ďťż
![]() |
|||||
![]() |
|||||
![]() |
|||||
Pyza na polskich dróşkach Kanarki BaJZeL moje młode z 2013 Roku wyklute 27 Kwietnia Kilka pytań odnośnie pierwszych dni życia piskląt zginęła samiczka - zostały cztery 8-dniowe młode.. Czy ten pokarm będzie dobry dla piskląt od 1 dnia życia Młode kanarki toczą bójki co mogą jeść młode kanarki Czarny punkt, megabakterie u pisklaka kiedy młode zaczynają śpiewać ? Moje pisklaczki 2014 karmienie po wykluciu piskląt |
Pyza na polskich dróşkachWitam. Mam niemały problem i proszę o pomoc.Nie dawno wykluło mi się 10 kanarków(u trzech samic) i wszystko by było dobrze gdyby nie padały po ok 3 do 8 dni(z tej dziesiątki został jeden). Młode na początku chętnie jedzą i rosną ale z czasem jakby traciły apetyt, stają się słabsze i zdychają. Nie wiem co to może być. Do jedzenia podaje ziarno oraz mieszankę jajeczną(skład: jajka,biszkopt,bułka tarta, mak oraz zmielone skorupki jaj), mieszanke pakuje i wkładam do zamrażlnika. Bardzo PROSZĘ o poradę co może być nie tak, jestem załamany... dnia Wto 6:34, 25 Lut 2014, w całości zmieniany 2 razy Cześć prazyn, może jest to wina pasożytów ( ? ) warto spryskać młode oraz gniazdko preparatem przeciw pasożytom. Przypatrz się dokładnie młodym. O matko ![]() Niestety, nic konkretnego nie przychodzi mi do głowy-tym bardziej, że dorosłe ptaki nie wykazują żadnych objawów...(nie piszesz nic o tym). Mogę tylko doradzić, żebyś robił mieszankę "na bieżąco"-tzn bez zamrażania i rozmrażania-choć to na 99,9% nie ma związku z tak dużą śmiertelnością u piskląt. ![]() Jedyne, co przychodzi mi na myśl, to zebrać odchody dorosłych ptaków (nie wszystkich, myślę, że wystarczy jednej z 3-ech samiczek) i dodatkowo-odchody z gniazdek (jeżeli masz je jeszcze) w których padły pisklęta-i oczywiście zanieść to weterynarza na badanie pod kątem pasożytów, grzybów itp. Gniazdko, w którym pozostał jeden pisklaczek, radziłabym oczyścić z odchodów rodzeństwa (choć jeżeli to zakaźne, niestety może być za późno) i umyć Virkonem S czy innym preparatem który zdezynfekuje to gniazdko. Może się to samiczce nie spodobać, ale warto walczyć o to pisklątko- jeżeli żyje, ma szanse, obserwuj je, jakie ma wole (czy wypełnione i jaki później brzuszek-czy tutaj wszystko przebiega normalnie), czy często je, jak się zachowuje. No i warto takiemu jedynaczkowi dać jakieś puste jajko do podparcia główki (pisklęta normalnie opierają główki o siebie, a tai jedynaczek powinien mieć jajko aż będzie w stanie sam bez problemu utrzymywać główkę w pozycji pionowej-pisałeś o ramach czasowych, więc nie wiem, ile dokładnie dni ma pisklę). Patrzyłam u Jankowskiego, ale nic pasującego nie znalazłam... Pozostaje mi trzymać kciuki... Napisz, co z maluszkiem, czy rozwija się normalnie-mam nadzieję, że tak. P.S. Może jeszcze spróbuj prazyn zadzwonić do Pana A.Kruszewicza- co On o takiej masowej śmierci piskląt myśli... (Telefon do kliniki i adres jest na forum w dziale "Choroby>>Weterynarze>> wątek:Warszawa-weterynarze"). Chciałabym pomóc, ale niestety nie umiem ![]() Trzymaj się... dnia Nie 0:34, 23 Lut 2014, w całości zmieniany 1 raz Już co nieco się dowiedziałem i prawdopodobnie młode padają z braku witamin. Nawet by się zgadzało ponieważ jednej samkczce podałem mieszankę jajeczna z witaminami w proszku i żyły dłużej od poprzednich. Jedynak dzisiaj ma 7 dni. Wydaje mi się że na taki wiek to jest za mały :/ Ostatnio zauważyłem że jeden samiec i samica ciężko oddycha. Poszedłem do weta, kupiłem lek i po 4 dniach stosowania widze pozytywny efekt. Ptaki są bardziej ruchliwe i spokojniej oddychają. Tylko ten samczyk jest trochę zapasiony i musze go odchudzić przed sezonem lęgowym. . Jeżeli te kanarki używasz do teraz do rozrodu, może tutaj leży przyczyna? (Wtedy polecam zrobić ten wymaz z gardła i badania odchodów- może choroba jest na razie niewidoczna u dorosłych ptaków-została zaleczona, ale ciągle obecna w ich organizmie? Druga sprawa- większość chorób jest zakaźna- dlatego te badania nie zaszkodzą, a może zdołasz w porę uratować ptaki, u których na razie choroba nie jest widoczna? dnia Nie 14:37, 23 Lut 2014, w całości zmieniany 1 raz I jeszcze trochę zaniepokoiła mnie ta wypowiedź: Ostatnio zauważyłem że jeden samiec i samica ciężko oddycha. Poszedłem do weta, kupiłem lek i po 4 dniach stosowania widze pozytywny efekt. Ptaki są bardziej ruchliwe i spokojniej oddychają. Tylko ten samczyk jest trochę zapasiony i musze go odchudzić przed sezonem lęgowym. . Jeżeli te kanarki używasz do teraz do rozrodu, może tutaj leży przyczyna? (Wtedy polecam zrobić ten wymaz z gardła i badania odchodów- może choroba jest na razie niewidoczna u dorosłych ptaków-została zaleczona, ale ciągle obecna w ich organizmie? Druga sprawa- większość chorób jest zakaźna- dlatego te badania nie zaszkodzą, a może zdołasz w porę uratować ptaki, u których na razie choroba nie jest widoczna? Ten czerwony agat padł już dawno i w mojej hodowli zaszły drobne zmiany. Samice mam te co są w mojej galeri oraz czerwona i ciemniejszy szek z działu"płeć nieokreślona" i one mają lęgi. Ta samica co też była chora to ona jest czerwona i dopiero będzie miała młode. W tej chwili mam do dyspozycji 3 samce(czerwony,agatowy i żółty(harcen)). Co do malucha to żyje i chyba ma się dobrze. Są momenty że w wolu ma pełno jedzenia a następnym razem pusto(samica coś słabo karmi ![]() Wapno samica w klatce ma w postaci sepi a z witaminami w proszku wolałem się wstrzymać ponieważ myślałem że mogę im zaszkodzić(widocznie źle myślałem). Dzisiaj maluch dostał mieszanke o składzie: mieszanka jajeczna ta co dawałem wcześniej plus jajko suche i wit w proszku. Myślę że teraz będzie wszystko dobrze ![]() Vibovit? Musze poszukać i spróbować, na pewno nie zaszkodzi. Od pierwszego dnia, po wykluciu zaczynam podawać jajka – bez dodatków, tylko z tartą bułką + CeDe + kiełki. Od czwartego dnia jajka z marchewką (dokładny przepis zamieściłam tutaj w przedostatnim poście http://www.kanarek.fora.pl/zywienie,18/mieszanka-jajeczna,3391-15.html#27516 ) + trochę brokuła jabłek. 7-8 dzień ilość zieleniny zwiększam, w zależności od miesiąca (ostatnio lęgi miałam bardzo późno) był już mlecz, gwiazdnica, szpinak, papryka słodka, ogórek itd. Młodym, które zdechły przyglądałeś się dokładnie? czy na brzuszku, nie miały przypadkiem czarnej plamki? Sylwio, o co chodzi z czarną plamką? (Pamiętam, że widziałam taką u któregoś pisklęcia mojego, ale pisklęta żyją...). Mnie chodziło czy brzuszek ma ładny, różowy kolor, nie jakiś czerwony, bez widocznych "jak na dłoni" narządów-chociaż u nieopierzonych piskląt te narządy troszkę widać, to normalne. Wole też z tego co pisze prazyn, jest w porządku- to normalne, że najpierw jest pełne, a później pokarm spływa do brzuszka, jeżeli odchody są normalne (tzn nieco inne niż dorosłych kanarków, ze wzgl. na inną dietę, ale bez rozwolnienia, o normalnej konsystencji) to chyba OK... Nie bardzo tylko rozumiem, jak często on ma puste wole- powinien mieć je często "dopełniane"- jeżeli rodzice słabo karmią, możesz młodego podkarmić sam- pipetką czy strzykawką (bez igły)-najlepiej zmieszać mieszankę z odrobiną własnej śliny "pomiędzyposiłkowej"-nie po papierosie czy alkoholu, ślina zawiera enzymy trawiące (ja tak podkarmiłam najsłabsze pisklę, aż podgoniło rodzeństwo, inaczej chyba by nie przeżyło... Co 2 godziny sprawdzałam, czy mały ma cos w wolu, jeżeli nie miał, brałam go pod lampkę (ciepło) i tam, stukając w dzióbek paznokciem, po otwarciu, powoli dawałam mieszankę ze strzykawki 2ml-napełniałam jednorazowo 0,5ml, a nie zawsze zjadał wszystko. Trwało to do 14-tego dnia życia, później już wszystkie były bardziej samodzielne, ale przez te kilka dni maluch podrósł...). gdy pierwszej samicy wykluły się maluchy to musiałem podkarmiać. Robiłem papke ze śliną itd. do końca feri przeżył jeden, jak poszedłem pierwszy dzień do szkoły to po powrocie ostatni był martwy. Nie mam takiej mozliwości żeby podkarmiac/dokarmiać młode, niestety ![]() a zakwaqszasz czyms wodę? co do pokarmu jajecznego to taki własnoręcznie przyrządzony bardzo szybko się psuje, po 4 h trzeba wymienić. najszybciej i najwygodniej jest kupić suchą jajeczną, i podawać suchą. po namoczeniu też ma tylko parę godzin trwałości. mokrą karmę trzeba dawać pod kontroloą, chyba że dawac małe porcje, żeby zjadały na bieżąco. Tak. Zakwaszam octem jablkowym Albo, coś z żywieniem nie tak, albo czarna plamka (tak myślę). Do karmienia powinny mieć bardzo urozmaicony pokarm, zawsze mam w deserówce: mak, konopie (lekko zmielone w młynku), podstawowe ziarno - też zmielone (tak, na dwa obroty) i suche CeDe (czyli pokarm jajeczny) - to jest zawsze w klatce i dosypuję, jak się skończy. Rano podaję kiełki + dietę jajeczną i warzywa (tak, jak pisałam u góry). Już wieczorem, możesz nasypać do deserówek suche ziarna, a rano tylko podajesz mokre - i idziesz do szkoły. Wracasz, zaraz wszystko uzupełniasz, żeby cały czas miały czym karmić. Czarna plamka, to paskudna choroba z którą ciężko walczyć. Pisklęta padają, a nie ma na to lekarstwa, młode, już się rodzą z chorą wątrobą i w przeciągu kilku dni od klucia zdychają. Samica, nie chce młodych karmić, bo chyba instynktownie wie, że są chore. Podobno młode czasami w jednym lęgu są chore, a w drugim zdrowe (chorobę przenoszą rodzice). Nazywamy ją czarną plamką, bo taką mają młode na brzuchu, po prawej stronie. Tu, jest zdjęcie takiego malucha https://sites.google.com/site/eljardindemiscanarios/eljardindemiscanarios Sylwia- Dzięki za link ![]() Niestety młodych co padły to nie mam a ten co żyje to nie ma takiej plamki. Ona ujawnia się już przed czy dopiero po śmierci? Z normalnym karmieniem nie mam problemow, chodziło mi o karmienie młodych strzykawką. Kiełki chciałem zacząć podawać od ok 6 dnia. Zielonki powodują biegunkę, czy kiełki też sie do tego zaliczają czy można od wyklucia już podawać kiełki? Kiedyś zadałam to samo pytanie hodowcy. Myślałam, że kiełki, to zielenina, a On powiedział, że to jest ziarno i dlatego podaje, już od pierwszego dnia. Trochę się bałam i sama zaczęłam dawać od 4-go dnia (nie wiem, jak robią inni). O czarnej plamce, tylko czytałam kilka razy i nie wiem, kiedy się ujawnia? Wydaje mi się, że powinna być widoczna zaraz po kluciu, ale pewności nie mam. Od pierwszego dnia podaje jabłko, od trzeciego bazylie, kiełkow nie robie wogole. Mysle ze byla jakas bakteria lub cos w podobie. Zawsze przed szkołą mozesz napełnic pisklaki, i po powrocie do nocy regularnie co godzine dopchac je na maxa, to powinno wystarczyc nawet przy słabym karmieniu rodzicow w ciągu dnia. Odnosnie sliny, ja nie dodaje, pilnuje tylko zeby na poczatku samica nakarmila kazde młode to gwarantuje mi ze mlode dostana odpowiednie enzymy, potem juz standardowa mieszanka jajko, biszkopt ( pieke sam), witaminy, troche jablka, mak i woda. Trzymam kciuki zeby nastepne lęgi poszły łatwo, pozdrawiam SylwioM.- serdeczne dzięki za wyjaśnienie na pw o co chodzi z "czarną plamką". Faktycznie, straszne paskudztwo, czytałam podany link i pozwoliłam sobie wykorzystać zawarte w dyskusji wiadomości-mam nadzieję, że nie masz do mnie żalu... Wychodzi tak czy inaczej- że warto przebadać odchody rodziców żeby takie darzenie już nie miało miejsca (w kierunku drożdżaków, bakterii, a także zawartości odchodów- ponoć niestrawione białko i skrobia mogą wskazywać na nosicielstwo rodziców "czarnej plamki".) Pisklęta z tym schorzeniem umierają w ciągu max 2 tygodni, czasami później. To, czy chorobę da się wyleczyć, czy nie- pozostawało kwestią sporną- proponowano włoski lek Fungilin lub francuski Fungizone (obydwa na bazie Amfoterycyny), inni proponowali jako lekarstwo polską nystatynę- niestety mogę tylko napisać to, co wynotowałam z całej długiej dyskusji... Czarna plamka to schorzenie atakujące wątrobę i trzustkę. Jest widoczna u nieopierzonych piskląt, choć wszystkie zdjęcia jakie widziałam były zrobione już po śmierci- przypuszczam, że i w końcowej fazie choroby widać to zaczernienie. Wszystkie te wiadomości pochodzą z podlinkowanego mi przez Sylwię tematu: http://kanarki.eu/index.php?topic=1681.0 Bardzo mi przykro z powodu śmierci ostatniego pisklęcia, jednak pomyśl o nadchodzącym drugim lęgu- lepiej przebadać ptaki (odchody) niż znow sie zawieźć... Pozdrawiam, trzymaj się prazyn... dnia Wto 16:47, 25 Lut 2014, w całości zmieniany 1 raz co do sliny Radek1980 ma rację - jeżeli matka karmi pisklęta, to dostacza mu enzymów potrzebnych w trawieniu. dokarmiając tylko pisklęta nie trzeba juz sliny podawać, zwłąszcza że slina ludzka za higieniczna nie jest. co innego gdy matka nie karmi w ogóle, wtedy enzymy są koniecznie potrzebne, ale tylko i tak max do tygodnia. potem organizm pisklęcia na bazie dostarczonej flory bakteryjnej i enzymów sam wytwarza własną mikroflorę. kupki bym zbadała tak czy siak - nie wiadomo czy rodzice dalej "tego" nie mają, zakładając że to jakaś bakteria albo cuś Młody dziś ma 11 dni, żyje i ma się dobrze ![]() Jeśli się taka sytuacja powtórzy to zbadam odchody(jeśli mój wet wgl takie badanie robi). Dziękuję wam serdecznie za pomoc ![]() czyli witaminki... ![]() No proste ale 9 ofiar jest. Człowiek uczy się na błędach... niestety ![]() 12 dzień- mały zdrowy jak rydz:) Na skrzydłami ma coraz dłuższe piórka ![]() Pozdrawiam wszystkich Dzisiaj chyba wstawię foto małego ![]() ďťż |
||||
![]() |
|||||
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Pyza na polskich dróżkach Design by SZABLONY.maniak.pl. |
![]() |
||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |