ďťż
![]() |
|||||
![]() |
|||||
![]() |
|||||
Pyza na polskich dróşkach kanarki.fora.pl - kanarek.fora pl Kanarek czerwony czy czerwony koroniak niemiecki? Nowy kanarek samica - wyrywa piora/gola skora Kanarek potrząsa główką i nie umiał połknąć wody-POMOCY!! Mój kanarek dziwnie mlaska i czasami bardzo cicho popiskuje. Kanarek przestał spiewać wieczorem dziwnie skrzeczy i rzęzi Kanarek wyrywa pióra na skrzydłach, ma bardzo czerwoną skórę Piekny, żółty kanarek wleciał nam na balkon... Prosze o rady Kanarek zbiera różne paproch,kawałki materiałów Prosze o pomoc mój kanarek zdechł co będzie z samcem ??? |
Pyza na polskich dróşkachWłaśnie wróciłam z pracy i mój kanarek (samiczka, ok 6 lat) leży na dnie klatki, widzę, że ma jakiś problem z nóżkami, nie może na nich ustać ani skakać, jednak gdy wzięłam ją do rąk okazało się, że może zaciskać stopę i ogólnie jakoś mogła nimi ruszać np. odpychać się. jako że jest 12 w nocy nie mam możliwości skontaktowania się z żadnym weterynarzem, a jutro na rano znów idę do pracy i nie ma kto mi pomóc... Największym problemem jest to, że udało mi się dać jej pić po kropelce palcem, ale nie chciała niczego zjeść, ani ziarem, ani jajka, no nic, a sądząc po stanie miseczki cały dzień też nic nie jadła i boję się, że po prostu padnie z głodu. Leży na dnie klatki, a raczej siedzi na kuprze i od czasu do czasu stara się podnieść do miski, chociaż ziarenka ma nasypane koło siebie. Co mogło się jej stać? Dodam, że wczoraj była jeszcze sprawna i wesoła, skakała, ćwierkała... I jak lub czym mogę ją w takim stanie nakarmić?Dziękuję i pozdrawiam edit: Pozwoliłam sobie zmienić tytuł Twojego wątku- wd regulaminu w tytule powinna być zawarta informacja o problemie którego dotyczy wątek- dzięki temu ktoś, kto zobaczy konkretny problem a ma coś do powiedzenia na dany temat, może wejść na wątek i pomóc... Chiara (Adm.) Pierwsze co przyszło mi do głowy to zaparcie jaja- samiczka po prostu nie może go znieść... Druga opcja to że coś jej jest, nie mam pojęcia co- ostatnio aura nie sprzyja kanarkom i chorują- jeśli będziesz w stanie, weź ją jutro do weterynarza. Jajo, którego nie może znieść (wcale nie musi mieć samca, czasami po prostu składają jaja na podłogę klatki) powinnaś wyczuć biorąc samiczkę do ręki i bardzo delikatnie (żeby nie uszkodzić które może popękać i uszkodzić kanał rodny) pomacać ją po brzuszku- takie zaparte jajo wyczujesz bez problemu. Wtedy zagotuj wodę, nad parą nagrzej flanelowe szmatki, albo ręczniki, kloakę samiczki posmaruj smalcem lub olejem, i zawiń ją w te nagrzane szmatki. Potrzymaj ją przez kilka minut w cieple (możesz nad parą, ale tak aby nie poparzyć siebie ani ptaka, no i musisz ją trzymać porządnie (głowa pomiędzy palcem wskazującym a środkowym, reszta palców i dłoń trzyma ciało samiczki- a właściwie zawiniątko z ptaszkiem w środku. Po odwinięciu możesz już znaleść jajo- jeżeli nie- odkręć zimną wodę i pod strumień wody podłóż brzuszek samiczki- woda ma być zimna, ale nie lodowata- po czym znów zawiń ją w nagrzane szmatki... Być może będziesz musiała powtarzać ten zabieg kilka razy- szybko się zorientujesz, czy to zaparte jajo, bo po takich zabiegach kloaka samiczki dostanie skurczy i będzie usiłowała wypchnąć jajo na zewnątrz (będzie rozszerzona i gołym okiem będzie widać jak samiczka stara się znieść jajo). W żadnym wypadku nie ugniataj jajka jeszcze w brzuchu samicy- w ten sposób jej nie pomożesz. Delikatny masaż może wykonywać bardzo doświadczona osoba- ja podczas takiego zabiegu uszkodziłam jajo, na szczęście samiczce nic się nie stało. W razie czego pisz- jeszcze trochę posiedzę na forum... Moja samiczka składała już jaja i nigdy nie miała tego typu problemów... Sprawdziłam i nie jest to zaparte jajo. Dziś rano miała już podkulone nóżki, są one nienaturalnie wygięte, nie reagują na dotyk, nie chwytają. Obdzwoniłam chyba wszystkich możliwych weterynarzy i żaden nie udzielił konkretnej odpowiedzi - i tak najczęściej słyszałam, że nie zajmują się ptakami. Teraz tylko postaram się jeszcze dodzwonić do któregoś z hodowców. Hmm... Wydaje mi się, że mogło dojść do lekkiego zawału, który jest dość czesty u kanarków. Kolejną przyczyną mogłabyć zakrzepica krwi, która doprowadziła do martwicy nóżek. Jaki kolor mają łapki? Raczej naturalny, są może odrobinę ciemniejsze niż zazwyczaj. Dodam jeszcze, że zawsze był to bardzo słaby zwierzak, trochę łysy, bardzo mały porównując do swojego rodzeństwa, ale bardzo żywy i nigdy wcześniej nie zauważyłam, żeby coś mu dolegało. A staje w ogóle na łapkach? Cóż wydaje mi się, że to poprostu starość, a może dodatkowy czynnik chorobotwórczy doprowadził do zabużeń krążenia i całkowitego, bądź częściowego paraliżu. Nie staje na łapkach, ale jeśli ma siły to ciągle próbuje. Wykluczam, że jest to spowodowane starością ponieważ stało się to nagle, z dnia na dzień, a ptak zachowuje się tak, jakby nie rozumiał co się stało i próbuje chodzić, a raczej tarzać się w klatce. Zaczął też jeść i pić normalnie, tyle, że nie może wstać więc nie sięga do misek, wszystko dostaje na dnie klatki. A staje w ogóle na łapkach? Cóż wydaje mi się, że to poprostu starość Tu chyba jednak kuba ma rację. Podawaj mu dużo płynów, żeby krew dodatkowo nie gęstniała, możesz postarać się nawet o coś, co dodatkowo ją rozrzedzi. Niestety na odległość nie jestem w stanie pomóc ptaszkowi. Możesz jeszcze obejrzeć stan jego nóżek i sprawdzić, czy np. nie przykleiły się do piórek od odchodów. Sprawdź także stan paznokci, które mogą ptaszynę boleć. Cóż będę brutalnie szczery, ale nie widzę jego przyszłości w jasnych kolorach. Ale nie poddawaj się! Dawaj mu miód do picia, który uzupełni niedobór kalorii. Przy zakrzepicy stosuje się lek zwany heparyną- nazwy handlowe to "Clexan" i in. (Akurat wiem to ponieważ bliska mi osoba cierpi na tą chorobę). Są to jednak leki dla ludzi, w postaci zastrzyków podawanych podskórnie (w fałd skórny na brzuchu)- nie wiem czy nadawałaby się one dla małego ptaszka... Najważniejsze jest podawanie dużej ilości płynów- przy zakrzepicy najbardziej niebezpieczne jest to, żeby skrzep, który powstał, nie dostał się do serca- w takim wypadku może wywołać nawet śmierć. Dlatego trzeba go rozrzedzać (tak działa heparyna) a duża ilość płynów jest niezbędna. dnia Pią 9:13, 21 Wrz 2012, w całości zmieniany 1 raz Kasiaa mam nadzieje, ze Twoja samiczka wroci do zdrowia. Nigdy sie z czyms takim nie spotkalam. ďťż |
||||
![]() |
|||||
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Pyza na polskich dróżkach Design by SZABLONY.maniak.pl. |
![]() |
||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |