ďťż
Pyza na polskich dróşkach
Szczygieł (Carduelis carduelis)- opis gatunku
Jak pobudzać parkę siedzącą razem?
razem w klatce samiec i samica
dwa samce razem
Trzymać razem kanarki...
Tym razem jużak ...
Razem w gniazdku
razem czy osobno?
Zamieszkajmy razem
Kilka gatunków ptaków na wolnych lotach

Pyza na polskich dróşkach

Niektórzy z Was pewnie już wiedzą, że noszę się z zamiarem kupna papug po remoncie, które zasiedliłyby mini-wolierę pokojową czy te ogromną klatkę (długość ok.1,5m, szerokość ok.1m, wys. ok.1m).

Jak na razie mój wybór to świergotki seledynowe, ale w takiej klatce mogłabym mieć ich tyko parę-a mając parę, trzeba liczyć się z tym, że pojawi się potomstwo (podobno jak nie dam budki, nie będzie jaj, ale czy nie będzie to w jakiś sposób sprzeczne z naturą?).

Jako że na papugach znam się słabo, a trochę mnie ciągnie w ich stronę zastanawiam się, czy nie lepiej zamiast pary papug jednego gatunku, zasiedlić klatkę większą ilością łagodnych papug, oczywiście rozmiarów mniejszych i ew. średnich-cały problem w tym, żeby nie zrobić przy tym jakiegoś błędu, typu wpuszczając senegalkę z katarzynką (senegalka to podobno taki papuzi pitbull-podoba mi się ten gatunek, więc troszkę o nim poczytałam).

Tak więc alternatywą dla świergotek mogłyby być katarzynki (ajmarki prążkowane), rozelle różnych gatunków, loriki długosterne-dla tych papug mogłabym zrezygnować z reszty gatunków, modrolotki, ew. mnichy nizinne, ew. nierozłączki i ew. aleksandretty-choć w ich przypadku byłaby to klatka dla parki papug (a jak wspomniałam, wolę zrezygnować z rozmnażania, a jeżeli ma nie być młodych, to wolałabym więcej papug dobranych po dwie tej samej płci, tolerujących się wzajemnie...).

Temat ten wałkowałam na papuzim forum do znudzenia, stanęło na w/w świergotkach. Jednak-im dłużej myślę, i im więcej gat. papug widzę...

P.S. Gdybym sama miała zdecydować, kupiłabym dwie kózki, dwie kaśki, i...
Proszę Was o pomoc, bo nie chcę wyrządzić krzywdy żadnemu ptakowi...

Czy w ogóle możliwe jest trzymanie dwóch różnych gatunków w jednej klatce?

P.S.2 Wspomniane loriki długosterne to bardziej marzenie nie do zrealizowania- nie widziałam ich w handlu.

Przepraszam za wałkowanie tematu i moje totalnie laickie podejście- po prostu na papugach się nie znam, choć czytam, coraz więcej i więcej...

Wróbliczki, o których piszę w innym wątku, oczywiście byłyby w swojej własnej klatce.


Niestety doradzić nic nie mogę, kompletnie nie znam się na papugach.
Kup lilianki różowe i łąkówki turkusowe, będzie pięknie , kolorowo i cicho

Minichy bardzo głosne, nierozłączki tylko same choć możesz miec kilka par, ale zniszczą konstrukcję drewnianą i też strasznie drą dzioby, nawet w nocy jak księżyc świeci
JeZeli aleksy to tylko 2 samce, samiczki sa głośniejsze i agresywne w tak małej klatce mogą zabić samca

Rozelle tylko 1 para i trudno trafić na paty które akceptują inne ptaki

Loriki nie kupisz

Brak lęgow nie jest sprzeczny z naturą, można mieć ptaki przez lata i nie mieć lęgów
Ja bym tam dała ze trzy parki falek po prostu. Klatka za duża nie jest. Falki w szóstkę czułyby się świetnie, fakt, drą się, broją i nie mogą latać z innymi ptakami, bo to terrorystki, ale byłoby ciekawie i kolorowo. Gdyby nie to, że mam towarzystwo mieszane, to bym kupiła sobie falki do wolierki z ptakami, ale ustawiałyby moje ptaki po kątach.



Ja bym tam dała ze trzy parki falek po prostu. Klatka za duża nie jest
Wymiary klatki odawałam "na oko" bp stoi w piwnicy-jej pierwotnym przeznaczeniem była rola kennelu dla mojej staffordki i jej szczeniaka na czas mojej nieobecności (suka po cesarce, a szczeniak musiał też być bezpieczny, bo mam więcej psów). Także ma spokojnie 1,5m długości-w każdym razie jest na tyle duża, że i ja mogłam tam wejść np żeby coś sprzątnąć.
Natomiast co do falek... Ja jakoś wolę paputy z tymi większymi dziobami, takie bardziej "krępe" (fachowo mówi się chyba "krótkoogonowe"). Dlatego podobają mi się katarzynki, senegalki (chociaż wiem że te odpadają), nierozłączki Fishera ew., może kozy...
Te łąkówki jakoś mnie nie przekonują, różnie opinie o nich słyszałam, a lilianki widziane na żywo nie zrobiły na mnie wrażenia...

Dobrze że mam czas do namysłu, znalazłam też hodowcę katarzynek, bo na dzień dzisiejszy myślę o stadku "kasiek" lub nierozłączek Fishera (może w takim wypadku nawet o hodowli?).

Dla ciekawych o łąkówkach turkusowych:
http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=%C5%81%C4%85k%C3%B3wka_turkusowa&oldid=39325507

I o liliankach chociażby tutaj:
http://www.multihobby.net/?p=1676
Nierozłączek nie polecam (miałam kiedyś parkę w wolierce ogrodowej) :
1- hałas
2- zaraz się dobrały do drewnianej konstrukcji, a miały gałęzie do niszczenia i inne zabawki drewniane (w domu, sobie ich nie wyobrażam).

Posłuchaj, co mówi AL : łąkówki turkusowe, są śliczne i spokojne.
Lilianki różowe, obecnie ma Maciek - chwali, że to spokojne ptaki.
Katarzynki (mniej kolorystyczne), wszędzie piszą, że nadają się do domu.
Przepraszam Was że robię taki "raban" z powodu tego wyboru papug-po prostu nie chcę skrzywdzić żywych stworzeń, które na to nie zasłużyły.

Powoli zaczynam brać te lilianki i łąkówki turk. pod uwagę- rozumiem, że nie mogłyby być to dwie pary? (Tzn lilianki z łąkówkami turkusowymi?)
Druga opcja to dwie parki katarzynek...
Myślałam też o nierozłączkach Fishera, ale skoro tak je odradzacie...

Jeżeli taka "konfiguracja" nie jest możliwa, zawsze pozostają świergotki lub ewentualnie parka rozelli (lub dwa osobniki tej samej płci).
Oczywiscie że lilianki mogą być razem z łąkówkami


ďťż
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Pyza na polskich dróżkach Design by SZABLONY.maniak.pl.