ďťż
![]() |
|||||
![]() |
|||||
![]() |
|||||
Pyza na polskich dróşkach co zrobić: wyrzuciłam jajka samiczki po 20 dniach i co dalej Wygląd brzucha samiczki przed zniesieniem jaja prosze o rade , czy kanarek moze byc za stary dla samiczki ? porada-samiczka dużo je, śpi, mało aktywna zginęła samiczka - zostały cztery 8-dniowe młode.. chora samiczka 2 latka gloster - PROSZĘ O POMOC Samiczka wygryza pióra, brak piór na grzbiecie samiczka kanarka śpiewa podobnie do samca:) kupie samiczke glostera consort żółta Zapasiona samiczka czy może inny problem |
Pyza na polskich dróşkachZostawiłam sobie jedną samiczkę (Gufinkę) i ona wybarwia się na pomarańczowo (rdzawo). Wydaję mi się,że to kasztan naturalnie wybarwiony.Martwię się o Niunie,bo zaczęła ostatnio w dzień przysypiać -zwłaszcza dzisiaj ![]() Beatko mam nadzieje, ze Niunia dojdzie do siebie. Tez mnie zawsze martwia jak spia w dzien. Jedno co można powiedzieć o upierzeniu ptaszka to to, że jest to samiczka nieintensywna, co do barwy to bałbym się ryzykować z jej określeniem. Zostawiłam sobie jedną samiczkę (Gufinkę) i ona wybarwia się na pomarańczowo (rdzawo). Wydaję mi się,że to kasztan naturalnie wybarwiony. Martwię się o Niunie,bo zaczęła ostatnio w dzień przysypiać -zwłaszcza dzisiaj ![]() A nie pierzyła się ostatnio? Moje tak miały podczas i po pierzeniu- też podsypiały w dzień, ale poza tym były zdrowe- tzn żadnych innych oznak u nich nie widziałam... Gloster- dziękuję za odpowiedź, Tosia to właśnie taka zagadka... ![]() Niunia zdechła ![]() Niunia zdechła ![]() ![]() Ostatnio w ogóle jakoś dużo ptaków pada... (Też samiczka Juventuski)- może jakiś ciężki okres dla nich, coś czego my nie czujemy... ![]() z jakiego powodu Niunia odeszła ![]() U mnie w domu jest teraz remont...Coś z tego co wdychała musiało jej zaszkodzić albo dym papierosowy,bo gościu,który u nas był dużo palił. Niby na balkonie ale było czuć u nas w pokoju. Ja nienawidzę dymu tytoniowego. Niunia była osłabiona po lęgach,pierzyła się i widać była najbardziej podatna. Wczoraj jej zachowanie mnie zaniepokoiło, bo spała w dzień długo z głową w piórach. Już czułam,że coś jest nie tak. Nawet się z nią pożegnałam. Wieczorem zajrzałam do klatki, ku mojemu przerażeniu leżała na dole sztywna. A teraz co czuję -płaczę,bo Niunia to była naprawdę fajna ptaszyna,miałam do niej sentyment,bo to był mój pierwszy kanarek w życiu. Troszkę mnie zaniepokoiłaś, bo w tej chwili akurat moje młode samiczki śpią... W prawdzie jest deszcz, ciemnawo w pokoju, do tego je trochę zapasłam ![]() Ile lat miałaś Niunię? Bardzo Ci współczuję ![]() Ja myślę że to nie tyle co dym papierosowy- ja jestem osobą palącą, chociaż w pokoju z ptakami nie palę, zawsze coś tam z kuchni doleci. Bardziej szkodliwe są różne rozpuszczalniki, farby (zaleca się przecież nie spać w świeżo pomalowanym pokoju przez 2 doby- tak mam w głowie "ukute" i lekarz kiedyś potwierdził moją- a raczej mamy- teorię). Wiem Chiara,że związki chemiczne używane przy remoncie mogą być zabójcze dla ptaków. Mój tato miał w młodości kanarka i zdechł po malowaniu. Ale teraz są te środki coraz lepsze,coraz mniej śmierdzące i pytałam taty czy to ptakom nie zaszkodzi i powiedział,że nie ![]() Kiedyś czytałam,że to co dla człowieka wywołuje zwykły ból głowy,dla ptaka może być śmiertelne. Nie wiedziałam,że to się tak skończy. Niuni nie miałam długo- od grudnia zeszłego roku,miała dwa lata (z 2010 r). Ten czas wystarczył,żeby ją pokochać. Teraz intensywnie wietrze,żeby pozostałych ptaków szlag nie trafił. Nie bardzo mam je gdzie wynieść a niedługo już koniec remontu (chyba jutro). Mam nadzieję,że nie będzie już ofiar. Jeżeli będzie jutro ciepło, może lepiej daj ptaki na balkon (papugę też- paputy są b. wrażliwe na zapachy)? Albo na te 2 dni do zaprzyjaźnionych sąsiadów? Lepiej dmuchać na zimne... Wiesz, chyba wydzielę ten temat może ktoś coś mądrego napisze, do "Ras" rzadko kto zagląda... dnia Śro 17:48, 19 Wrz 2012, w całości zmieniany 1 raz Tak jak pisałam Ci na pw ptaki przenieśliśmy dzisiaj do mieszkania kolegi. Z moim Bojownikiem też jest kiepsko, ale żyje. Przełożyliśmy go do słoika i położyliśmy w pobliżu okna. Szkoda,że wcześniej nie wiedziałam,że ten remont może być szkodliwy,bo już wcześniej bym pomyślała o ich przeniesieniu. Rybka dzisiaj też zdechła. Będę raczej likwidować akwarium a w przyszłości chciała bym sobie kupić większe. Szkoda rybki ![]() Dobrze że ptaki wyniosłaś... Beatko tak mi przykro, tez nie dawno stracilam Tosie i wiem jak w krotkim okresie mozna takiego ptaszka pokochac :'( Moja mama jeszce jak byla dziewczynka tez miala kanarka i podczas tremontu on sie strul tymi oparami zeby go ocalic podawaly mu mleko i pomoglo. Kanarek ocalal ![]() Moja mama jeszce jak byla dziewczynka tez miala kanarka i podczas tremontu on sie strul tymi oparami zeby go ocalic podawaly mu mleko i pomoglo. Kanarek ocalal ![]() Ciekawa informacja... Ogólnie mleko ma to do siebie, że usuwa z organizmu wszelkie toksyny- chemikiem nie jestem, więc na jakiej zasadzie to działa, nie wiem. Ale jak widać wiedza teoretyczna (w stosunku do ludzi) działa i ptaków... Ja pamiętam, że mój ś.p. Dziadek- hodowca kanarków i gołębi- dawał kanarkom bułkę namoczoną w mleku(miseczkę, w niej cała powierzchnia zajęta nasiąkniętą do oporu bułką w mleku właśnie- miseczka oczywiście głęboka)- to był taki przysmak, raz na jakiś czas. Niestety dokładnie nie znam ani proporcji, ani "gabarytu" (zawartości tłuszczu) mleka, ani nawet nie wiem, co ile można coś takiego podawać... Jednak w sytuacji kryzysowej na pewno nie zaszkodzi. Chiara widze, ze Twoj dziadek tez cos wiedzial na temat zdrowotnych skladnikow mleka. Ja po prostu pamietam jak moja mama mi opowiadala , ze jak byla dziewczynka to mieli remont, i ten zapach sprawil , ze kanarek slabo sie czul( mial bielmo na oczach). Po prostu az marnial w oczach i podanie mleka wlasnie ocalilo mu zycie. Podalam te informacje ze wzgledu na Beate, ktora wspomniala , ze ostanio jej kanareczki musialy przejsc przez remont. Kanarki są bardzo wrażliwe na zapachy- właściwie nie powinno się palić papierosów przy nich... (Ja ograniczam się do kuchni, ale coś tam zawsze doleci). To naprawdę delikatne stworzonka... Co do Dziadka- był wieloletnim hodowcą kanarków (jeszcze sprzed wojny i później zaraz po wojnie) i przez jakiś czas piastował różne stanowiska w organach PZHKiPE ![]() ![]() Wspaniale miec takiego dziadka. U mnie i tata i mama mieli kiedys kanarki. A moj wujek ( śp) byl ich hodowca i mama zawsze wspomina , ze jak sie wchodzilo do mieszkania to bylo slychac ich spiew. To cudownie, ze dziadek zarazil Cie ta kanarkowa pasja ![]() Fajnie mieć takiego dziadka zasłużonego w hodowli kanarków. Mój ojciec też od dawna interesuje się ptakami i to właśnie on zaraził mnie tą pasją. Widać taka miłość do ptaków, zwierząt jest przekazywana "z pokolenia na pokolenie"- ja też nie wyobrażam sobie żeby moje przyszłe dzieci miały wychowywać się bez zwierzaków... To uczy szacunku do życia, takie dzieciaki są moim zdaniem wrażliwsze na krzywdę innych (zwierząt i ludzi). ďťż |
||||
![]() |
|||||
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Pyza na polskich dróżkach Design by SZABLONY.maniak.pl. |
![]() |
||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |