
ZAKOŃCZENIE SEZONU HALOWEGO
Piotruś. Wyprawa do Nibylandii / Pan
Legend

Pyza na polskich dróşkach

Opis: Najnowszy film Paolo Sorrentino, nagrodzonego Oscarem za "Wielkie piękno". W roli głównej Michael Caine jako słynny kompozytor, spędzający wraz z rodziną wakacje w luksusowym hotelu w Alpach. Przed laty postanowił, że nigdy więcej nic nie skomponuje oraz przestanie dyrygować. Niespodziewana wizyta wysłannika brytyjskiej Królowej, którego początkowo nie chce przyjąć ani wysłuchać, zmusi go do konfrontacji z najbliższymi oraz z własnym życiem.
[opis dystrybutora kino


Na przekór pesymistom, którzy spodziewali się powtórki z rozrywki, (słabszej) angielskojęzycznej wersji „Wielkiego piękna”, Sorrentino znowu dostarczył kawał porządnego kina. Jego opowieść o dwóch podstarzałych panach ma w sobie tyle energii i wizualnej maestrii, że można by nią obdarzyć kilka innych filmów.

O tym, że to będzie film piękny wizualnie, wiadomo było od pierwszego zwiastuna. Sorrentino uwielbia uprawiać estetyczny onanizm, napawać się kadrem, umieszczać sceny, których podstawowym (a w zasadzie to jedynym) celem jest cieszenie oczu. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, bo reżyser z równym namaszczeniem traktuje prześliczne, młode, roznegliżowane panie, o ciałach bogiń, jak i starych, pomarszczonych, kuracjuszy. Wizualnym fajerwerkiem potrafi uczynić każdą codzienną aktywność i napawać się tym do woli.

Musi się jednak wstrzymać każdy, kto chciałby zakrzyknąć hasło: przerost formy nad treścią. Rzeczywiście, ona dominuje film, stanowi o jego rytmie, jest wartością nadrzędną, ale w żadnym wypadku nie jest to pusta wydmuszka. Zapobiega temu przede wszystkim duet Michael Caine-Harvey Keitel. Obaj w aktorskiej formie, w jakiej nie widzieliśmy ich od lat.

Ich bohaterowie, długoletni przyjaciele, utalentowani artyści, w jesień życia weszli z odmiennym nastawieniem. Fred (Caine) pogodził się, że największe sukcesy już za nim i jest szczęśliwy z zawodowej emerytury. Mick (Keitel) natomiast wciąż próbuje spełniać się zawodowo, a pobyt w ekskluzywnym ośrodku położonym w szwajcarskich Alpach, poświęca na pisanie scenariusza nowego filmu, jego opus magnum, czy też celuloidowego testamentu, jak sam twierdzi.

Reżyser rozlicza się z każdym z osobna, oferując łyżkę dziegciu, ale i nadzieję na trochę szczęścia u progu życia. Sporo w jego filmie melancholii, sentymentalnych podróży w przeszłość, nieco smutnego realizmu, że jest już się bliżej końca, jak początku, życiowej drogi, ale też i cieszenia się dniem codziennym, żartów z bolączek starszych panów oraz napawania otaczającym pięknem. Cudowny film, jeden z najlepszych na tegorocznym festiwalu.
nie mogę wyjść z podziwu. zdjęcia do tego filmu to jest wirtuozeria w najczystszej postaci. jeśli dodamy do tego idealnie współgrającą z obrazem muzykę, dobitne dialogi postaci, w które z niezwykłą lekkością wcielili się Michael Caine, Harvey Keitel i Rachel Weisz, a wszystko to okraszone spojrzeniem na świat okiem człowieka będącego na finiszu żywota, otrzymamy dzieło zjawiskowe, niebezpiecznie zbliżające się do ideału. zdecydowanie warto zobaczyć w kinie.
piękny 9 na 10 Bardzo plastyczny, sugestywny - najlepszy film Sorrentino jak dla mnie


ďťż
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Pyza na polskich dróżkach Design by SZABLONY.maniak.pl.