ďťż
Pyza na polskich dróşkach
kanarki.fora.pl - kanarek.fora pl
Kuropatwa (Perdix perdix)-artykuł Kanarka7
Trele trele witają kanarków wielbiciele
Kanarki BaJZeL moje młode z 2013 Roku wyklute 27 Kwietnia
Czy można rozpocząć lęgi kanarka 25 grudnia czyli na Wigilje
Czy kanarki mogą odbyć tylko jeden lęg w roku ?
Ile mogę dawać kanarkowi proszku z barwnikiem na piórka
Zdjęcia ptaków różnych-nie kanarków-konkurs, edycja pierwsza
Kupię parę kanarków amerykański śpiewak - american singer
Quiko Intensiv Rot i inne barwniki w diecie kanarków

Pyza na polskich dróşkach

Witam, od dwóch dni zauważyłam niepokojące objawy u mojego Antosia. W ciągu dnia jest on wesołym ptaszkiem, ma spory apetyt, lata, ćwierka, jest ciekawski i wszystko jest w porządku. Jednak popołudniami/wieczorami przesiaduje na żyrandolu(jego ulubione miejsce w pokoju) i czasami otwiera dziób i tak jakby trochę ciężej oddycha, czasem towarzyszy temu takie delikatne "klikanie", rusza też dzióbkiem jakby coś jadł. Kanarek jest w trakcie pierzenia, które co prawda już mu się powoli kończy, jednak wciąż nie śpiewa( wcześniej śpiewał bardzo często), a siedząc na żyrandolu czasem skubie się i wyrywa sobie piórka. Mam go od września 2013, kanarek jest jakoś z kwietnia 2013. Odkąd go mam to zdarzało mu się kichać jednak uważałam to zawsze za nic poważnego, był zawsze w ciepłym pomieszczeniu, czasami podawałam rumianek. Kilka tygodni temu kiedy spałam w jego pokoju i przypadkiem go obudziłam to słyszałam jak wiercił się trochę i słychać było jakieś świszczenie jednak teraz już chyba mu to minęło. Zamierzam udać się do weterynarza, chyba póki co sama, nie chcę go stresować. Podam mu jeszcze dziś rumianek z miodem, mam nadzieję, że chociaż trochę mu to pomoże. Wiadomo, obawiam się najgorszego- sternostomatozy. Czy to może być ona? Proszę o pomoc


Możliwe że ma sternostomatozę a może po prostu oczyszczał takim kichnięciem otwory nosowe z kurzu jaki mógł mu nalecieć, jeśli nie jest to częste kichanie wcale nie musi być chorobą. Póki się nie dopierzy nie będzie śpiewał, może powoli zacznie w samej końcówce pierzenia. Jeśli cały dzień tez lata nie dziw się że po południu ptak odpoczywa dłużej przesiadując w jednym miejscu w jakim czuje się bezpieczny. Ptaki tez poprzez stroszenie piór i otwieranie dzioba regulują sobie temp ciała względem otoczenia.
Teraz już szykuje się do snu, siedzi sobie i słychać takie klikanie delikatne ale dziobek ma zamknięty. W każdym razie dziękuje za odpowiedź, będę go obserwować, podam rumianek i jak najszybciej do weterynarza się udam
Wizyta u wet. nie zaszkodzi.


Według mnie to nie jest normalne zachowanie. To co opisujesz wskazuje na coś z układem oddechowym. Nie da się jednak na odległość powiedziec co to jest. Jesli nie ma wycieku z nosa czy oczu, to raczej nie jest to jakaś infkecja bakteryjna. Najprawdopodobniejsza jest aspergiloza i pasożyty.

Rumianek tutaj nic nie da. Do lekarza trzeba pójść z ptakiem, z opisu nie mozna nic powiedzieć, więc lekarz też nic nie powie.

Pozdrawiam,
Joanna
Mam jeszcze takie pytanie: czy jest to groźne? Jest szansa na wyleczenie? Bardzo się o niego martwię...
Zalezy co to jest. Z tego o czym pisałam, sternostomatoza jest łatwiejsza do wyleczenia, aspergiloza trudniejsza.

Ale najpierw trzeba postawić diagnozę, potem leczyć.

Pozdrawiam,
Joanna
z opisu stawiam na sternostomatozę ale wizyta u weta jest wskazana po co truć ptaka iwermektyną jak nie trzeba

opis tego zjawiska masz tu juz był http://www.kanarek.fora.pl/lista-popularnych-chrob-i-metod-ich-leczenia,154/sternostomatoza-kanarkow-pajeczaki-w-plucach,3534.html
Gdyby miała zostac zastosowana iwermektyna (jakiś lek ją zawierajacy), to od razu podaję link do poczytania o tym leku i jego stosowaniu. Artykuł jest o papugach, ale to samo dotyczy wszystkich ptaków, tylko trzeba pamiętać, że kanarek jest jeszcze mniejszy niż papużka falista i jedna kropla jakiegokolwiek nierozcienczonego leku z iwermektyną to jest znaczne przedawkowanie.

http://www.papugi.dt.pl/PCI/artykuly/LekiIwermektyna.asp

Pozdrawiam,
Joanna
Przechodzilam dzisiaj obok weterynarza i wstapilam na chwile. Zapytalam pani weterynarz co to moze byc, stwierdzila ze moze byc to sternostomatoza lub niedobor witaminy B. Kazala zwiekszyc dawke kropelek dodawanych do pokarmu i przyjsc z kilka dni jesli sie nie polepszy.
Jakich kropelek masz zwiększyć dawke?

W tym co opisujesz tutaj na forum, nie ma objawów niedoborów witaminy B.

Pozdrawiam,
Joanna
Myślę że ta pani wet. na podstawie opowiedzianych objawów postawiła taką diagnozę jak ja wstępnie ale czy jest ona właściwa?, bez obserwacji ptaka na żywo lub nagrania (filmu) wrzuconego na youtuube a link wklejony tutaj nie postawi się 100% diagnozy i nie powie czym leczyć, jaki czas, jaką dawką leku. Jak napisała Joanna najpierw trzeba postawić właściwą diagnozę a potem leczyć a nie na "pałę" podać lek i zwiększyć dawkę jakiś kropelek które nic nie dadzą.
To jest jakis nektar witaminowy ktory mam juz od dawna i jest tam wlasnie miedzy innymi witamina B. Ja sie nie znam, no ale chyba pani weterynarz tak... dzisiaj juz mi sie wydaje ze bylo lepiej. Jesli objawy nie ustapia to wybiore sie do niej a jesli sie okaze ze podchodzi do tego malo profesjonalnie to pojde do innego weterynarza.

To jest jakis nektar witaminowy ktory mam juz od dawna i jest tam wlasnie miedzy innymi witamina B. Ja sie nie znam, no ale chyba pani weterynarz tak... dzisiaj juz mi sie wydaje ze bylo lepiej. Jesli objawy nie ustapia to wybiore sie do niej a jesli sie okaze ze podchodzi do tego malo profesjonalnie to pojde do innego weterynarza. Daj sobie spokój z tym nektarem bo to badziewie nie witaminy. Weź ptaka i idź do innego wet. bo nim się wybierzesz do tego innego (ta jest fakt nieprofesjonalna albo Cię zbyła) to choroba u ptaka może się rozwinąć na tyle że go nie uratujesz. To że tobie się coś wydaje nie jest wykładnią zdrowia ptaka jeśli nie ma się wiedzy w danym zakresie.
No to bede musiala pojsc...a juz bylam dzis dobrej mysli

No to bede musiala pojsc...a juz bylam dzis dobrej mysli Lepiej zapobiegać lub działać jak najwcześniej można niż potem lamentować że ptak jest w ciężkim stanie i nie wiadomo czy przeżyje lub że padł. Pakuj go jutro w transportówkę, idź do innego wet. opisz mu zachowanie ptaka, niech go osłucha, popatrzy na zachowanie (może nawet jak masz jakąś niewielką klatkę wziąć ją by posłuchał ptaka w klatce) ale na czas drogi transportówka bo w klatce może sobie ptak zrobić krzywdę podczas drogi.
Transportowka czyli takie pudelko plastikowe przezroczyste? Bo tylko takie mam...
Ech tam plastikowe, chcesz go udusić? Takie są transportówki dla ptaków


Bez przesady taka glupia to nie jestem. Sa w nim otwory... to bylo kupione dla chomika. Poza tym czy klatka to az takie wielkie zlo? W klatce byl niesiony do weta na skrocenie pazurkow co oprawda mamy tam 5/10 minut na piechote ale bylo ok. Klatka oczywiscie w torbie byla.
Martyna klatka to za duża przestrzeń, nawet nie wiesz kiedy ptak w niej niesiony może zrobić sobie krzywdę a transportówka dlatego taka jaką ci pokazałem bo jest w niej ciemno w środku, wpada tylko troszkę światła przez otwory do oddychania dla ptaka i tym samym ptak przechodzi zdecydowanie mniejszy stres niż jak wsadzisz go do plastikowego przezroczystego transportera dla gryzoni.
A jesli go owine w cos?? Lub od razu w torbe? Nie kupie jutro tego trandsportera a chce jak najszybciej isc do wet
Nie wiem czy nie zamowie domowej wizyty, koszt 20zl ale zawsze to mniejszy stres dla ptaszka...
Jeśli masz taką możliwość wizyta domowa i obserwacja zachowania ptaka w domu, na tym np. żyrandolu jak sobie siedzi była by dla dobrego lekarza najlepszą sytuacją do postawienia właściwej diagnozy.
Taki transporter można zrobić samemu twardy,mocny papier . Ja kupiłem kiedyś taki jeden transporterek, porozklejałem go po bokach i kolejne robię już sam według szablonu. Szablon taki jest nawet na internecie.
jedna kropla jakiegokolwiek nierozcienczonego leku z iwermektyną to jest znaczne przedawkowanie.

Ja bez szkody dla zdrowia kanarka a teraz amadyn stosuje ivomec (w skladzie iwermektyna) w dawce kropelka na kark ptaka pod warunkiem ze mam pewnosc iz jest konieczna (opisy delegliwosci zamieszczone wczesniej) Bardzo ważne przy stosowaniu tego leku jest aby ptak był najedzony .
Tak teraz sie zastanawiam jak opisać kropelke ?! dnia Wto 22:16, 26 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz

Tak teraz sie zastanawiam jak opisać kropelke ?!
Ja kupując Ivomec w klinice wet., zawsze dostaję lek w strzykawkach bez igły-są to-zależnie od ilości, 2ml lub tzw. "insulinówki" (jeżeli kupujemy większą ilość leku, warto w aptece kupić właśnie taką "insulinówkę"-tylko bez wtopionej igły (są produkowane takie i takie), żeby nie pokaleczyć ptaka. Sama insulinówka ma pojemność 1 ml, ale ma inną podziałkę- na 40 jednostek- jedna taka jednostka jest równa m/w kropli. (Warto to jeszcze spróbować bez leku, z wodą-koszt takiej strzykawki to kilkadziesiąt groszy).
Inna metoda-stary, dobry kroplomierz-załączany przy niektórych lekach i pewnie do dostania w aptece.

Ja osobiście korzystałam z w/w strzykawki-insulinówki. dnia Śro 3:57, 27 Sie 2014, w całości zmieniany 2 razy
Z kroplami jest problem, bo przyjęło się podawac coś w kroplach, a kropla kropli nierówna. http://www.papugi.dt.pl/PCI/artykuly/DawkowaniePlyny.asp - tutaj to dokałdnie opisałam. W artykule o iwermektynie jest to podane tak w skrócie.

Jeśli chodzi o Ivomec, to jest to lek 1% czyli w 1 ml leku jest 10 mg iwermektyny. Dawka dla ptaka to 0,2 mg na kilogram masy ciała (takie ja mam dawkowanie, takie tez jest podane w tym tekscie o sternostomatozie z linku na tym forum). Z tego co znalazłam to kanarek wazy ok. 20-30 gramów. Średnio mniej wiecej połowę tego co papużka falista (porównuje tak, bo liczyłam to wszystko dla papuzki falistej) czyli średnio powinien dostac 0,0005 ml Ivomecu. Jedna kropla to jest mniej więcej od 0,1 ml (np. zakraplacz dający bardzo duże krople) poprzez 0,05 ml (np. zakraplacze dające duże krople), 0,025 ml (zakraplacz lub insulinówka bez igły dająca przeciętne krople) do 0,003 ml (igła 0,4, która daje małe krople). Jak więc widać najmniejsza kropla to jest kilkukrotnie przedawkowana iwermektyna. Jest taki problem dlatego, że Ivomec to jest lek dla bydła czyli dla zwierząt o masie ciała ok. 500 kilogramów, a nie 20 czy 30 gramów. Dla małych ptaków zaleca sie rozcienczanie tych leków w glikolu propylenowym. W wodzie nie można, bo one nie rozpuszczają się w wodzie.

Aha, dodam jeszcze, że iwermektyna jest lekiem o dość dużym marginesie bezpieczeństwa czyli różnica między dawką leczniczą a toksyczną jest dośc duza. Dlatego nie widać objawów zatrucia po podaniu małeu ptakowi kropli. Ale ona ma negatywne działanie na wątrobę, więc skutki takiego przedawkowania, załaszcza jak się ją cześciej podaje, wychodzą dopiero po czasie. I najczesciej nawet się tego nie łaczy z iwermektyną.

Co do transporterka. Według mnie te dla małych gryzoni jak najbardziej mogą być, tylko te dla chomikow, a nie dla większych gryzoni. Dla mniejszych papug też te transporterki są bardzo dobre. One nie są całkiem przezroczyste, mają przezroczystą tylko górę. Mozna to zakryc żeby ptak mniej się bał. Ja zawsze wozę papugę w transporterze i to wkładam do starej poszewki. Ma to dwie funkcje. Po pierwsze właśnie zasłania widok i papuga mniej się boi, a po drugie jest ochroną jakby transporter się jakoś otworzył. Kanarka można też wozić w zwykłym tekturowym pudełku. Nie muszą to być te specjalne do transportu. Tylko pudełko nie może być po srdokach chemicznych i owocach, które były pryskane. Najlepiej po jakiś produktach spożywczych. W takim pudełku trzeba zrobić trochę dziurek zeby był dostep powietrza. Można też przewozic w małych koszyczkach wilkinowych, ale wtedy trzeba jakoś zamknąc górę, np. siatką.

Z klatkami jest problem, poza dużą iloscią miejsca, o czym pisał BreederGoulda, w tym, ze najczęściej mają odpinane dno i czasem też daszek, więc bardzo łatwo w czasie transportu klatka może się otworzyć. Chyba, że mowa o typowej malutkiej klatce dla kanarka, ktora nie ma odpinanego dna.

Pozdrawiam,
Joanna
No właśnie ptak w klatce może zacząć się szamotać, gdy coś go spłoszy i doznać w drastycznych przypadkach poważnego urazu. Najprościej wykorzystać zwykłe tekturowe, małe pudełko i zrobić dziurki, jeśli nie posiada się specjalnej transportówki. W pudełku ptak ma ograniczona przestrzeń, nie ma się jak pokaleczyć ani poobijać i jest spokojniejszy. Dzięki tekturowemu pudełku uratowałam kiedyś papugę, która miała krwiak, a do najbliższej lecznicy było ponad 50km. Dzięki temu, że ptak miał ograniczony ruch, nie latał po klatce krwawienie się zahamowało i ptaka udało się uratować.
Bylam z Antosiem u pani weterynarz, bardzo mila i wydaje sie, ze zna sie na rzeczy. Podswietlala mu szyjke i patrzyla czy nie ma tam zadnych pasozytow, ale nie zauwazyla, robila rowniez wymaz z dziobka ktory tez nie wykazal zadnych specjalnych zmian. Ma sie ona skonsultowac ze specjalista od kanarkow i zadzwonic do mnie w poniedzialek. Ogolem stwierdzila ze kanarek jest w dobrym stanie, czysty dziobek i oczka, normalne zachowanie jednak to otwieranie dziobka niepokojace. Mam go obserwowac poki co i czekac na dokladna, potwierdzona diagnoze.


ďťż
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Pyza na polskich dróżkach Design by SZABLONY.maniak.pl.