ďťż
Pyza na polskich dróşkach
Kilka pytań odnośnie pierwszych dni życia piskląt
Czy ten pokarm będzie dobry dla piskląt od 1 dnia życia
Czarny punkt, megabakterie u pisklaka
Moje pisklaczki 2014
młode pisklaki padają
Ręczne dokarmianie piskląt
uszkodzona nóżka u pisklaka?
gula na szyi u pisklaka
Jak karmic pisklaki
pisklak i ziarno

Pyza na polskich dróşkach

Witam !
Mam pytanie.Co dokładnie powinnam dawac do jedzenia kanarkom jak wyklują sie piskleta? Wiem,że pokarm jajeczny,ale czy ma to byc same żółtko czy żółtko z białkiem ? I czy dawać jednocześnie normalne ziarno ?


Po wykluciu się piskląt, rodziców karmisz tak jak karmiłaś do tej pory, jeżeli chodzi o ziarno, tzn taką samą ilość i to samo jedzenie co wcześniej. Mieszanka jajeczna jest owszem- brana do dzióbka, ale prawie w całości zwracana pisklętom, co możliwe jest dzięki specjalistycznej budowie ptasiego przełyku, wyposażonego w tzw. wole- miejsce, gdzie ptak może zmagazynować jedzenie (właśnie owa mieszankę) a później, po dotarciu do młodych, na skutek charakterystycznych ruchów głową (są wywołane przez skurcze wola) pokarm zostaje zwrócony pisklętom, dodatkowo wymieszany z enzymami trawiącymi- taka "papka" jest dla kilkudniowych ptaszków możliwa do przełknięcia.
Do tego koniecznie trzeba podawać tzw. mieszankę jajeczną, złożoną z drobniutko posiekanego jaja kurzego (zarówno żółtko jak i białko) z biszkoptem i najlepiej kilkoma zierenkami maku niebieskiego. Oprócz tego w klatce powinno być dostępne wapno- czy to kostka wapienna z zoologa, sepia, czy też skorupki jaj kurzych drobno pokruszone (wcześniej wysuszone, a nawet wyprażone w piekarniku). 5-go lub 7-go dnia (co hodowca, to inna "szkoła") od wyklucia piskląt (jeżeli wykluły się jednocześnie, jeżeli dzień po dniu, wylicz środkowy dzień, i raczej zacznij od 7-go dnia) zaczynamy do mieszanki dodawać tartą marchew, jednocześnie pamiętając żeby była ona świeża i z pewnego źródła, najlepiej z własnej działki czy stąd, gdzie nie ma zbyt dużo sztucznych nawozów. Marchew powinna być starta drobniutko, tak, aby wymieszana z pozostałymi składnikami, całość mieszanki stanowiła jednolitą w konsystencji, niezbyt suchą ale też nie mokrą- mieszaninę.
Zalecałabym również poczytać u nas w dziale lęgi na temat karmienia młodych, bo każdy z użytkowników ma swoje, często niespotykane, doświadczenia, tak że w efekcie uczymy się od siebie nawzajem.
To ma być żółtko z białkiem czyli dokładniej bierzesz sobie pół jajka,kawałek biszkopta,trochę maku i szczyptę vibowitu i gnieciesz to wszystko widelcem na drobno. Dajesz trochę pokarmu do klatki a resztę chowasz do lodówki na potem.Powinny mieć codziennie zrobioną świeżą mieszankę. Ziarno kanarki powinny mieć cały czas w karmnikach. Dopiero gdy młode będą miały kilka dni stopniowo dajesz pokarmy inne miękkie kawałek jabłka,tartej marchwi,moczonego rzepiku,zielonki np.natki pietruszki -nie dużo.
Bardzo dziekuję za odpowiedzi i pozdr.


Dzisiaj na świat przyszedł mój pierwszy pisklaczek!!! Stało się to chyba ok. dwóch godzin temu ale tak czekałam na ten dzień, że musiałam po prostu sprawdzić... Jest maleńki, jeszcze trochę zwinięty w pozycji embrionalnej, trochę się zaczynam denerwować bo nie zauważyłam, żeby rodzice go karmili...
Strasznie panikuję, ale tak mi zależy na tych młodych...

A oto kilkugodzinne maleństwo:
dnia Czw 7:20, 03 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Jakie fajne, takie malutkie. Niedługo kolejne się wylęgną
Następne niestety dopiero jutro, bo nie zabierałam jaj po złożeniu- jedno jajo było podłożone i nie chciałam żeby była taka wielka różnica pomiędzy wszystkimi pisklętami a tamtym- glosterkowym, podłożonym. Ale jajo podłożone okazało się puste... Są jeszcze dwa zalężone.
Teraz tylko się denerwuję, żeby rodzice zaczęli go karmić, chociaż takie pisklę podobno ma jakiś zapas białka... On na tym zdjęciu jest chyba z godzinę po wykluciu więc może dlatego jeszcze nie otwiera dziobka że jest głodny. Ale rusza się, i wygląda po tych ruchach na silnego ptaszka ... Strasznie dumna jestem z moich ptasiów ...

edit: Uff... Już został nakarmiony dnia Czw 7:44, 03 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Nie denerwuj się. To nie wygląda tak jak u ludzi. Ptaki muszą posiąść instynkt niezależnie od ich wieku. Jak pewnie sama zauważyłaś dobiero po złożeniu 2 lub 3 jajka samica zaczęła je wysiadywać. Stało się tak że właśnie przy tym 3 jajku posiadła instynkt. Tak samo będzie teraz więc nie ma co się bać. Pozatym pisklak bez jedzenia przeżyje minimum 2 dni, a ten czas starczy aby instynkt się wyrobił,
Dziękuję za słowa pocieszenia- jest to mój pierwszy lęg po prawie 15-stu latach, a wcześniej zawsze miałam ś.p. Dziadka który mi wszystko tłumaczył.

Na szczęście młodziutki jest regularnie karmiony, wysiadywany, także wszystko powinno być dobrze... Na szyjce da się zauważyć zapas żółtka- nie wiem czy cały czas, bo nie chcę za bardzo im tam zaglądać, ale w każdym razie od razu po wykluciu nie miał tego zapasu, a teraz już ma, więc chyba dostaje porządne porcje mieszanki. Zaczął też cichutko popiskiwać i już otwiera swój głodny dzióbek ...
No to gratuluję.Pamiętam jak ja zobaczyłam pierwsze jajko i pierwszego pisklaczka. Jaka to była radość. Był taki malutki i podnosił główkę do góry jak go pierwszy raz zobaczyłam. Ten widok pamiętam do dzisiaj. To było moje marzenie,które się spełniło.

A to,że nie podkładałaś jaj no i co z tego. Ja uważam,że to nie jest konieczne. U mnie była 5 piskląt i samica je wykarmiła (też nie podkładałam). Tylko wtedy powinno być pod dostatkiem mieszaniny jajecznej.

W pierwszych dniach życia wykarmienie najlepiej zostawić rodzicom,człowiek i tak nic nie pomoże,bo ptaki są za małe, a jeszcze może zaszkodzić. Ale u Ciebie widać wszystko przebiega prawidłowo.
Nie wiem czy mnie się w oczach już coś robi, ale młody rozwija się z godziny na godzinę... Rano miał mało tego puchu, teraz o wiele więcej... Puch jest na główce szary, a na reszcie ciała- białawy- więc pewnie będzie szek.
Gratulacje. Jest już drugi?
Kanarki dosyć szybko się rozwijają. Z każdym dniem będzie coraz większy.

Gratulacje. Jest już drugi?
He he, są już trzy!!! Rano wykluł się drugi, a kiedy wróciłam z pracy i zajrzałam do gniazda, ze zdziwieniem zobaczyłam że są już 3 młode... Czyli wszystkie jaja były zalężone, ale ciekawa jestem, dlaczego temu ostatniemu tak się spieszyło ...
Po puchu wygląda na to, że będą dwa szeki, czyli jasno (żółto) brązowe i jeden ciemny- może taki jak Poldzia. Ale to tylko spekulacje, puch się wyciera i dopiero jak w pod koniec drugiego tyg. są już pióra właściwe można mówić o upierzeniu...

Beata, Toffi i rodzeństwo kiedy byli mali mieli jasną skórę i dzioby, nogi, czy ciemne od razu? Moje mają jasne.
A Twój drugi lęg? Też te ptaszki są takie same wszystkie?
U mnie też tak było,że jeden wykluł się rano a drugi wieczorem.

Dzioby i nogi miały ciemne a skórę to nie pamiętam.Teraz im dzioby pojaśniały.
Ptaki z drugiego lęgu są podobne jak z pierwszego,są między nimi niewielkie różnice w wyglądzie.

Z pierwszego lęgu zostały mi jeszcze dwa ptaki a z drugiego trzy. Naprawdę nikt z Was nie chce kupić kanarka? Sprzedam w symbolicznej cenie.
Beata, proponuję Ci odświeżyć ogłoszenie, dodając w ostatnim poście, że jest tyle i tyle kanarków z dwóch lęgw, i dodać jakieś fajne foty- świetna jest ta, kiedy młode z pierwszego lęgu siedzą na takich mosiężnych przedmiotach- ściągnęłam sobie tę fotkę i będę sobie ją drukować (mam nadzieję że nie masz nic przeciwko?) bo przymierzam się do takiego kolażu ze zdjęciami kanarków...
Może byś tę fotkę zgłosiła na konkurs? (Plisss... ). Wtedy znalazłaby się w kalendarzu na przyszły rok (kalendarz będzie mojej roboty, z wygranymi fotami, a ta jest po prostu artystyczna, więc nie ma opcji żeby nie wygrała tej edycji).

Młode są ciągle głodne i zmieniają się co kilka godzin- aż w szoku jestem, bo już zapomniałam jak szybko rosną młode kanarki ... Wszystkie mają bardzo ciemną skórę (prawie czarną) ale dzioby i pazurki-jasne. Może to jeszcze się zmieni. Puch- różnie, zależy u którego, ale generalnie u wszystkich ściemniał od wczoraj... I ten ostatni jest najmniejszy, za to dwa pozostałe- równe wielkością. Właśnie przed chwilą (a raczej ok godzinę temu) były karmione przez Poldzię a już słyszę, że piszczą... Głodne!!! I Poldzia znów biedna poleciała je nakarmić, a chyba chciała się "przewietrzyć"- nie ma mowy, mama ma być z nimi ...
Gratuluję Ci Chiaro oraz Twoim ptaszkom tych pociech Zyczę żeby się zdrowo chowały

U mnie trwa wysiadywanie, pewnie wiecie jak się cieszę! Iga - samiczka lizarda dzielnie siedzi na trzech jajkach. Mam nadzieję, że są zapłodnione. Ew. klucie powinno nastąpić między 14-18 maja. Uch, już nie mogę się doczekać!

Mam pytanie co do powyższych proponowanych składników mieszanki jajecznej. Czy kanarkom podaje się białko? Słyszałam, że nie powinno się podawać białka, a jedynie żółtko. Będę wdzięczna za rozwianie tego wątku.

Pozdrawiam
Ptasia podaje się białko też.

U mnie trwa wysiadywanie, pewnie wiecie jak się cieszę! Iga - samiczka lizarda dzielnie siedzi na trzech jajkach. Mam nadzieję, że są zapłodnione. Ew. klucie powinno nastąpić między 14-18 maja. Uch, już nie mogę się doczekać!

Wow... Nie wiedziałam, że masz lizarda! Lizardy nie ą większe od "normalnych"- tzn. kolorowych kanarków?
Połączyłaś ją z samcem zwykłym czy też z lizardem?

Czekam razem z Tobą na młode, ciekawa jestem, jakie wyjdą... (Lizardy mają na ciele pióra na wzór łusek- podobno jest to najbardziej wyraźne w 2-gim roku życia, później zanika... To jest ta samiczka której fotkę wysłałaś na konkurs (obecny, "kwietniowy")?
W "Rasach>>Kształtne>>Z rysunkiem" możesz więcej przeczytać o lizardach jako rasie.

Ewentualne młode będziesz sprzedawała czy masz już chętnych?
Hodowca zapewniał mnie, że to właśnie samiczka lizarda. Sprawdzając z rożnymi źródłami jestem w stanie się z tym zgodzić.
Hm ... odnośnie wzrostu - niby jest troszkę mniejsza, ale wzrostem dorównuje mojemu Kubusiowi, Dudek jest nawet jeszcze odrobinkę mniejszy, a Majka za to jest wyraźnie większa niż Iga - więc moim zdaniem trudno to porównać, zależy od kanarka.
Połączyłam ją z Kubusiem - harceńskim żółtym lipochromowym nieintensywnym

Zdjęcia Igi nie zamieszczałam jeszcze na tym forum - najpierw nie miała ochoty na fotki (płochliwa), potem zajęła się lęgami. Te skrzydlate, których zdjęcia przesłałam na konkurs to Majka i Dudek

Również jestem niezmiernie ciekawa, liczę na jakieś ciekawe ubarwienia Iga ma dopiero rok, wyraźnie widać łuski, pierś ma lekko żółtawą, blaszkę na główce małą. Moja mama, gdy ją zobaczyłam zaczęła się z niej naśmiewać, że wygląda jak wróbel! Ale od kiedy wróble są zielone? Chyba nie mogła się przyzwyczaić, że w klatce biega jakiś ciemniejszy niż zwykle ptaszek

To, co zrobię z ewentualnymi młodymi zależy od ich ilości i płci. Jeśli tylko parka będzie miała ochotę planuję przeprowadzić trzy lęgi (i o ile wyjdzie w czasie). Jeśli będą samice będę mogła zatrzymać nawet większą ilość (bo nie trzeba ich dawać do osobnych klatek), jeśli jednak samce - to nie więcej niż dwa. Póki co nie szukałam chętnych (to już trzecia partnerka Kuby w tym sezonie więc nic nie było pewne). Jakby co reflektowałabyś na maluszka ?
"Moja mama, gdy ją zobaczyłam zaczęła się z niej naśmiewać, że wygląda jak wróbel!"

Rozumiem Cie,bo miałam podobnie. Tak samo zareagował mój tato,jak kupiłam sobie zieloną samiczkę I jeszcze dodał,że kanarki mają takie ładne kolory a ja sobie wróbla kupiłam Ale nic nie poradzę,że taki mi się właśnie podobał
Hej. Dzisiaj wykluło mi się pisklątko! Jeszcze go nie widziałam bo byłam w szkole, teraz przyszłam i siostra mi powiedziała. Ale nie wiem dlaczego samiczka nie schodzi z gniazda, a pod nią pisklak piszczy? Może jest głodny? Samiczka jest tak jakby wystraszona,czy to normalne? A może dlatego, że nie wie co się dzieje i co ma robić...Mogłoby być to prawdopodobne?

Z góry dziękuje i pozdrawiam
Chciałam jeszcze zadać pytanie co do mieszanki jajecznej, jaką jej ilość należy podawać, np.jak jest jedno pisklę, i jak są cztery? Na razie zrobiłam im ją z 1/5 jajka zmieszaną z łyżeczką bułki tartej, zastanawiam się czy lepszy jest kawałek biszkoptu? Jeśli tak to gdzie mogę go dostać? Bo jak patrzyłam sklepach to są z dodatkiem cukru... Aaa jeszcze chciałam się dowiedzieć czy można dawać tą mieszankę na malutkim talerzyku na dnie klatki? Tak wyszło że nie mam deserówek (w zoologu powiedzieli że oni ich nie sprowadzają )
Byłabym wdzięczna za wstawienie zdjęcia mieszanki
Ostatnio kupiłam taką karmę z dodatkiem tranu, mogę ją podawać właśnie w czasie odchowu pisklaków? Sorry że jak zaśmiecam forum ale chcę być pewna i nie popełnić jakiegoś niepotrzebnego błędu
Przy kupowaniu kanarków nie zwróciłam uwagi na pewną istną rzecz...obrączki .rzecz w tym że ich nie było i teraz nie wiem co zrobić z pisklętami, bardzo proszę o rady.
Witaj
Ja robiłam sama jedzenie dla piskląt: pół jajka na twardo (10 min gotowane)+pół biszkopta+trochę maku+szczyptę Vibovitu. To powinno starczyć pisklętom na cały dzień. Dajesz im po trochę co 3 godz,resztę chowasz do lodówki. I jak wyjmujesz z lodówki to poczekaj chwilę,żeby pokarm nie był zimny. Nie musisz dawać im pokarmu w deserówkach ptakom to obojętne,żeby tylko papu miały My dawaliśmy naszym w plastikowych zakrętkach po 5-litrowej wodzie- w pełni bezpieczne bo nie szklane,jedna zakrętka na jeden posiłek.
Mogą to być zwykłe biszkopty,ja kupowałam dla swoich w Biedronce,nic im się nie stanie,będą rosły jak na drożdżach. I możesz pojemniki z pokarmem ustawić na dnie klatki, u mnie się to sprawdziło.
martyna29- gratuluję, jutro spodziewaj się następnego ptasiego "dziecięcia" ...
Beata skład mieszanki już podała, a co do obrączek- w tej chwili nie jest to takie proste, szczególnie jeżeli nie jesteś zarejestrowana w żadnym związku hodowców kanarków. Ja sama wczoraj dzięki uprzejmości znajomych zdobyłam obrączki na ten rok- do związku zapisałam się w 2012, a obrączki z signum zamawia się z półrocznym wyprzedzeniem. Można ewentualnie kupić w netcie, zwykłe, z allegro- w kolorze który C.O.M. wyznaczyła na bieżący rok- w tym roku są to obrączki czerwone. Jest to o tyle lepsze niż ptak bez żadnej obrączki, że na zawsze będzie miał dowód z którego jest roku (bo już numery tych obrączek z allegro podobno się powtarzają). Ale musiałabyś się pospieszyć- obrączkuje się pisklęta tygodniowe, a dokładnie w 7-8 dniu życia.

Ptasia21- mam nadzieję że samiczka odbędzie lęgi. Co do opisu lizarda, przeczytaj sobie w "Rasach>>Kształtne>>Z rysunkiem" o lizardzie- z tego co pamiętam chyba nawet sama pisałam kilka słów o tej rasie. Zawsze lizardy wydawały mi się większe od normalnego kolorowego np kanarka, ale może się mylę.
Co do pytania czy chciałabym pisklątko, tyo...ehhh, qrczę, ja bym chciała, zobaczymy jak to będzie z lęgami i czy mój ukochany w końcu znajdzie czas i zbije mi regał- bo powoli zaczyna brakować klatek dla ptasiorków (moje stadko jakoś tak zaczęło się powiększać... ). Ale nie dzielmy "skóry na niedźwiedziu".
hej!
sorry że się tam nie odzywałam ale nie miałam czasu

Wszystkie pisklaczki wykluły się już w piętek . samica jak je nie karmi, to wysiaduje, w którym dniu życia maluszków utrzymywanie temperatury u pisklaczków przez samiczkę będzie zbędne?

Na razie w klatce jako podłoże jest piasek, ale nie wiem co dać potem (jak kanarczątka podrosną), pomożecie?

A jak tam u Ciebie Chiaro?Wszystkie małe zdrowo rosną?
pozdrawiam
Mam jeszcze jedno pytanko, tak na prawdę to ja jeszcze nie odważyłam się wziąć pisklaczków na ręce, czy to jest konieczne do ich oswojenia? Z jednej strony zastanawiam się czy nie zaszkodziło by to im i czy ich rodzice nie mieli nic przeciwko, a trzeba by było wyciągnąć całe gniazdko czy tylko wybrane pisklę?

z góry dziękuję
Jeśli przepisowo się rozwijają, są żywotne, po prostu jeśli nie ma takiej potrzeby to nie wyciągaj piskląt z gniazdka. Owszem, kanarki, które od małego mają kontakt z ręką ludzką są potem bliskimi towarzyszami, ale nic na siłę. Zobaczysz, że gdy trochę podrosną to szybko się oswoją
Ja np co kilka dni nie mogłam się powstrzymać i wyciągałam pisklęta żeby skontrolować gniazdo- czy nie jest zbyt brudne (ale bez przesady, jak w pudełeczku to tam nigdy nie będzie) i przede wszystkim obejrzeć jak pisklęta się rozwijają (tzn czy mają pełne wola, tłuszczyk na brzuszkach, czy ładnie się rozwijają). Wtedy- brałam maluszki do drewnianej miseczki, stawiałam pod lampą żeby nie wyziębiły się, raz zdarzyło mi się podkarmić mieszanką najsłabsze pisklę- nie żebym to polecała, po prostu dmuchałam i chuchałam na te swoje pisklęta. Ale tutaj bardzo dużo zależy od samiczki- moja akurat nie miała specjalnie nic przeciwko żebym dotykała jej dzieci, ale są samiczki które za nic nie zejdą z gniazda- wtedy kontrolę gniazda należy przeprowadzać kiedy matka je lub robi coś poza gniazdem. No i jeżeli zamierzasz obrączkować, pamiętaj że 7-go dnia jest najlepszy czas na to (jeżeli maluchy nie urodziły się tego samego dnia, jak u mnie, to lepiej wcześniej- ja miałam już trudności z założeniem obrączki na nóżkę największego pisklęcia, starszego od dwóch pozostałych o jeden dzień).
Także jeżeli zauważysz że matka zaniedbuje któreś pisklę, możesz interweniować- ja tak zrobiłam i "nadgoniło"- po prostu na dwie godziny zabrałam pozostałe dwa i siedziały w miseczce drewnianej pod lampą, a matka w tym czasie zmuszona była zajmować się tylko jednym, najsłabszym pisklęciem. Później już tylko kontrolowałam czy ma pełne wole (u piskląt jest to doskonale widoczne, porządnie nakarmione pisklęta powinny mieć grube żółte "worki" na szyjkach).
Wczoraj próbowałam wyciągnąć pisklaki, ale jakoś za bardzo się bałam żeby ich nie uszkodzić. Aaa chciałam jeszcze zapytać czy przy wyciąganiu trzeba wyciągnąć również gniazdko? Chiaro wspomniałaś coś o wolach, czy one są takie półokrągłe, żółte wypukłe na szyjkach pisklaków?

A czytałam gdzieś, że jak młode będą wychodzić z gniazdka trzeba ograniczyć dostęp nieświeżego pożywienia, a wiadomo, że ptaszki jak jedzą to go wysypują, więc jaki rodzaj podłoża proponujecie w tym okresie?
Ja moje młode wyciągałam wraz z rodziną jak były już upierzone ale jeszcze nie potrafiły fruwać. Właściwie w tym czasie nie powinny być prawidłowo wyciągane,bo włącza im się instynkt lęku przed człowiekiem i żeby zbyt szybko nie wyszły z gniazda nie powinno się ich ruszać,ale my nasze młode braliśmy i nic im się nie stało. Przeciwnie,są bardziej ufne. Ale jak są jeszcze nie opierzone,to radziła bym Ci ich nie wyciągać,jeśli nie zachodzi taka potrzeba. W tym czasie wygrzewa je mama a po za tym są delikatne i jak się nieumiejętnie weźmie można im zrobić krzywdę.

A jeśli chodzi o wychodzenie młodych z gniazda i higienę w tym czasie,to powinien być na dnie piasek jak zawsze i po prostu trzeba im częściej zmieniać,bo w tym okresie bardzo brudzą.

Chiaro wspomniałaś coś o wolach, czy one są takie półokrągłe, żółte wypukłe na szyjkach pisklaków?
Tak, dokładnie to jest to. Im bardziej ten "żółty pęcherzyk" jest pełny, tym pisklę bardziej nakarmione- kiedy szyjka jest chuda, nic nie ma w wolu, trzeba szybko nakarmić rodziców- lub młode, jeżeli rodzice nie dają sobie rady z karmieniem piskląt. Ja przy tym lęgu musiałam dwa razy sama dokarmiać najsłabszego, bo nie miał siły otwierać dzióbka i rodzice go ignorowali. Na szczęście podgonił i już jest OK.
Po zawartości wola piskląt można łatwo zobaczyć, czy młode są głodne, kiedy jadły itp...
A jakiej wielkości są wole u najedzonego pisklaka?

Beata- kiedy dokładnie wyciągałaś po raz pierwszy pisklaczka (chodzi mi o ich dzień)? I wyciągałaś przy tym gniazdko? Mogłabyś zdradzić mi dlaczego pisklaki się Ciebie nie bały (jaki miałaś na to sposób, czytałam, że ok.14 dnia, albo pózniej, nie pamiętam rozwija im się instynkt lęku człowieka).

A jakiej wielkości są wole u najedzonego pisklaka?
Generalnie to różnie- w każdym razie szyjka nie powinna być pusta. Największe wole jakie widziałam miało prawie 1cm średnicy- od razu po jedzeniu u mojego młodego.

Z tym instynktem lęku zauważyłam że jest tak jak pisała Beata- moje małe jutro będą miały 2 tygodnie. Dotąd bez problemu brałam je do ręki (począwszy od pierwszego czy drugiego dnia, oczywiście nie codziennie), a dzisiaj chciałam im trochę "ogarnąć" gniazdo, i już maluszki się cofały trochę przed moją ręką. Za to jak widzą matkę od razu wyciągają szyjki że chcą jeść ... (Na samczyka tak nie reagują).
Chiaro_ a Twoje pisklaczki są już opierzone(chodzi mi o to czy widać już choć troszkę kolorku na piórkach)?Jestem bardzo tego ciekawa, bo bardzo podobają mi się kolory Twoich ptaszków

Chiaro_ a Twoje pisklaczki są już opierzone(chodzi mi o to czy widać już choć troszkę kolorku na piórkach)?Jestem bardzo tego ciekawa, bo bardzo podobają mi się kolory Twoich ptaszków
Tak, od tego tygodnia pojawiają się pióra właściwe (wcześniej były tylko takie jakby "dłutka" piór i pigment). Maluchy są wszystkie takie jak mama- Poldzia, może w tej chwili zamiast nieintensywnej czerwieni mają pomarańcz, ale zamierzam im dawać dużo marchewki żeby się ładnie wybarwiły... Czerwono-czarne może nie będą, ale ładnie brązowe? Najnowsze fotki wrzucam właśnie do galerii .
Generalnie to jest tak,że jak ptaki mają dwa tygodnie to nie powinno się ich niepokoić i ruszać, bo zaczynają się bać człowieka. Kulą się tak wtedy charakterystycznie,jakby kucają. Hodowcy zależy na tym,żeby kanarki jak najdłużej zostały w gnieździe dlatego nie powinno się ich niepokoić. Moje kanarki nie były w tym odosobnione. Ja już dokładnie na pamiętam ile one miały jak je wyciągaliśmy. Chyba z 3 tyg. albo niecałe. W każdym bądź razie to był czas kiedy one jeszcze nie fruwały (bo nie miały wykształconych wszystkich piór w skrzydłach) ale już powoli zaczęły wychodzić z gniazdka. Także taki ptaszek z rąk Ci nie ucieknie,dopóki nie zacznie fruwać. Jak je wyjmowaliśmy wtedy,nie wyjmowaliśmy gniazda.
Myślę że zrobię tak jak mówiłaś, zależy mi na szybkim oswojeniu pisklaczków, myślę że będą wtedy bardziej zżyte ze szłowiekiem
A czy u jak pisklaki wyciągają główki spod samiczki i otwierają dziobki (nie piszczą przy tym jakby chciały jedzenie), tak na minutę to nic im wtedy nie dolega?
Myślę,że jest wszystko w porządku. A ile w ogóle twoje pisklęta mają dni? Moje kanarki jak były małe to tak wychylały główki z gniazda i opierały szyjki o gniazdo i jeden też dzióbek otwierał, ale potem nic mu nie było. Może po prostu było mu duszno,chciał trochę powietrza zaczerpnąć.

A czy u jak pisklaki wyciągają główki spod samiczki i otwierają dziobki (nie piszczą przy tym jakby chciały jedzenie), tak na minutę to nic im wtedy nie dolega?
Takie zachowanie często oznacza że młodym jest po prostu... za gorąco pod brzuszkiem mamy
Że tez o tym nie pomyślałam . Jeju... coś mi się tak wydaje, że szyjki pisklaków są nie wystarczająco pełne Samiczka nie karmi ich często 1 na 3 h. Mogłabym im jakoś pomóc?
Wydaje mi się, że raz na trzy godziny przy porządnym nakarmieniu powinno wystarczyć... Jeżeli masz wątpliwości, weź pisklę do ręki i obejrzyj szyjkę- nie powinna być pusta, cienka. Zaraz po karmieniu bez trudu zobaczysz pokarm przebijający się przez wole pisklaczka. Jeżeli jednak faktycznie masz wrażenie że młode są nie dostatecznie karmione, albo któryś z nich (ja miałam jednego który był najmniejszy i musiał podgonić) to możesz w ostateczności sama dokarmiac (nie należy z tym przesadzać, robi się to tylko w wypadku zaniechania karmienia przez samicę czy niedostatecznego karmienia). Wtedy mieszankę jajeczną mieszasz najlepiej z...własną śliną (odrobinka- ma to na celu wprowadzenie enzymów trawiennych do organizmu ptaszka) i taką papkę podajesz najlepiej strzykawką insulinówką (tą najcieńszą jaką można dostać, oczywiście bez igły) prosto do otwartego dziobka pisklęcia. Inna rzecz to zrobić tak, żeby ptaszek zechciał otworzyć dzióbek- możesz postukać weń paznokciem, ewentualnie próbować delikatnie podważyć górną część- wtedy zrozumie i sam otworzy (osłabione pisklę może nie mieć typowych odruchów otwierania dzióbka). Pierwszy "kęs" jest najtrudniejszy- pamiętaj żeby raczej głębiej niż płytko zaaplikować taką mieszankę- później ptaszek sam się dopomina. U mnie wystarczyło dwa razy podkarmić najsłabsze młode i później już zajęła się nim matka- problem był w tym, że wcześniej nie otwierał dzioba kiedy przychodziła pora karmienia, a dorosłe ptaki karmią te młode które mają otwarte dzióbki.
Życzę powodzenia i mam nadzieję że Twoja ingerencja będzie zbędna.
Teraz jak patrzyłam na gniazdko to widzę, że są "pełne".

Ale tak na wszelki wypadek chciałam zapytać czy taką strzykawkę do podawania insuliny można kupić w każdej aptece?
Jak na razie to podawałam do mieszanki zwykły mak (nie mielony), czy jest taka zasada, że musi być mielony?
Ostatnio zauważyłam, że kanarki (chodzi mi o te dorosłe) moją brudne nóżki ,nie wiem czy mogę im pozwolić na kąpiel,
kiedy pisklaki jeszcze nie wyszły z gniazda?

Ciaro zapomniałam jeszcze napisać, że Twoje pisklaczki są CUDNE

Ciaro zapomniałam jeszcze napisać, że Twoje pisklaczki są CUDNE
[/quote]

przepraszam za pomyłkę zamiast "Ciaro", chciałam napisać Chiaro.
A tak przy okazji :czy dodawanie tranu do mieszanki jest dobrym i sprawdzonym rozwiązaniem na jej wzbogacenie?
Mak powinien być cały,nie mielony.Lepiej nie dawać kąpać się kanarkom jak są pisklęta,żeby rodzice nie przeziębiły młodych jak na nich siadają. Nie wolno też wstawiać baseniku jak kanarki zaczynają wychodzić z gniazda,żeby się nie utopiły. Można im wstawić jak młode będą większe.
A jeśli chodzi o karmienie kanarków,to jeśli samica opiekuje się młodymi i karmi je to na Twoim miejscu nie dokarmiała bym ich. Rodzice sami wiedzą ile mają dać pokarmu.Dokarmia się tylko w skrajnych przypadkach.
Przeczytałam gdzieś, że co 2-3 dzień przy wychowie piskląt można podawać niewielką ilość rozkruszonych orzechów, nasion słonecznika i sałaty,
potwierdzacie tę teorię?
A co myślicie o liściach mniszka lekarskiego, nadaje się do podawania pisklętom?

Hodowca ptaków, z którym się skontaktowałam mówił, że kanarkom można podawać również makaron (gotowany oczywiście BEZ soli). Chciałam się Was
dopytać, czy można go podawać również pisklętom ?

z góry dziękuje za odpowiedzi i serdecznie pozdrawiam
Wczoraj kupiłam takie biszkopty z petitków ale jak paczyłam na skład to zawierają cukier, wydaje mi się że może im zaszkodzić...
Wiesz co Martyna,masz rację,że cukru nie wolno dawać ptakom. Ale ja dawałam swoim pisklętom do mieszanki jajecznej biszkopty kupione w Biedronce i naprawdę nic im nie było. Wręcz przeciwnie zdrowo wyrosły(w swoim składzie też zawierają cukier). Nie wiem jakie są biszkopty z petitków,bo ich nigdy nie jadłam.
Nadal bardzo proszę o odpowiedzi po poprzednich postów.

Niepokoi mnie jeszcze to, że pisklaki no....dosyć często się drapią, zazwyczaj łapką w skrzydła, może to dlatego,
że się pierzą, ale nie wykluczam też PASOŻYTÓW. Sama nie wiem co mam myśleć . Na wszelki wypadek założyłam temat "higiena klatki przy pisklętach" w dziale o pisklętach. Tam będę kierowała pytania w tej dziedzinie.

liczę na Waszą pomoc
Mój najstarszy pisklak ma 14 dni. Dzisiaj w klatce, na dnie znalazłam żółtego pisklaczka do klatki. Bardzo się przestraszyłam i od razu go wzięłam z powrotem
do gniazda. Ale on jeszcze przez jakiś czas siedział na jego skraju... .Potem dopiero, kiedy samiczka z samcem zaczęły karmić wszedł do gniazdka.

Czy to jest normalne? Jak nie to co spowodowało zachowanie pisklaka? W pokoju jest w miarę spokojnie...
Spokojnie,one w najbliższych dniach,może za kilka dni góra tydzień zaczną powoli wychodzić. To,że jeden wyskoczył trochę wcześniej to nie szkodzi,po prostu dobrze zrobiłaś,że go włożyłaś. One najpierw zaczną właśnie siadać na brzegu gniazda,to oznaka że już wkrótce zaczną gniazdko opuszczać. Powodzenia
Bardzo dziękuję za słowa otuchy... . Już myślałam, że jest coś nie tak.
Dziękuję za komplement odnośnie moich piskląt

Co do Twoich pytań w poprzednich postach- ja podawałam mak nie mielony- nawet nie wiem jak mogłabym go zmielić, chyba że stłuc... Ale tak jak dorosłe kanarki potrzebują do trawienia piasku, może mak pełni również taką rolę (oprócz pobudzającej trawienie) u piskląt?

Tak jak napisała Beata- 14-sto dniowy pisklaczek będzie coraz częściej próbował swoich sił na terenie klatki. U mnie raz też tak było, że po powrocie dwa siedziały na dnie- w wieku właśnie dwóch tygodni. Dzisiaj mają 3 tygodnie bez jednego lub dwóch dni z(zależy który) i jeden z młodszych kanarków od dwóch dni już skacze po klatce. Pozostałe dwa: jeden siada na gniazdku i obserwuje, a trzeci w ogóle jeszcze nie wychodzi.
Najnowsze-dzisiejsze fotki, wrzucę do galerii (tej wątkowej).
Wracając do tematu- po moich pisklętach widzę że rozwijają się w zupełnie różnym tempie- chociaż karmione są jednakowo.
Nie wiem co mam myśleć i robić: teraz zauważyłam, że jeden z młodych śpi na dnie klatki...Mam go z powrotem wkładać do gniazda, czy teraz zostawić w spokoju i dopiero rano go włożyć ? Przyzna szczerze, że jak to zobaczyłam to się przestraszyłam...
Już sytuacja została opanowana (dzięki mojemu tacie), zdecydowaliśmy, że włożymy maluszka do gniazdka, bo to chyba za wcześnie na nocowanie poza gniazdkiem...
Nie denerwuj się, ja miałam podobną sytuację- po powrocie z pracy znalazłam jedno młode właśnie na dnie klatki. Włożyłam do gniazda i wszystko było dobrze. Ile Twoje pisklaczki będą teraz miały? Jakoś chyba 3 tygodnie niedługo? (Coś mi się kojarzy, że mamy podobne wiekowo młode). W trzecim tygodniu pisklęta zaczynają wychodzić poza gniazdo- moje już nawet w nim nie sypiają (czasem któryś sobie posiedzi, ale traktuje to jak jeden z elementów wyposażenia klatki). A wszystko to stało się w ciągu 4-ech dni- od pierwszego wyjścia z gniazda.
Jeżeli młode są młodsze, to może być tak, że się po prostu rozpychają i czasem któryś zostanie wypchnięty- wtedy trzeba go włożyć z powrotem. dnia Sob 13:33, 26 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Jak pisklęta mają 3 tyg to już mogą sobie być za gniazdkiem cały czas, ale jak mają z dwa tyg to tak wyczytałam gdzieś kiedyś,że powinny na noc wrócić wszystkie do gniazdka - czyli brawo dla taty
Dzięki. Maja nieco poniżej 3 tyg.
Od kilku dni widzę, że ptaki (dorosłe)kopulują, od czasu do czasu widzę, że samiczka z samcem wyciągają ze starego gniazdka szarpie, dać im nowe?

Kiedy mogę już dać do klatki basenik (pisklaki moją ok.17 dni)?
Szarpie daj jak najszybciej- inaczej samica może zacząć podskubywać młode (moja tak niestety zrobiła).
Podobnie z basenikiem- trzeci tydzień życia to taki przełomowy moment w życiu piskląt- wychodzą z gniazda, zaczynają same próbować jeść (oczywiście cały czas są dokarmiane przez rodziców, więc na rozdzielenie jeszcze za wcześnie. Dorosłe ptaki zazwyczaj właśnie wtedy szykują już następny lęg.). Im młode szybciej nauczą się korzystania z baseniku, tym lepiej. Tym bardziej, że jeżeli samica chce się nieść, przed wylęgiem nowych młodych powinnaś oddzielić pierwszy lęg od rodziców- w ciągu tych dwóch tygodni usamodzielni się na tyle.
Jako przykład podam moje młode, w tej chwili 23 dniowe. Wczoraj byłam świadkiem pierwszej kąpieli piskląt- basenik zawieszony był cały czas. Młode naśladują dorosłe ptaki- wykorzystaj więc ten czas, który pozostał im pod rodzicielską opiek- oprócz samodzielnego jedzenia powinny nauczyć się szeregu zachowań potrzebnych do samodzielnego życia.
Dziś przed południem dałam do klatki nowe gniazdko, ale zauważyłam, że parka w ogóle się nim nie interesuje, nosi tylko szarpie a potem je puszcza z powrotem na piasek.
Spokojnie- szarpie niech leżą, kiedy samiczka będzie czuła że zbliża się termin zniesienia jaj, sama się weźmie za wyścielenie gniazda (moja nie miała wolnego gniazda- zaskoczyła mnie tym szybkim drugim lęgiem, i gniazdko zrobiła w karmidle...).
Samiczka zbudowała już swoje gniazdko i dziś złożyła drugie jajeczko .
Tylko martwię się o nią bo jak siedzi w gnieżdzie to młode skaczą po niej i ją deptaja...
Zauważyłam też, że młode często zasypiają, albo ze schowaną główka albo zamykają oczka, samczyk tez tak często robi...Zdarza się im tez zasypiać na dnie klatki, kiedy jedzą. Ogólnie są żywe skaczą, próbują jeść

Widzę, że pisklaczki już dość dobrze radzą sobie z lataniem, kiedy będę mogła wypuścić je na pokój(mają powyżej 3 tyg.)

serdecznie pozdrawiam i będą wdzięczna za odpowiedzi
Zmniejszasz powoli ilość podawanego jaja? Jest to ważne, żeby nie dopuścić do przebiałkowana organizmu (moja jedna samiczka przypłaciła to życiem). W wieku 3 tygodni moje młode raczej jadły ziarno niż mieszankę- powiedzmy że w proporcji 1:2, gdzie "1" to mieszanka jajeczna, a "2" to ziarno.
Przyjrzyj się jakie robię kupki- czy nie są to rzadkie, śluzowate odchody?

Moje młode przez jeden dzień po odsadzeniu też były takie apatyczne- ale była to kwestia nowych warunków, dzisiaj już jest lepiej.
Młode mają 24 dni sa z samcem w osobnej klatce. Samiec je karmi, ale już same coś tam poskubują. Co mogę zmienić w ich diecie ? Na razie podaję jeszcze pokarm jajeczny. Kiedy zaprzestać go podawać>?
Kanarek7, moim zdaniem od teraz, stopniowo, zmniejszaj im ilość podawanego jajka.

Ja swoje już też odsadziłam, na jajko "nie chcą spojrzeć", w sobotę im podałam i tylko trochę podziobały. Za to mają bogaty pokarm- Versele-Laga Premium Prestige Canaries- taki z witaminami i różnymi dodatkami.
Chociaż też pierwsze dni po odsadzeniu siedziały w kupce na najdalszej gałęzi- teraz już szaleją z Toffim (młody od Beaty z lutego).
Czyli mówisz Chiaro, że je odsadziłaś, ale nie wiem czy masz na myśli odstawienie od rodziców?
Niestety ja nie mam możliwości przełożenia ich o "lotówki " i jakie wymiary najlepiej żeby miała?

wspominałam tez w poprzednim wątku o wypuszczaniu młodych, jak to z tym na prawdę jest(w jakim wieku już można?)
pisząc "lotówka " chodziło mi o wylotówkę .
Mam jeszcze drugą klatkę o wymiarach : dł.34cm wys.42cm i szer.25cm . Zastanawiam się czy do tej klatki nie można by było dać młodych?
Trochę się o nie martwię, ponieważ dosyć często samiec je atakuje i nie pozwala dojść do jedzenia...
Twoja "lotówka" (ja też tak często piszę) jest trochę mała- dobra żeby odsadzić młode, ale funkcji wylotowki prawdziwej raczej nie spełnia... Ja mam taką klatkę o prawie metrowej dł, 50cm szer. i ok.70cm wysokości. Została mi po szynszylach i chociaż zajmuje sporo miejsca, to mam tam wszystkie kanarki tegoroczne (na razie 4- 3 moje i jednego od Beaty) i będę "dokładać" następne. W zimie będą tam siedziały wszystkie samiczki, a samce osobno, w swoich klatkach.

A tak w ogóle zauważyłam że zaczyna się pierzenie- najpierw młody Toffi, młode są trochę podskubane przez samicę, więc ciężko stwierdzić, ale dzisiaj wydaje mi się, że chyba i Pikolo zaczynają piórka odstawać... (Albo Poldzia go skubnęła ).
Ja znalazłem w szopie taki regał mały na buty: wys 80 cm, szer 100cm i gł 50 cm . Z tyłu i po bokach była obudowa. Wszystko umyłem i odkaziłem. Czy mogłoby się to nadawać dla kanarków? Front jakoś zrobię, może kupię cienką siateczkę.

edit by Chiara (Adm.)
Ja też zastanawiam sie czy nie zrobić takiego regału, bo rodzice i tak nie pozwolą mi kupić dużej klatki .

a czy do wylotówki można dać po skończonych lęgach tez samiczkę?
kanarek7 jak najbardziej się nada taki regał Taka siatke mozesz kupic w kazdym wiekszym ogrodniczym i np w OBI, Leroy Merlin itp. Jeszcze jakaś szuflada i wylotówka gotowa
Dyskusja odbiegła troszkę od tematu. Fronty możesz kupić http://animal.sosnowiec.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1&Itemid=25 wysyłkowo.
Lub w również wysyłkowym sklepie "Glosterek"- z całą gamą artykułów dla kanarków:
www.glosterek.pl
U mnie już jest pięć jajeczek, niestety jedno wypadło i nawet nie wiem dlaczego (tak to byłoby ich 6)
Dziś połączyłam obie klatki i młodzież przefrunęła do tej małej wylotówki. Teraz próbują korzystać z karmidełka i poidła. Zauważyłam że z obieraniem ziaren z łupinek radzą sobie na prawdę niezle.

Chiara- wykluły Ci się już kolejne pisklaczki?
Jednak będzie większa klatka. Jak na wylotówkę przystało. Tylko zastanawiam się ile ptaszków można do niej dać (chodzi mi o takie typowe rozmiary tej klatki).
Myślę, że pomożecie?

Chiara- wykluły Ci się już kolejne pisklaczki?
Nie... Dzisiaj sprawdziłam- trzy jaja puste, a dwa częściowo zaciemnione- zarodki musiały się przeziębić...
Trudno, na razie zabrałam Poldzię do młodych (tymczasowo) żeby Pikolo się stęsknił. Cały czas mam też nadzieję na małe glosterki, dzisiaj zrobiłam kolejne podejście z połączeniem Loli i Tito- zobaczymy...
Lotówki jeszcze nie kupiłam w czwartek napiszę jakie ma wymiary...

Trzymam mocno kciuki za Twoje parki
No więc klatka jednak nie jest za duża ale na pewno nie jest też mała : dł.43, wys.63, szer.24. Na większą nie mogłam sobie pozwolić .Jak myślicie, ile ptaków może się do niej zmieścić?

czy dobrym rozwiązaniem jest danie klatki do kuchni?
Nie jestem zbyt przekonana...
To jednak jest miejsce do przygotowywania posiłków, a nie trzymania ptaków...
kuchnia jest otwarta na przedpokój.

mam takie pytanie: po jakim czasie od przeniesienia do innego pomieszczenia kanarki można wypuszczać z klatki?

serdecznie dziękuję za odpowiedzi
Taką klatkę przeznaczyłbym dla jednej pary kanarków.
Ja też myślę, że to klatka dla pary- szkoda że poszłaś "w wysokość" a nie w długość...

Co do umieszczenia klatki w kuchni to no cóż... kuchnia kuchni nierówna... Jeżeli jest to pomieszczenie widne, bez przeciągów (typu otwarte okno w kuchni i pokoju żeby przewietrzyć kuchnię po gotowaniu), jest tam odpowiednio jasny kącik gdzie można ustawić klatkę tak, żeby chociaż jedną ścianą przylegała do ściany pomieszczenia- można spróbować. Po zachowaniu ptaków szybko się zorientujesz, czy to miejsce im odpowiada.
Jednak postanowiłam nie ryzykować...

Wczoraj minął 14 dzień wysiadywania jajeczek i nic . Żadnego pisklaka...
Natomiast dziś miał być drugi i też nic . Mam nadzieję, że jutro coś się wykluje
Na szczęście jest pierwszy maluch.
Gratuluję
Mam nadziej że niedługo pochwalisz się zdjęciami?
w tym tygodniu postaram się wrzucić zdjęcia wszystkich ptaszków Ale nic nie obiecuję, bo coś mi się stało z aparatem.

Samczyk od kilku dni zrzuca piórka (ok.5 na dzień). Martwię się że nie mogę podać zieleniny, są trzy maluszki z tych pozostałych jajeczek chyba już nic nie będzie...Zostawię je jeszcze do poniedziałku.


ďťż
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Pyza na polskich dróżkach Design by SZABLONY.maniak.pl.