ďťż
Pyza na polskich dróşkach
Czy ten pokarm będzie dobry dla piskląt od 1 dnia życia
Choroba układu pokarmowego? Prośba o pomoc.
Lista bezpiecznych pokarmów (do rozbudowy)
Nietolerancja pokarmowa
zmiana pokarmu
pokarm miekki
pokarm zimą
Pokarm jajeczny ??
pokarm
Nadmierny sen

Pyza na polskich dróşkach

słyszałam kiedyś że kanarki lubią mącznika. popytałam w zoo i kupiłam robaczki. i wszystko było by ok gdyby nie myśl czy to są faktycznie mączniki które kanarki mogą jeść, pani w sklepie jakoś mnie nie przekonała może dlatego że sama nie do końca wiedziała czy to te robaczki sie podaje.

czy te robaczki mogę podać kanarkom i amadynkom?? dodam że są żywe...




Tak to mączniki, co do podawania amadynom to wiem że są hodowcy jacy podają ale w formie suszonej nie żywej. Nie wiem czy by to amadyny jadły, możesz spróbować. Ogólnie bardzo wysokobiałkowy pokarm i jeśli chcesz podawać to raczej w okresie lęgowym.
Tak, to larwy mącznika. Najlepiej podawać takie jak najbardziej białe larwy. Najlepiej jest odcinać im głowki przed podaniem. One mają dość mocne "zęby" i mogą uszkodzić wole i nawet dalsze odcinki przewodu pokarmowego. Papugi je czasem rozgryzają lub wysysaja tylko srodek, wiedy nie ma problemu, ale przypuszczam, ze kanarki czy amadyny będa połykały w całości.

Daj larwy do większego plastikowego pojemnika, ktory wysyp na wysokość kilku centymetrów platkami owsianymi. Co kilka dni podaje się jakiś owoc (najczęściej jabłko) żeby larwy mialy wodę. Można dać kawałek wytłaczarki na jajka. Larwy będą sobie po tym łazić to gryźć. Najlepiej trzymać je w dośc chłodnym poieszczeniu, bo w cieplym bardzo szybko zaczną się pojawiac poczwarki. Niektóre ptaki jedzą też poczwarki, nie wiem jak kanarki i amadyny.

Poczytaj sobie strony o gadach, tam jest sporo o hodowli mącznika młynarka.

Pamietaj tylko, że jest to pokarm wysokobiałkowy i stymulujący do lęgów.

Pozdrawiam,
Joanna
Kratoskrzydłym w okresie karmienia młodych podaję żywe, ale bardziej chyba się nimi bawią. Amadyny maja mącznika suszonego w jajecznym
Kanarkom nie podawałem nigdy.


Ja czytałam, że kanarkom do mieszanki jajecznej można dodawać poczwarki mrówek- jako źródło wapnia i białka zwierzęcego. O mącznikach słyszałam, ale bardziej jeśli chodzi o żywienie egzotyki. A poczwarki mrówek tro wd niektórych starszych źródeł skłładnik miesanki dla słowików-czyli tej samej, którą podajemy naszym kanarkom podczas lęgów... (tyle że bez poczwarek).
bardzo dziękuję wam za pomoc.... postanowiłam że mącznika wysypie na karmnik i zostawię dzikim ptaszkom na pewno będą zadowolone.

mącznika będę kupowała przed lęgami w formie suszonej, teraz nie będę ryzykowała (ledwo je uspokoiłam) , z drugiej strony jakoś nie mogę się przełamać by urywać głowy mącznikom...nie dlatego że mi ich żal ale po po prostu się boje nienawidzę robali, już sama świadomość że mam to w domu napawa mnie niepokojem.
Wszystkie te "robale" można podawać wszystkim ptakom. Ważna jest tylko wielkość ptaka i wielkość "robala", bo są różne. Niektóre ptaki muszą mieć tego typu pożywienie, a dla niektórych jest to po prostu urozmaicenie. Te "robale" są źródlem białka zwierzecego, ktore jest konieczne dla wszystkich ptaków. Na ogól zastępuje się je jajkiem i białym serem.

Ja też nie potrafię obcinać im głowek, ale papuga wysysa środek i skórki wywala, wiec nie ma takiego problemu. Ale powiem, że jest mi trochę żal tych robali...

Niektórzy dają je na jakiś czas do lodówki, ale nie wiem czy one w tej lodówce umierają czy tylko usypiają. Jak usypiają to nie wiem czy potem w ciepłym wolu nie dojda do siebie. Takie przegryzienie się przez wole to pewnie przypadek jeden na tysiąc czy jeszcze wiecej, ale czytałam o takim przypadku, że własnie larwa przegryzła się do jamy ciała i poprzegryzała narządy wewnętrzne. Dlatego teraz na to zwracam uwagę. A widziałam jak po jakimś czasie wyglada deseczka włożona do takiej hodowli... Jak mogą "zjeść" drewno, to tym bardziej narządy.

Aaaa, a do tego, że masz w domu "robale" można się przyzwyczaić Chociaż kiedyś kolega opowiadal, że miał robale do czasu aż jakiś uciekł papudze z karmnika i żona go znalazła pod szafą... ;D

Pozdrawiam,
Joanna

Niektórzy dają je na jakiś czas do lodówki, ale nie wiem czy one w tej lodówce umierają czy tylko usypiają. Jak usypiają to nie wiem czy potem w ciepłym wolu nie dojda do siebie. Takie przegryzienie się przez wole to pewnie przypadek jeden na tysiąc czy jeszcze wiecej, ale czytałam o takim przypadku, że własnie larwa przegryzła się do jamy ciała i poprzegryzała narządy wewnętrzne.

Larwy w lodówce usypiają, po wyciągnięciu z niej i rozgrzaniu wracają do żerowania.

Dlatego większość hodowców, którzy podają larwy swoim ptakom najpierw je sparza, a potem mrozi, a nawet najpierw mrozi, sparza i znów mrozi większe ilości. Po rozmrożeniu są gotowe do spożycia i nie ma szans, aby taka larwa przegryzła wolę. Były takie przypadki w hodowlach szczygła syberyjskiego. Sparza się larwy głównie, aby uniknąć zarażenia ptaka salmonellozą, ważne jest to zwłaszcza gdy kupujemy żywe larwy w sklepach.
Takie larwy są karmione zepsutym mięsem i nabiałem.

Kanarki jak i większość łuszczaków też wysysają środek z larw i zostawiają samą skórkę, czasami z nudów potem zjadają je. Jedynym wyjątkiem jaki znam jest wróbel, który połyka larwy w całości.

Zawsze mam zapas mrożonej larwy pinki, zwłaszcza wiosną i latem, świetnie się sprawdza przy ręcznym wykarmianiu piskląt, które ostatnio często do mnie trafiają. dnia Śro 8:57, 22 Paź 2014, w całości zmieniany 1 raz
Ja też podaję w okresie lęgowym pinkę, ale najpierw ją mrożę, a potem sparzoną, dobrze wymytą znowu mrożę. Ptaki pięknie wyskubują środek, zostaje tylko pancerz.
swoje mączniaki podarowałam leśnym ptakom...przynajmniej one będą miały pożytek nie chciałam ryzykować zwłaszcza że jeden użytkownik wypowiedział się że kanarki mogą się zarazić samonellozą. już chyba zdecyduje sie na suszone robale (może jest pewniejszy) a choroby u kanarków wole unikać jak ognia zwłaszcza że teraz stoczyłam wojnę z pasożytami i niestety były i ofiary ale najważniejsze że reszta dochodzi do siebie...

swoje mączniaki podarowałam leśnym ptakom...przynajmniej one będą miały pożytek nie chciałam ryzykować zwłaszcza że jeden użytkownik wypowiedział się że kanarki mogą się zarazić samonellozą. już chyba zdecyduje sie na suszone robale (może jest pewniejszy) a choroby u kanarków wole unikać jak ognia zwłaszcza że teraz stoczyłam wojnę z pasożytami i niestety były i ofiary ale najważniejsze że reszta dochodzi do siebie...

Z tego względu trzeba je najpierw przygotować. Temperatura wrzenia likwiduje ryzyko. Moje tegoroczne młode rosły na pince właśnie. Samiec chętniej je karmił robalami jak pokarmem jajecznym
Pinki to są larwy much. One są hodowane głownie na przynęty wędkarskie. Ich w ogóle nie polecam dla ptaków. Natomiast mączniki to zupełnie co innego. Je się hoduje głównie na płatkach owsianych i specjalnie na karmę głownie dla gadów. Przy nich nie ma żadnego zagrożenia salmonellą. Pozdrawiam Joanna
Joanna - tu się mylisz ja stosuje pinkę parę lat. nawet zaproponowałem LeeOne i cherrunia są efekty tylko trzeba je dobrze przygotować
W czym się mylę? W tym, ze pinki to nie to samo co mącznik? Pozdrawiam Joanna
Nie, w tym że pinki nie są polecane dla ptaków. Białko jaja to nie to samo, co białko zwierzęce. Ptakom dają siłę, przyrost i energię. Pinkę trzeba odpowiednio przygotować i nie każdemu się chce to robić. Samce rozdrabniają to na miazgę dla piskląt. Efekty są zdumiewające we wzroście ptaków z dnia na dzień jest to widoczne, a pisklęta są głośne i silne. Ptaki same chętnie wybierają najpierw to co dla nich najlepsze.
Ja nie napisałam, że "nie są polecane dla ptaków". Ja napisałam, że JA nie polecam dla ptaków. To jest różnica.

Ale prawda jest taka, że larwy much nie są na ogół polecane (tzn. osoby, kóre się na tym znają, na ogół ich nie polecają). I nie chodzi tylko o zagrożenie, ale też o to, że nie są one szczególnie bogate w składniki odżywcze. Wiele innych larw jest znacznie lepszych. Mącznik akurat też nie jest najlepszy, bo zawiera mniej białka, a za to sporo tłuszczu.

Jeśli chodzi zagrożenia. Nie wiem czy larwy much przenoszą salmonelle. Nie spotkałam sie tym, a szukac teraz nie mam czasu. Gdyby jedak przenosiły, to samo sparzenie nie pomoze. Musiałyby być zanurzone we wrzątku co najmniej kilka sekund (przy jajkach zaleca się 10 sekund). Jest jednak poważniejszy problem. Chodzi o możliwość zatrucia jadem kiełbasianym. Bakterie powodujace gnicie mięsa mogą wytwarzać toksyny, które są kumulowane w larwach (larwy nie są na nie wrażliwe). To jest podstawowe zagrożenie związane z larwami much. I nie ma znaczenia czy je kupujemu czy sami hodujemy.

Larwy much mogą też być farbowane, a nie wiadomo czy te barwniki nie są szkodliwe dla ptaków.

Pozdrawiam,
Joanna
Kanarkom podaje się tylko białe robaki, nie farbowane i trzeba je najpierw zagotować. Zabawy dużo z tym i są obrzydliwe, ale ptaki je pałaszują.
Ja osobiście nie polecam bo nie przedstawiają żadnej wartości dla kanarków ani innych ptaków trzymanych w klatkach czy nawet wolierach zewnętrznych a nawet mogą doprowadzić do zatrucia ptaków. Używam takowych ale na ryby i by było jasne dla wszystkich pinki się nie kupi białej bo są barwione nawet pozornie wyglądające na białe są barwione żółtym barwnikiem i w sprzedaży są tylko kolorowe, są oczywiście w sprzedaży białe robaki ale to nie jest pinka tylko większe wielkościowo. Tutaj więc muszę przyznać rację Joannie. Dla ptaków jeśli ktoś zamierza dać wartościowe robaki czy dodatek białkowy zwierzęcy lepiej podać larwy gammarusa - kiełże, jaja mrówcze, larwy mklika mącznego czy larwy moli woskowych tzw. barciaka. Te ostatnie można nawet hodować samemu w słoiku z wieczkiem z dziurkami tylko trzeba kupić od pszczelarza kawałek plastra woskowego z jajami już barciaka bo jego larwy żywią się woszczyną czyli plastrami pszczelimi. Jak ktoś potrzebuje to mam takowe plastry ale odbiór osobisty bo tego nie wyślę.

Białko jaja to nie to samo, co białko zwierzęce.

Jeszcze zaomniałam odniesć się do tego. Białka generalnie dzieli sie na białko pochodzenia roślinnego i zwierzęcego. Mają one inne właściwosci. Oczywiście kazde białko ma trochę inny skład aminokwasowy. Jednak jajko jest białkiem pochodzenia zwierzęcego i w hodowlach stosowane jest własnie jako źródło takiego białka.

Pozdrawiam,
Joanna
A w naturze ptaki np. szczygły, czyżyki też żrą białko jajka? Każdy stosuje to co się u niego sprawdza. Ciekawe czy w naturze ptaszki odmówią sobie robaczka? Zdechłyby z głodu, gdyby nie nagromadziły tkanki tłuszczowej na zimę. Wielu hodowców z powodzeniem stosuje robale. Mi nigdy ptak nie zdechł z tego powodu, a różnica w sile i wzroście przy podawaniu robala jest znacząca. Kanarek jak ma do wyboru pokarm jajeczny, najpierw rzuci się na robaka. Gotowe pokarmy jajeczne z jaj fermowych z konserwantami i barwnikami (bo bez nich to logiczne ,że wszystko co ma jajo by się zepsuło) i jaja fermowe nie są żadną rewelacją, wręcz odwrotnie. Moje kanarki wybiorą robaka. Pomyślcie co jest tak naprawdę mniej sztuczne. Ja stosuję tylko w okresie lęgów białe, nie żółtawe, ani nie kolorowe i na pewno z nich nie zrezygnuję, mimo że się ich brzydzę

A w naturze ptaki np. szczygły, czyżyki też żrą białko jajka? Każdy stosuje to co się u niego sprawdza. Ciekawe czy w naturze ptaszki odmówią sobie robaczka? Zdechłyby z głodu, gdyby nie nagromadziły tkanki tłuszczowej na zimę. Wielu hodowców z powodzeniem stosuje robale. Mi nigdy ptak nie zdechł z tego powodu, a różnica w sile i wzroście przy podawaniu robala jest znacząca. Kanarek jak ma do wyboru pokarm jajeczny, najpierw rzuci się na robaka. Gotowe pokarmy jajeczne z jaj fermowych z konserwantami i barwnikami (bo bez nich to logiczne ,że wszystko co ma jajo by się zepsuło) i jaja fermowe nie są żadną rewelacją, wręcz odwrotnie. Moje kanarki wybiorą robaka. Pomyślcie co jest tak naprawdę mniej sztuczne. Ja stosuję tylko w okresie lęgów białe, nie żółtawe, ani nie kolorowe i na pewno z nich nie zrezygnuję, mimo że się ich brzydzę Nie masz racji ale jak chcesz dawać białe robaki kanarkom to dawaj twoja sprawa. W naturze szczygły i czyżyki akurat odżywiają się oleistymi nasionami by nabrać tkanki tłuszczowej więc nie trafiłaś z porównaniem. Kanarkowi jak dasz dobre jajko kurze kupione od kobitki na wsi a nie fermowe ze sklepu to w właściwie sporządzonej mieszance jaką sama zrobisz jest to jajko cenniejsze i wartościowsze dla rozwoju ptaka niż te robaki co podajesz. Hodowałem kanarki przez 15 lat i testowałem na nich przeróżne sposoby i rodzaje karm w różnych kombinacjach mieszanek nawet na barwnikach spożywczych do barwienia kończąc. Najlepsze dla rozwoju młodego kanarka (pisklęcia) jak i w okresie pierzenia jest wiejskie jajko kurze w odpowiednio sporządzonej mieszance. Gotowe karmy jajeczne nie są tak złe jak to opisujesz bo inaczej ptaki by na nich się niewłaściwie rozwijały a co ciekawsze wielu zagranicznych i polskich Mistrzów w hodowli tych ptaków by takowych pokarmów nie podawało a podają bo nie psują się tak szybko jak gotowane jajko w mieszance zrobionej samemu co nie oznacza że jestem w pełni za podawaniem gotowych karm, podawanie ich to wygodnictwo hodowcy lub brak czasu by zmieniać co godzinę mieszankę z jaja gotowanego.
Ptaki w naturze zjadają mnóstwo robali i owadów, to główni czyściciele. Myślę, że jeśli coś się sprawdza w hodowli, warto to stosować. O jajkach już była kiedyś mowa, nie każdy ma własne kury i dostęp do jaj wiejskich, a jaja fermowe są niewiele warte. Też jestem za kurzym jajkiem, a nie sztuczną mieszanką. Nie wierzę w cud sztucznych pokarmów, są konserwowane i barwione. Ptaki wyglądają po nich pięknie, wręcz nienaturalne, cieszą oko, bo o to w tym chodzi. Takie są realia.

Dla porównania to tak jak rozgrywki i konflikt hodowców psów żywionych suchymi karmami. Chora wątroba, problemy hormonalne, skórne, krzywice, alergie, nowotwory, brak tolerancji innych pokarmów nawet surowego mięsa, stosowane w karmach uzależniacze...
Wątpię, by były prowadzone wieloletnie badania na temat wpływu sztucznych mieszanek w hodowli ptaków np. na ich długowieczność. To wygodnictwo hodowców, masz rację. Pokarmy sztuczne dla ptaszków są w większości z takich oto jajeczek niestety:
http://wyborcza.pl/1,76842,15753976,Na_tasmociagu_glowa_martwej_kury__A_tuz_obok_w_rownym.html
Nie porównuj ptaków w naturze do hodowanych w klatkach i w klatkach urodzonych bo to porównanie jak czarne do białego. Co zaś do podawania karmy to z własnego doświadczenia wiem że jeśli nie ma się dostępu do wiejskich jajek to by nie podawać mieszanki jajecznej z jaj fermowych lepiej podać jajeczną karmę gotową niż białe robaki bo tylko do tego mam zastrzeżenia.
Znam hodowców, którzy podają robaki z powodzeniem. Myślisz, że sztuczna mieszanka pochodzi od jaj wiejskich? Ja w to wątpię. Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o wszelkie sztuczne pokarmy, mimo że jest to dla nas wygodne, nie psują się, nie trzeba nic gotować, dodawać, wzbogacać itd. Zastanawia mnie też, czy jest dokładnie zbadany wpływ tych mieszanek na układ pokarmowy, bo jaki jest wpływ barwników na wątrobę, to wszyscy wiedzą. Nigdzie nie spotkałam się z żadnym opracowaniem na ten temat.

Znam hodowców, którzy podają robaki z powodzeniem.
Myślisz, że sztuczna mieszanka pochodzi od jaj wiejskich? Ja w to wątpię.
Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o wszelkie sztuczne pokarmy, mimo że jest to dla nas wygodne, nie psują się, nie trzeba nic gotować, dodawać, wzbogacać itd. Zastanawia mnie też, czy jest dokładnie zbadany wpływ tych mieszanek na układ pokarmowy, bo jaki jest wpływ barwników na wątrobę, to wszyscy wiedzą. Nigdzie nie spotkałam się z żadnym opracowaniem na ten temat. Varsele Laga/Orlux ma swoje laboratoria i centrum badawcze, współpracują z różnymi uniwersytetami i hodowcami którzy po badaniach dany pokarm testują nim zostanie on wprowadzony do sprzedaży. Gdyby było to szkodliwe dla ptaków nikt by tych karm nie podawał.

Co do białych robaków to są to lawy muchy plujki a te jak pewnie wiesz rozwijają się na padlinie, ponadto przenoszą salmonellozę, choroby grzybicze, choroby układu pokarmowego w tym także u ptaków, by Cię bardziej uświadomić są w większym stopniu nośnikiem tłuszczu i wody a nie białka.
Salmonellozę przenoszą także zwykłe jajka, jeśli nie są ugotowane, albo nie zachowuje się podstawowych zasad higieny. Ugotowanie robaków likwiduje ryzyko salmonellozy. Gdyby robaki były takie złe, to by hodowcy ich nie dawali, a przecież stosowanie zaczerpnęłam znikąd indziej jak od hodowców właśnie. Ostatni lęg ciągnęłam głównie na robakach i z moich obserwacji ptaki są dorodniejsze niż te prowadzone na samym pokarmie jajecznym, według mnie ich rozwój był lepszy i nic mi się nie zatruło, ani nie pozdychało.
Nie napisałam by nie podawać pokarmu jajecznego sztucznego, ale zastanawia mnie czy są na ten temat dokładne wieloletnie badania nad wpływem na organizm ptaka choćby przez wzgląd na konserwanty i barwniki w nich zawarte. Myślę, że nie ma i hodowcy w ogóle się nad tym nie zastanawiają, bo kanarki ładnie wyglądają, pokarm pachnie. Sprzedaje się, ptaki po nim jak malowane i nie oszukujmy się, że tak nie jest. Zastanawia mnie, czy wieloletnie podawanie tego pokarmu ma dobry wpływ na wątrobę kanarka, nikt tego nie zagwarantuje. Suszone larwy mącznika też mogą przenieść grzyby i pleśnie, albo stęchłe ziarno, czy pokarm jajeczny, sztuczny - wystarczy złe przechowywanie u producenta czy w sklepie. Na każdy produkt trzeba uważać i zawsze go sprawdzać przed podaniem.
W sezonie lęgowym oprócz mieszanki jajecznej , powinno się podawać parom legującym i karmiącym młode ptaki Pinkami ponieważ zawierają dużo białka naturalnego .I tak że młodym ptakom od sadzonym do rodziców aż do końca sezonu lęgowego .
-Jak zapewne wiecie pinki to są larwy much ale jeszcze nie przerośnięte , bo po przerośnięciu nazywa się je białymi robakami .
Można kupić w sklepie wędkarskim na wagę .
Przygotowanie pinek do spożycia jest banalnie proste .
1 Należy wsypać je do sitka z drobnymi oczkami najlepsze są sitka metalowe bo mają kontakt z wrzątkiem .
2 Następnie opłukać pod bieżącą wodą i najlepiej zimna to są cały czas odrętwiałe i nie uciekają .
3 Zagotować wodę w jakimś garnku i gdy woda zaczyna wrzeć wsypać wszystkie do tej gotującej się wody w celu zabicia wszelkich bakterii .
4 I gotować około 5 min po upływie tego czasu z powrotem wylewamy pinki do sitka i płuczemy pod zimna wodą by je za hartować jak to się mówi .
5 Następny krok wysypać wszystkie pinki na ręcznik papierowy w celu osuszenia ich i po całkowitym osuszenie można popakować w porcje np:pojemniki plastikowe i schować do zamrażarki bo tam należy je przechowywać .
6 Przed podaniem ptakom pinek zalewam ich gorącą wodą by się rozmroziły delikatnie osuszam i daje szczygłom .

Można tak że kupić gotowe pinki dla ptaków

Gdyby robaki były takie złe, to by hodowcy ich nie dawali,
Nie napisałam by nie podawać pokarmu jajecznego sztucznego, ale zastanawia mnie czy są na ten temat dokładne wieloletnie badania nad wpływem na organizm ptaka choćby przez wzgląd na konserwanty i barwniki w nich zawarte.
Suszone larwy mącznika też mogą przenieść grzyby i pleśnie, albo stęchłe ziarno, czy pokarm jajeczny, sztuczny - wystarczy złe przechowywanie u producenta czy w sklepie. Na każdy produkt trzeba uważać i zawsze go sprawdzać przed podaniem.
Pinkami ponieważ zawierają dużo białka naturalnego .
3 Zagotować wodę w jakimś garnku i gdy woda zaczyna wrzeć wsypać wszystkie do tej gotującej się wody w celu zabicia wszelkich bakterii .
4 I gotować około 5 min po upływie tego czasu z powrotem wylewamy pinki do sitka i płuczemy pod zimna wodą by je za hartować jak to się mówi .


Czym to się różni od podawania np. gotowanego mięsa kurczaka? Poza tym, że białka jest znacznie wiecej w kurczaku.

Pozdrawiam,
Joanna
W tym sezonie podawałem ptaka głównie pinkę i rezultaty były bardzo dobre. Wychodzi drożej niż gotowy pokarm i jest przy tym dużo roboty, ale warto. Obecnie podaję larwy jako przysmak z ręki i ptaki się zabijają o nie.

Świetnie wykarmia się młode ręcznie larwami, odchody przez cały czas gniazdowania są w osłonce, czego nie można powiedzieć w przypadkach karmienia ręcznego twarogiem, jajkiem czy innym pokarmem.

W tym roku z powodzeniem wykarmiłem ręcznie kilka wróbli, rudzików, szpaków, kopciuszków...
Pisałem byście nie porównywali karmienia dzikich ptaków nawet odchowywanych ręcznie z jakiegoś powodu do ptaków egzotycznych w chowie klatkowym. Osobiście gdybym hodował teraz kanarki wolałbym im dać zdecydowanie larwy barciaka niż pinkę czy białe robaki. Że larwy barciaka mam bo mam swoją pasiekę i susz woskowy to w menu uzupełniającym dostają je moje amadyny ale tylko w okresie odchowu młodych i dwa razy w tygodniu.
A. Kruszewicz "Hodowla ptaków ozdobnych": "Ze względów sanitarnych zdecydowanie nie należy karmić ptaków hodowanymi na mięsie larwami much ani larwami ochotkowatych (...)" (str. 114)

Pozdrawiam,
Joanna
A ja PINKĄ karmię od kilku lat i moja hodowla ma się dobrze i znak kilkunastu hodowców co tak samo postępują, każdy zrobi jak uważa

A. Kruszewicz "Hodowla ptaków ozdobnych": "Ze względów sanitarnych zdecydowanie nie należy karmić ptaków hodowanymi na mięsie larwami much ani larwami ochotkowatych (...)" (str. 114)


Chodzi tutaj o żywe robaki czy po obróbce termicznej.
Nic więcej nie jest na ten temat napisane. Ale skoro problemem (przypuszczam, że jednak głownym) jest toksyna zwana jadem kiełbasianym, to nie ma znaczenia czy to gotowane czy nie, bo ta toksyna rozklada sie dopiero po długim gotowaniu (larwy by się całkiem rozgotowały).

Tylko jak dajesz gotowane larwy, to naprawdę jaka różnica czy to larwy czy gotowane mięso? Według mnie podawanie larw ma sens, jak można dać je surowe, najlepiej żywe - czyli jak najbardziej zbliżone do tego co ptaki mogą zjeść w naturze.

Pozdrawiam,
Joanna
Podawanie żywych kanarkom jest mocno ryzykowne, też nie wiesz co przenoszą. Temperatura wrzenia zabija cały syf. Skąd jednokierunkowość, że od razu pinka jest wyhodowana tylko na mięsie i że musi być w niej jad kiełbasiany? Hodowcy karmią tym i mają zdrowe ptaki. Myślę, że chodziło o żywe larwy dr Kruszewiczowi. Ja bym się nie pokusiła podać żywe robaki...

Skąd jednokierunkowość, że od razu pinka jest wyhodowana tylko na mięsie i że musi być w niej jad kiełbasiany? Na niczym innym jej nie wyhodujesz tylko na padlinie czyli rozkładającym się mięsie. Poza tym białe robaki to larwy muchy z rodzaju Calliphora a pinki to larwy muchy z rodzaju Lucilia, a nie tak jak napisał tatanka że pinki są wcześniejszą formą rozwoju bo małe a później rosną i są białymi robakami (to larwy dwóch różnych much). Jedne i drugie nie przedstawiają dla ptaków żadnej wartości bo ich skład to owszem białko 32%, tłuszcze 48% i woda 20% ale parząc je lub mrożąc powodujecie ścinanie się tego białka jakiego jest i tak niewiele a ścięte białko jest już nic nie warte w żywieniu ptaków.

że musi być w niej jad kiełbasiany?
Temperatura wrzenia zabija cały syf.
Ja bym się nie pokusiła podać żywe robaki...

Ale kiedy cała wartość "robaków" polega na podawaniu ich surowych. Gotowane to już coś innego.

Ja podaje od lat żywe mączniki papudze. Sa wyhodowane u mnie, wiem na czym. A jak muszę kupować, to kupuję od zaufanych sprzedawców na Allegro mącziniki dla zwierząt terraryjnych. Wtedy też wiadomo, że nie są one karmione niczym szkodliwym.

Pozdrawiam,
Joanna


ďťż
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Pyza na polskich dróżkach Design by SZABLONY.maniak.pl.