ďťż
Pyza na polskich dróşkach
Kanarek wyrywa pióra na skrzydłach, ma bardzo czerwoną skórę
Dziwna łysina na skrzydełkach. Bardzo proszę o pomoc.
Moj kanarek przestal latac - pomocy, chyba cos ze skrzydlem
Łyse miejsca między nóżkami, pod skrzydełkami itp...
MOI SKRZYDLACI PRZYJACIELE ZZA OKNA
Moi nowi skrzydlaci Lokatorzy :)
Czarna buła na skrzydelku
Okaleczanie się pod skrzydełkiem
Krew na skrzydle
SKRZYDLACI PRZYJACIELE

Pyza na polskich dróşkach

witajcie,

dziś w czasie 'spaceru' po pokoju kanarzyca wyleciała mi na korytarz. Niestety wracając uderzyła w wiszące tam lustro. Dobiegłam do niej, siedziała na podłodze, ale bardzo szybko poleciała do samca, trochę polatali i wrócili do klatki. Teraz wszystko wydaj się w porządku za wyjątkiem tego, że niesymetrycznie składa skrzydła. Prawe ma lekko pod innym kątem i w czasie czyszczenia tego skrzydła też szybko je odwodzi do takiej nieco dziwnej pozycji. Czy to zwichnięcie, a może złamanie? A może po prostu stłuczenie? Jak mam jej pomóc? Odizolować ją, czy zostawić w spokoju? Bardzo źle znosi wyłapywanie, u weterynarza jeszcze nie była. Co mogę zrobić? Będę wdzięczna za pomoc,
pozdrawiam!


Tak naprawdę odpowiedź na Twoje pytanie dałoby jedynie zdjęcie RTG... Jednak, jeżeli samiczka składa to skrzydło, a nie wisi ono bezwładnie, złamanie to nie jest- tyle mogę Ci pocieszyć...
Być może w zderzeniu z szybą uderzyła się i ma jakieś obrażenia- tego jednak nie potrafię powiedzieć. Radziłabym obserwować ją uważnie, jeżeli miałaby problemy z lataniem- wyjmij z klatki żerdki i niech siedzi na samej podłodze (żeby nie przeciążać skrzydła).
Od Twojego postu minął ponad tydzień- przepraszam że dopiero teraz odpowiadam, ale nie było mnie na forum.
Daj proszę znać, jak wygląda sytuacja.
dzięki wielkie za odpowiedź. Tak mniej więcej zrobiłam. Była pod obserwacją i ma się dobrze. Wygląda na to, że tylko się obiła, pióro ma przetrącone (lekko zgięte), ale skrzydła sprawne- lata normalnie bez problemów, skacze, kąpie się i jak trzeba ucieka przed zalotnym samcem. Przez pierwsze dni mogła być obolała, bo miała problemy z przybraniem swojej pozycji do snu i przeczesywaniem piór, ale teraz jest ok. Może przy następnym pierzeniu pozbędzie się tego pióra i będzie wyglądać jak poprzednio. Cóż, muszę bardziej uważać na ptaszory, uwielbiają latać.
pozdr.
Nie bardzo rozumiem- przeszkadza jej pojedyncze pióro? Jeżeli tak jest, to niestety będzie trzeba czekać rok- raz do roku kanarki wymieniają lotki i sterówki, a drugie pierzenie to tzw. "małe"- wymiana tylko piór puchowych.
Jeżeli ma to pióro czy pióra uszkodzone, zawsze można je po prostu... wyciąć. Oczywiście musisz zdawać sobie sprawę, że samiczka tego pióra nie odzyska do czasu następnego "dużego" pierzenia (bo przypuszczam że w tym roku już jest "po"?). Takie wycięcie pióra może spowodować mniejszą sprawność jeśli chodzi o loty- ale i z uszkodzonym (nie bardzo rozumiem określenie "przetrącone") wątpię aby sobie w pełni radziła.

Jak ostatnio w dosadny sposób mi to "przypomniano" nie jestem weterynarzem- a mówiąc poważnie- zawsze uważam na to, co komu doradzam poprzez internet. W końcu nie widzę ptaka, nie mam wykształcenia wet., a myślę, że taka konsultacja (u weta który ma specjalizację w leczeniu ptaków) by nie zaszkodziła- chociażby telefoniczna.


tak mi się właśnie wydaje, że dopiero za rok wymieni to pióro. Jasne, podobno jedna pani weterynarz z 'mojej' przychodni zajmuje się ptakami, to się jej zapytam, chociaż wolałabym uniknąć odłapywania jej i narażania na dodatkowy stres tylko po to, żeby ją pokazać. Z kolei za wycinanie moim kanarkom czegokolwiek się nie biorę, są u nas zaledwie od kilku miesięcy i nie oswoiły się do tego stopnia, poza tym do tego trzeba wprawy i doświadczenia zapewne. Może następnym razem zrobię jej zdjęcie, jak to wygląda na chwilę obecną.
Moim zdaniem najlepiej jeśli weźmiesz samiczkę do pani weterynarz- nawet zdjęcie nie odda np ruchu skrzydeł ptaka. Jeżeli jesteś pewna że to pióro jej przeszkadza- chociaż ja w to wątpię- myślę że nie ma co przedłużać cierpień ptaszka i usunąć źródło problemu jak najszybciej- niestety, złapać będziesz ją musiała, bo jakoś trzeba ptaszka zabrać do weterynarza (masz rację co do tego, że nie zabierasz się za to sama, jeżeli nie jesteś pewna swoich umiejętności).

Napisz może co Cię niepokoi- co odbiega od normy odnośnie skrzydła- oczywiście weterynarza nie zastąpię, ale naprawdę nie wydaje mi się aby to pióro (nawet mocno uszkodzone) stanowiło problem...
a tak to wygląda:

http://img228.imageshack.us/img228/7016/skrzydo1.jpg
http://img43.imageshack.us/img43/5861/skrzydo2.jpg
Dopiero na drugim zdjęciu zauważyłam w czym problem (na pierwszym wygląda t tak, jakby miał po prostu zbyt krzyżujące się skrzydła- ta wada jest czasem spotykana u kanarków). Jednak moim zdaniem tu wcale nie chodzi o pióra- tylko o mięsień lub stawy, ew. kości skrzydła. Dla pewności powinieneś zrobić zdjęcie RTG- będzie widać, czy było jakieś złamanie, przemieszczenie. Skrzydło wygląda jakby nie przylegało do tułowia- nie wiem czy ptaszek tak je trzyma z bólu, czy są inne powody- np. nieprawidłowe zrośnięcie się złamanego skrzydła... Bez ingerencji wet. się nie obejdzie- pamiętaj, że kanarek może cierpi, a to że tego nie pokazuje jest podyktowane jego instynktem samozachowawczym- każde zwierzę tak długo jak jest w stanie ukrywa chorobę- w naturze chore osobniki nie mają prawa bytu.

Jeżeli masz trudności ze znalezieniem odpowiedniego weterynarza, napisz- gorzej jeśli mieszkasz na wsi, tam jest trudniej o weta o specjalizacji w leczeniu ptaków... Ale może będziemy w stanie pomóc.


ďťż
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Pyza na polskich dróżkach Design by SZABLONY.maniak.pl.