ďťż
![]() |
|||||
![]() |
|||||
![]() |
|||||
Pyza na polskich dróşkach Nowy kanarek samica - wyrywa piora/gola skora samica z kartą rodową, jaki samiec dla niej jest odpowiedni? Samica mimo krycia przez samca nie buduje gniazda Samica zniosła jajko i zaczęła atakować samca. Chora samica - agat czerwony (przeziębienie, czy pasożyty?) Samica buduje gniazdo kiedy zniesie mi jajako Samiec kupuluje z samica kiedy może być 1 jajko Do kiedy samica powinna siedziec na jajach? Co ile dni samica składa jajko? Kanarek - samica kanarka ŁYSA szyja. |
Pyza na polskich dróşkachWitam, mam kłopot z lęgami. Mam samicę z 2011 i ostatnio mój nowy nabytek to samczyk też z 2011 roku, jak byli osobno to samica "ćwierkała" skakała z żerdzi na żerdź, samiec tak samo, skakał jak oszalały po klatce, śpiewał niesamowicie pięknie. Stwierdziłam że wpuszczę samca do samicy że może to już czas żeby się bliżej poznali. Byli ze sobą w klatce i samica zupełnie zdominowała samca, przegania go od jedzenia, dziobie go, odstrasza go, ona dalej ćwierka, ale samiec zamilknął, i unika samicy. Wczoraj wzięłam samca oddzieliłam od samicy i sytuacja powróciła do stanu przed tym jak samca włożyłam do klatki z samicą. Znów pięknie śpiewa, skacze po klatce, jest pobudzony, samica dalej ćwierka, nie wiem o co chodzi, może macie "pomysł" i możecie mi pomóc?U mnie jest identyczna sytuacja z tym ze nie wiem jak kanarki zachowuja sie osobno poniewaz jeszcze ich nie rozdzielalam. U mnie podobna sytuacja jak u meji tylko, że samica nie chciała kopulować, kiedy samiec próbował (śpiewał, gonił ją), a takimi sprzeczkami np. o deserówkę się nie przejmowałam bo to raczej norma. Spróbuj ich jeszcze trochę potrzymać osobno, pobudzaj ich pokarmem. Tak mniej więcej za tydzień spróbuj ich połączyć i obserwuj czy coś się zmienia. Jeśli uda im się kopulacja - połowa drogi do sukcesu jest, a jeśli samica wciąż będzie "niemiła" dla samca myślę, że może to być przejaw antypatii - oni po prostu nie chcą być parą ![]() regina06 jeśli tylko masz możliwość powinnaś rozdzielić kanarki. Póki za sobą nie zatęsknią trudno będzie je sparować. Podawaj pokarm pobudzający (z wit. E), utrzymuj stałą długość dnia (ok. 14 h), obserwuj jak się ptaki zachowują. Jeśli uznasz, że "szaleją z tęsknoty" spróbuj je znów połączyć. Powodzenia ![]() Też mi się zdaje,że kanarki powinny być na razie osobno,ale zapoznawaj je na razie na odległość. Ja bym na Twoim miejscu wypuściła tylko jednego kanarka na pokój i pozwoliła mu się zapoznać przez pręty klatki z drugim. Jak wypuścisz np samiczkę to ją obserwuj.Samica,która jest zainteresowana i chce się przypodobać samcowi,staje tak pewnie na wyprostowanych nogach a samiec też jest pobudzony. To widać. Bo na razie wygląda to tak,że samica albo nie jest gotowa do lęgów,albo nie akceptuje samca albo uznała go w swojej klatce za intruza. obstawiam że samica jest nie gotowa do lęgów, bo to już drugi samiec który jest nie akceptowany przez moją samiczkę. Więc odpuszczam, i są rozdzielne, ale widzą się, może za jakiś czas spróbuję, na razie zostanie tak jak jest ![]() "Zdarza się,że samica nie chce przyjąć partnera i wówczas hodowca jest zmuszony do użycia fortelu lub zmiany samca. W takich wypadkach można spróbować po zgaszeniu światła (wieczorem) wpuścić samca do klatki i pozostawić go do następnego dnia. Rano,gdy zaspana samica usłyszy śpiew samca, wówczas przysiada na pręcie. Jeżeli ptaki w klatce bez przerwy się biją, należy samca usunąć z klatki i wpuścić go znów wieczorem, powtarzając ten manewr aż do zniesienia przez samicę trzeciego jaja. U młodych samic, które jeszcze nie miały potomstwa, można spotkać się z tym,że samica nie chce przyjąć żadnego samca. Wtedy hodowca musi uzbroić się w cierpliwość i próbować różnych sposobów. Podajemy kilka przykładów: 1. Młoda samica nie przyjmuje wybranego dla niej samca koloru zielonego,bije go,goni po całej klatce. Hodowca powinien zabrać samca zielonego i wpuścić pstrego (szeka). Jeżeli i w tym wypadku historia się powtarza, ale w mniejszym stopniu, należy zabrać samca pstrego a wpuścić żółtego; przeważnie wtedy samica, nie bije go, a nawet jest dla niego bardzo czuła. 2. Młoda samica nie przyjmuje żadnego samca. należy wtedy pozwolić jej znieśc jaja nie zapłodnione, siedzieć na nich prze 14 dni, to znaczy do dnia lęgu, a następnie je zabrać. Po upływie kilku dni samica zacznie na nowo budować gniazdo i tym razem przyjmuje zazwyczaj samca. 3. Samica nawet za drugim i trzecim razem nie chce przyjąć samca. Należy podłożyć jej zapłodnione jaja innej samicy; po wykluciu się piskląt samica je karmi, gdyż rozbudza się w niej instynkt macierzyński, a następnym razem na ogół przyjmuje samca." K. Jankowski, "Nasz Polski kanarek",str. 32 Jakieś 3 dni temu wpuściłam znów samczyka do klatki z samiczką, nie wiem czy kopulowali, ale samiczka zaczyna znosić materiał do gniazda, by po jakimś czasie znów "powyrzucać" wszystko, Z samczykiem żyją już w "zgodzie" . Więc nie wiem czy coś z tego będzie, czy nie, podśpiewują stale , samczyk też uczestniczy w budowie gniazda. Ciekawa jestem sama z rozwoju sytuacji. Pochwalę się jak coś zacznie się dziać ![]() To że samiczka wywala z gniazda wszystko, to zupełnie normalne- moje zanim zbudowały gniazda robiły tak kilka razy. Spróbuj zaobserwować, jaki materiał budulcowy odpowiada samiczce- wbrew powszechnemu przekonaniu i tu ptaki maja swoje gusta. Moja jedna samiczka uznaje ligninę i szarpie, za to druga wolała mieć gniazdo chyba twardsze, bo wywalała wszystko- w końcu wzięłam gniazdko, wyłożyłam mokrą ligniną (powstała jakby masa), wysuszyłam je i dopiero wtedy samiczka gniazdo zaakceptowała- zasiadła w nim tego samego dnia (wcześniej próbowała robić np w karmidle). Innej samiczce z kolei nie pasują gniazda plastikowe- dopiero kiedy przypadkowo (podczas lotów po pokoju) zobaczyłam że zainteresował ją wiklinowy koszyczek, sprawiłam jej takie gniazdo i to jej przypasowało. U Ciebie jednak wszystko wygląda na to, że niedługo w gnieździe pojawią się jaja (kiedy samiczka będzie bliska zniesienia jaj, będzie się "wcierać" w zbudowane gniazdo). Jeżeli ptaszki już kopulowały, od kopulacji do pierwszego jaja mija od 3 do 10 dni. teraz znów gniazdo jest puste, ale widzę ze wystarczy że wniesie jeden kawałek papieru, ( ręcznik papierowy) to siada do gniazda i rozkłada jakby skrzydełka i sprawdza czy jej wygodnie, i tak "rusza" się w nim, próbowałam różny materiał dać do budowy gniazda, i puki co nie bardzo jej coś pasuje Jeżeli tak się właśnie "wpasowuje" to znaczy że szykuje się do składania jaj... Gniazdo jest z jakąś wkładką czy zupełnie puste? Jeżeli puste, spróbuj zrobić to co ja- z wyklejeniem gniazda mokrą ligniną- później kiedy wyschnie, będzie taka jednolita masa. To powinno wystarczyć jako niezbędnik- moja samiczka na takim gnieździe złożyła jaja (wcześniej dosłownie nic jej nie pasowało). A samiczka doda pewnie kilka rzeczy od siebie... Gniazdo jest zupełnie puste, ewentualnie jak mówię to tylko jeden kawałeczek jakiegoś papieru. Czyli wyciągnę gniazdo na noc, zrobię to z ligniną na mokro , rano włożę,( bo powinno być chyba już suche) i zobaczymy co będzie dalej, dobrze myślę ![]() Przepraszam, kilka godzin mnie nie było, ale dokładnie tak jak myślisz- z tym, że nie wiem czy gniazdo do rana wyschnie. Przy robieniu tej wyściółki uformuj ją tak, żeby nie wystawał ponad krawędź, bo ptaki mogą wtedy to ciągnąć... Mam nadzieję, że ten sposób pomoże tak jak u mojej Poldki. Udała mi się zrobić "wyściółkę " ze styropianu, na moje oko wyszło to super, dałam im to gniazdko, dałam jeszcze trochę szarpi, trochę papieru, trochę sianka , naprawdę trochę, żeby samiczka miała z czego sobie dościelać gniazdko, i zobaczymy co będzie dalej,jak to nie pomoże to znalazłam wkładki filcowe do gniazdka, może to pomoże, no bo chyba będzie musiała znieść jajko jak się już za to zabiera ![]() Udała mi się zrobić "wyściółkę " ze styropianu, na moje oko wyszło to super, dałam im to gniazdko, dałam jeszcze trochę szarpi, trochę papieru, trochę sianka , naprawdę trochę, żeby samiczka miała z czego sobie dościelać gniazdko, i zobaczymy co będzie dalej,jak to nie pomoże to znalazłam wkładki filcowe do gniazdka, może to pomoże, no bo chyba będzie musiała znieść jajko jak się już za to zabiera ![]() dodam tylko jeszcze że wyściółka z ligniny jeszcze schnie ![]() ![]() Szczerze mówiąc nie wiem czy to dobry pomysł ze styropianem- po pierwsze jest to materiał bardzo sztuczny, w dotyku daleko mu do surowców z jakich ptaki budują gniazda. Nigdy jeszcze nie słyszałam o styropianie jako materiale do budowy gniazda- pokruszyłaś go i dałaś te kulki? Bo przecież styropian nie przemaka... W tym wszystkim co pisałam o tej metodzie wyściółki chodzi o to, żeby z ligniny zrobiła się taka masa papierowa- kawałki sklejają się ze sobą i tworzą jednolitą powierzchnię. Polecałabym raczej to gniazdko które schnie... A to ze styropianem zaakceptowała? W ogóle to jak je zrobiłaś? (Nie umiem sobie wyobrazić). samica wyrzuciła to co zrobiłam ze styropianu, bo ro zrobiłam tak że "wyrzeźbiłam" z jednego kawałka styropianu gniazdo, była to jednolita struktura. ale samica nie chciała tego też, ale zaczyna coś kombinować z sianem, walczy ostro, więc może to jednak siano jej spasuje, zobaczymy. A z tą ligniną próbowałaś? Jak jej siano nie przypasuje, naprawdę radzę spróbować. W mojej galerii jest zdjęcie samicy na gnieździe z takiej moczonej ligniny- mogę też zrobić wyraźniejsze (zdjęcie ma tytuł Poldzia i Pikolo). Pisałaś coś o wkładkach filcowych, takie wkładki to chyba najpopularniejszy sposób wypełniania gniazd przez większość hodowców. Taką wkładkę należy umocować w gnieździe, by samica jej nie wyrzuciła. Ja mam gniazda plastikowe z otworkami to wkładki doszywam. Oprócz wkładki daj tak jak do tej pory siano, pocięte papierowe ręczniki itp. jednak przekonała się moja samiczka do siana i do sarpii, uwiła gniazdko a dziś pojawiło się jajko w nim. Jesteśmy z dziećmi bardzo tym faktem podekscytowani. Powiedzcie mi tylko czy powinnam samca oddzielić od samiczki, czy nie? bo nie wiem, a mój znajomy który też hoduje ptaszki , nie tylko kanarki każę mi parkę kanarków rozdzielić, mi wydaje się naturalne że raczej powinny być razem, no ale może się nie znam,pozdrawiam Gratulacje. Hodowca u kórego kupiłam ptaszki też radził mi je rozdzielić, ale jakoś nie byłam do tego przekonana i posłuchałam rady forumowiczów, nie rożdzieliłam ich, jednak co hodowca to inna metoda), mi to wyszło na dobre i dochowałam się czterech maluszków ![]() Wybór należy do ciebie, ja ze swojej strony polecam wspólne lęgi. O, kolejny hodowca, który zaleca rozdzielenie parki. Taki jeden też mi zalecał. A gdybym go w zeszłym roku posłuchała, to pewnie nie byłoby fajnie. Moim zdaniem, nie powinnaś go słuchać. Jeśli samiec nie jest wobec samiczki nachalny, nie chce ciągle kopulować, nie wygania jej z gniazda, nie próbuje zniszczyć jajek - nie ma żadnego powodu by go samicy zabierać. Samiec będzie jej potrzebny - jak pewnie widzisz karmi ją, wkrótce pewnie będzie karmił młode, zastępuje ją na gnieździe gdy schodzi się pożywić, rozprostować nóżki. Daj znać, gdy z jajeczek coś wyjdzie. Życzymy owocnych lęgów ![]() Ja uważam tak jak jak dziewczyny i radzę Ci parki nie rozdzielać,gdyż samiec pomaga samicy w czasie lęgów. Moja parka przez całe lęgi była razem,rezultaty są bardzo dobre. Rozdzielanie pary stosują głównie hodowcy, którzy "używają " jednego samca do krycia kilku samic. Podyktowane jest to różnymi względami, lecz wydaje mi się, że głównie ekonomicznymi. Osobiście mimo, że posiadam dość dużą hodowlę(ponad 50 par) i ograniczenie liczby samców przyniosłoby mi dość duże oszczędności, to prowadzę chów w parach. Uważam, pomijając przytoczone przez moich przedmówców(czynie) korzyści z takiej hodowli, to uważam takie lęgi jako najbardziej naturalne. Z tak prowadzonych lęgów moim zdaniem wynikają tylko korzyści dla ptaków. Dzięki za wasze opinie, mi też naturalne wydaję się że para powinna być razem, tym bardziej że widzę że samiec karmi samicę jak jest na gnieździe. Jak będzie "niegrzeczny" to wtedy ich rozdzielę. Dziękuję i nie omieszkam się pochwalić jak coś się wykluje, wierzę że się coś wykluje ![]() Dziś rano pojawiło się drugie jajeczko, to jest niesamowite, nie ukrywam że chyba jestem tak samo podekscytowana tym faktem tak jak moje dzieci. Mam nadzieję tylko że z jajek coś będzie i chociaż jednego pisklaka doczekamy i wyhodujemy. ![]() ![]() ![]() Trzymam kciuki ja też byłem podekscytowany gdy moja samica składała jajka. A najbardziej wieczorem 12 dnia wysiadywania , w nocy nie mogłem spać ![]() No to świetnie ja jeszcze bardziej byłam szczęśliwa gdy wykluł się maluszek, to dopiero była frajda! Ja aż spanikowałam! Wtedy dopiero jest się w pełni dumny z tych wcześniejszych sukcesów. Na pewno będę za Ciebie i Twoje ptaszki trzymać kciuki ![]() pozdrawiam serdecznie my jesteśmy na etapie jajek, potem jak będą się kluły ptaszki ( a wierzę że coś się wykluje) to już chyba będziemy z nosem w klatce prawie siedzieć. Nie wiedziałam że kanarki i ich rozmnażanie przysporzy nam tyle emocji Dziś samca odstawiałam od samicy, bo zaczął samice przeganiać ja z gniazda, przeganiał a sam nie siedział na jajkach, Samica zniosła już trzecie jajko. Ciekawa jestem jak dalej się ułoży ten nasz "chów" kanarków z moimi dziećmi. Mam nadzieję że coś będzie ![]() Dlaczego ją przeganiał? Chciał z nią dalej kopulować? Życzę powodzenia i mam nadzieję, że będą maluszki- pisklaczki. Z ciekawości zapytam- w jakim wieku masz dzieci? (Chodzi mi o to, że piszesz o tym, że chcesz dzieciom pokazać małe kanarki i razem się opiekujecie ptaszkami. To bardzo fajne podejście- ja tak zostałam wychowana przez mojego ś.p. Dziadka- coś takiego procentuje później dużą wrażliwością i miłością do zwierząt) ![]() Nie mam pojęcia dlaczego ją przeganiał, nie zauważyłam żeby chciał z nią kopulować, no ale też nie patrzę stale na klatkę. Od wczoraj zauważyłam że samiczka straciła zupełnie zainteresowanie gniazdem, dziś miałam trochę czasu i poobserwowałam ją, i nawet w kierunku gniazda nie zaglądała, a rano jak karmiłam ptaszynkę to gniazdo straciło swój pierwotny kształt , wygląda tak jakby do "przebudowywała". Nie wiem co z jajkami zrobić? Mam je w pudełku w wacie. Mam też faliste, i jedna para ma już dwa jajka i tak sobie pomyślałam czy by ich nie podłożyć? hmmm ![]() ![]() ![]() A Was kochani proszę doradźcie mi co mam dalej robić, i z jajkami, i z tymi moimi ptaszki. Pozdrawiam meji Moją niesforną samiczkę przez jakiś czas po ostatnich wydarzeniach dałam do "samotni" ( była sama w klatce ) potem dałam jej innego samca, i okazało się ze zbudowała na nowo gniazdo i dziś jak patrzyłam do gniazda to są 2 jajka, tym razem samica siedzi częściej i dłużej na jajkach, samiec ja dokarmia. Ciekawa jestem co tym razem z tego wyjdzie, czy coś wyjdzie ![]() ![]() Meji- bardzo Cię przepraszam że nie odpowiedziałam na Twój poprzedni post... ![]() Żeby się wytłumaczyć mogę jedynie napisać, że czasami w natłoku wątków (a "Rozmnażanie" obok "Chorób" to najbardziej oblegane działy) mogę przeoczyć jakiś post- postaram się żeby się to już nie powtórzyło. Identyczną sytuację jaką opisałaś w poprzednim poście miałam ja z moją samiczką- tyle że na szczęście w gnieździe nie było jaj. Generalnie- samiczka może poprawiać, a nawet zbudować całkiem nowe gniazdo do czasu kiedy nie zacznie się nieść- jeżeli później ma miejsce taka sytuacja (albo porzucenie jaj) może to oznaczać, że coś w gnieździe (najczęściej miejsce gdzie jest ono umocowane) jej nie odpowiada, nie czuje się bezpieczna. Inną sprawą są zaburzenia układu rozrodczego, też taką samiczkę mam, i tu niestety niewiele można zrobić- samiczka nie ma instynktu i tyle ![]() Mam nadzieję że tym razem się uda i będziecie się cieszyć młodymi kanarkami. Ważne, żebyś podczas wysiadywania zapewniła samiczce poczucie bezpieczeństwa (inaczej może zejść z gniazda), porozmawiaj też o tym z Twoimi synkami. I jeszcze taka uwaga- gniazdo powinno od strony tej, z której przylega do klatki, być zasłonięte- wystarczy odpowiednie ustawienie klatki-przy ścianie(tylko nie przestawiaj klatki teraz broń Boże) lub chociaż przymocowany kawałek tektury, dający zasłonę i poczucie bezpieczeństwa samicy. Napisz jak wygląda sytuacja. dnia Sob 14:30, 30 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz Dzięki Chiara za odpowiedz, nie musisz przepraszać za odpisanie dopiero teraz, bo wiem jak to jest, i ja też nieraz mam natłok obowiązków i jest mało czasu na cokolwiek. Moja samiczka na dzień dzisiejszy ma 3 jajka, siedzi prawie non stop na nim, więc jest o tyle lepiej niż poprzednio , bo wczesnej prawie cały czas z niego schodziła . Próbowałam trochę gniazdo przysłonić, ale spowodowało to tylko tyle że samica nie chciała usiąść na jajkach, odsłoniłam je to siedzi non stop. Z moimi chłopakami rozmawiałam i poprosiłam żeby nie podchodzili zbyt blisko do klatki, i nie zaglądali a tym samym nie straszyli samicy. Na razie stosują się do prośby. Ja też staram się bez powodu do nich nie podchodzić żeby miały spokój, tylko tyle co jak daję im jeść i wodę zmieniam. Samica jest z samcem w klace, widzę że ją karmi, więc chyba puki co wszystko tak jak powinno być, zobaczymy co dalej. Z papugami jest znów inaczej, dwie parki miały w sumie 9 jaj z czego okazało się że tylko jednej parze wykluły się tylko dwa pisklaczki, a reszta była pusta. Ale dobre i to na początek ![]() ![]() Dużo zdrówka dla młodych papużek- niech się dobrze chowają ![]() Z tego co piszesz wszystko przebiega tak jak powinno. Jeżeli samiczka siedzi pilnie, nic już jej tam nie zmieniaj- wcześniej jak pamiętasz kiedy coś jej nie pasowało- wywaliła wszystko na podłogę klatki. Teraz nie ma potrzeby już nic zasłaniać- widocznie czuje się już bezpieczna, albo tamte jaja były niezalężone i samica to wyczuła? (Czasami się zastanawiam czy to możliwe, żeby ptaki już po jajach wiedziały, że coś jest nie tak). Nie denerwuj się. Spokój i jeszcze raz-spokój ![]() Trzymam kciuki za jajeczka. Dawaj znać jak sytuacja się rozwinie... Dziękuję, Cieszę się że i w Twojej opinii wygląda to dobrze, staram się dużo do nich mówić, i widzę że jak daję jedzenie to nawet nie uciekają przede mną, tylko jakby mogły to z ręki by mi jadłu, nie ukrywam że mnie to cieszy że wiedza że krzywdy nie chcę om zrobić, a tylko dbam o nie ( bo to ja chodze koło tego choć to zwierzaki dzieci) Myślę że te jaja były rzeczywiście nie zalężone dlatego nie marnowała czasu na nie. Natura jest mądra. W czwartek 28.06 pojawiło sie pierwsze jajo, i codziennie po jednym, teraz sa trzy, czy to koniec znoszenia jaj, i zaczął się okres wysiadywania? teraz ok 14 dni wyczekiwania na młode? dobrze kombinuję ? Nie koniecznie musi być koniec znoszenia,może jeszcze jakieś jajka znieść. Tak ok14 dni trwa okres wysiadywania. Dziękuję Beatko za potwierdzenie mojej wiedzy ![]() Bardzo dobrze że nie oddzieliłaś samczyka- w okresie kiedy samiczka będzie ogrzewała młode (przez pierwsze dni) będzie ją karmił, a później razem obydwoje rodzice będą karmić młode. Samiczka mniej się namęczy mając u swojego boku dobrego i opiekuńczego samca ![]() ![]() Z niecierpliwością czekam razem z Tobą na pisklaczki... Aha, pewnie zauważyłaś, że samiczka kiedy wkładasz rękę do klatki nie schodzi z gniazda? (Tak zrozumiałam z Twojego opisu). To kolejny dobry znak, że tak pilnie siedzi- czuje że jaja są zalężone i obudził się w niej instynkt rozrodczy. Cieszę się ze to co robię z naszą parką jest dobre i poprawne. Tak, samiczka kiedy wkładam rękę do klatki, żeby wymienić wodę, i nakarmić, nie reaguje na mnie i siedzi pilnie na gnieździe,cieszę się bardzo, ze puki co jest tak dobrze ![]() ![]() Samiczka non stop prawie siedzi na jajkach, schodzi na moment tylko i zaraz wraca, w czwartek tj.12.07 mija dwa tygodnie, więc powinno się coś dziać, żeby chociaż jedno się wykluło będziemy szczęśliwi, a puki małych kanarków nie ma jeszcze to chcieliśmy się małymi papużkami pochwalić, ale nie udaje mi się wkleić fotek ![]() Nic innego nie powinno się dziać. Musisz uzbroić się w cierpliwość i czekać do dwunastego. Jeżeli jajka są zalężone to w czternastym dniu powinny się wykluć. Gratuluję papużek i życzę cierpliwości. Dziękuję za papużki i będę wyglądać tego 12.07 i patrzeć czy coś tam się wykluło, jak coś będzie to od razu dam znać ![]() Dużo zdrówka dla maluszków ![]() No i czekamy... Dziś mija 12 dzień od złożenia pierwszego jaja przez samiczkę, i dziś przy karmieniu udało się mi podglądnąć do gniazdka, i dalej są jeszcze 3 jajka, nic się jeszcze puki co nie wykluło. Mam nadzieje że nie jest to nic niepokojącego, i się coś wykluje. Mam się czym przejmować ? Dziś mija 12 dzień od złożenia pierwszego jaja przez samiczkę, i dziś przy karmieniu udało się mi podglądnąć do gniazdka, i dalej są jeszcze 3 jajka, nic się jeszcze puki co nie wykluło. Mam nadzieje że nie jest to nic niepokojącego, i się coś wykluje. Mam się czym przejmować ? Miało być że dziś 12.07 mija dwa tygodnie od złożenia pierwszego jaja, jakaś gonitwa myśli spowodowała pomyłkę, przepraszam Z ogromną przyjemnością i dozą satysfakcji z dziećmi zawiadamiam o wykluciu się dziś małego kanarka, jest piękny i różowiutki i tak cudnie opierzony, z dzieciakami jesteśmy prze szczęśliwi, to było rano, a dziś wieczorem jak zaglądałam do młodych rodziców, to zauważyłam jeszcze jakieś skorupki na spodzie klatki, być może się jeszcze jeden pisklaczek wykluł, ale nie wiem, a nie chciałam zaglądać do gniazda i niepokoić samiczkę, jeśli tak by było faktycznie to zostało by jeszcze jedno maleństwo do wyklucia, a potem tylko wierzyć że rodzice wykarmią i wychowają swoje potomstwo. Ale jest to niesamowite uczucie jak można na żywo obserwować naturę ![]() Czekam z niecierpliwością ![]() Jeżeli nie podmieniałaś jajek to młode będą się lęgnąć w odstępie 1-go dnia- zazwyczaj rano ![]() nie podmieniłam jajek, a wczoraj się wykluły dwa maluchy, jest jeszcze jedno jajko, więc czekam co z niego będzie Czyli w sumie są 3 czy 2? jeszcze są 2, z tego trzeciego jajka chyba nic nie będzie, tak mi się wydaje, bo za długo to trwa. No raczej nie... Jednak nie wyjmuj tego jajka (jednego). Pisklęta, jeśli jest mniej niż 3 , powinny mieć jajko do prawidłowego ułożenia w gnieździe (jeżeli jest ich więcej, kładą główki na sobie). Do dziś nic się z niego nie wykluło. Jajka też nie wyciągam, bo po ostatniej stracie jaj powiedzieliśmy sobie z dzieciakami że nie będziemy w żaden sposób ingerować, niech natura sama to reguluje. I nawet nie wiedziałam że nie wyciągając jajka robię dobrze ![]() ![]() Ciekawa jestem ![]() Ostatnio jednemu z naszych forumowiczów po takiej parce wykluły się 4 czerwone pisklęta (wybarwione naturalnie). Ale to raczej rzadkość- chyba prędzej spodziewałabym żółtych... Nie znasz rodziców swoich kanarków? (Tzn jakich byli kolorów?) Właśnie tez się nad tym zastanawiałam jacy byli dziadkowie naszych pisklaków, ale niestety nie wiem, i nie mam szansy się dowiedzieć. Będzie niespodzianka, tym większa ciekawość wyczekiwania będzie, samiczka na szarą łatkę z tyłu głowy, więc młode naprawdę mogą wyjść ciekawe ![]() Niestety , nie dowiemy się jakiego upierzenia byłyby małe pisklaczki, bo niestety już ich nie ma. Wyjechaliśmy na 3 dni z domu, zabezpieczyliśmy ptakom opiekę, więc jedzenie i wodę dziennie miały świeże( czyli wszystko to co miały do tej pory), i po powrocie to co było w gnieździe było w nim zakopane. Wyciągnęłam zawartość gniazda, to pisklaki były martwe, a po jajku nie było śladu.Nie wiem co się stało, i dlaczego. chyba tracę zapał. Zmartwiło mnie to bardzo, no ale cóż.... No to współczuję. Niestety , nie dowiemy się jakiego upierzenia byłyby małe pisklaczki, bo niestety już ich nie ma. Wyjechaliśmy na 3 dni z domu, zabezpieczyliśmy ptakom opiekę, więc jedzenie i wodę dziennie miały świeże( czyli wszystko to co miały do tej pory), i po powrocie to co było w gnieździe było w nim zakopane. Wyciągnęłam zawartość gniazda, to pisklaki były martwe, a po jajku nie było śladu.Nie wiem co się stało, i dlaczego. chyba tracę zapał. Zmartwiło mnie to bardzo, no ale cóż.... Bardzo mi przykro ![]() Ptaki mogło coś wystraszyć (nieznajoma osoba wkładająca rękę do klatki) i może zrobiły to niechcący- na pewno nie działaly świadomie... Każdemu z nas, kto zdecydował się na hodowlę tych pięknych i delikatnych ![]() Staram się nie zamartwiać, stało się jak się stało, trudno się mówi. Ale mi samej jakoś przykro jest. No ale do 3 razy sztuka ![]() ![]() W kilku wątkach na tym forum było pisane o sternostomatozie. Chory ptak ma podobne objawy a w początkowym stadium nie musi trzymać głowy pod skrzydłem i być osowiały. Dziękuję za wskazówkę, zaraz zagłębie się w temat, i będę "walczyć" o naszego Bronka. Z tego co wyczytałam już na ten temat, to zdrową samicę muszę oddzielić od chorego samca. A powiedzcie mi czy jest jakiś lek który mogę kupić w aptece, bez konieczności wizyty u weterynarza i bez recepty? jutro jadę do weterynarza po lek Ivomec, bo tak zostało stwierdzone przez weterynarza że to trzeba mu zaaplikować, i całej reszcie ptaków.Więc jest szansa ze Bronek wyzdrowieje, zastanawiam się czy przez chorobę Samca nie padły młode...hmmm zobaczymy, na razie samice oddzieliłam od niego. Mam nadzieje ze wyzdrowieje lek zakupiony, i ptaki już dostały pierwszą dawkę. Mam nadzieję że teraz tylko będzie lepiej ![]() ďťż |
||||
![]() |
|||||
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Pyza na polskich dróżkach Design by SZABLONY.maniak.pl. |
![]() |
||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |