ďťż
![]() |
|||||
![]() |
|||||
![]() |
|||||
Pyza na polskich dróşkach Nie jużak ale może tu kogoś urzeknie ta sympatyczna morda:-) DIEGO - jużak (?) co miał być ...PONem albo shitsu (!) 3 MIESIĘCZNY JUŻAK W ŁÓDZKIM SCHRONISKU!!! POMOCY!!! Alf-Fisiek czyli jużak z Krakowa . Też nie jużak , ale w domu z jużakiem - już nasz na zawsze ! Jużak prosi o nowy dom. Jużak ( nie jużaczka ) . BEZIK MA DOM !!! Następny jużak do adopcji Jużak - czy to pies dla mnie? Agroturystyka i Jużak??? |
Pyza na polskich dróşkachKent nie miał szczęścia z życiu...nie ma go nadal.Po pierwsze nie urodził się w renomowanej hodowli , gdzie szczeniaczki są zadbane i profesjonalnie odchowane , ba! , miejsce w którym się urodził nie można pewnie nawet hodowlą nazwać.....po drugie nie trafił na człowieka , który potrafi docenić takiego psa jak Kent o ile potrafi docenić jakiegokolwiek psa wogóle Kenta znaleziono przywiązanego drutem kolczastym do wielkiej kłody. Pies ma dwa lata a więc jest jeszcze młody i całe życie przed nim...tylko że jego życie to obecnie schroniskowe kraty. Zawsze to lepsze niż samotne konanie z głodu przy tej kłodzie.... To czy schronisko pozostanie jego domem już na zawsze zależy tylko od nas A tak o Kencie pisze wolontariuszka : Kent to przepiękny mieszaniec jużaka. Ma dwa lata i jest zdrowym psem. Znaleziono go, przywiązanego drutem kolczastym do wielkiej kłody. Obecnie przebywa w schronisku w Kaliszu i czeka na dom, który sprosta wymaganiom jużaka - najlepszego przyjaciela i obrońcy rodziny. Kent potrzebuje spokoju i jasnych zasad, dlatego powinna go adoptować osoba, która potrafi wyznaczyć czytelne dla psa granice, nie używając przy tym przemocy. Wobec obcych osób, w szczególności mężczyzn, jak każdy jużak, Kent jest nieufny i lepiej mu się nie naprzykrzać. W stosunku do osób, do których się już przekonał i które lubi, Kent jest bardzo życzliwy, chce, żeby go dotykano, drapano, głaskano. Duży ogród, solidna buda (ale nie łańcuch!) i możliwość pilnowania terenu byłyby idealne dla Kenta. Solidny wzrost i budowa ciała na pewno mogą odstraszać potencjalnych złodziei, nawet, jeśli Kent nie wykaże agresji. Tel do kontaktu: Aneta, tel. 505 344 666 http://tinypic.com/r/2gwgghx/7 http://tinypic.com/r/1572ow5/7 A tak wygląda teraz http://tinypic.com/r/260sljk/7 [/img][img][/img][img][/img][img][/img][img][/img][img][/img Dwa lata to jeszcze nie problem, ale ogromna "nadprodukcja" psów na pewno. Problem w tym że ja np nie mogę wziąć psa z nieznana przeszłością bo mam nieduże dzieci, a wg mnie to za duże ryzyko ![]() Ja również ...Mam 3 letnie dziecko,które robi ze swoimi psami dosłownie,,wszystko,,.Bałabym sie wziac psa z nie dokońca poznanym charakterem,przeszłoscią...Moze znajdzie sie jakas rodzina bez małych dzieci,która go pokocha...Jest sliczny i wyglada jak prawdziwy jużak. Doskonale to rozumiem .... chociaż z drugiej strony , dzieci potrafią czasami nawiązać niesamowitą więż z psem do której niezdolna jest często dorosła osoba . Sama , mając zaledwie 9 lat oswoiłam i oczywiście przywlokłam do domu dzikiego psa , i to wcale niemłodego bo był prawie w moim wieku. Dingo , bo tak go nazwałam był w typie ON , a więc całkiem spory a charakter miał właśnie taki " jużaczy" - mowy nie był aby go nawet dotknąć , od razu kłapał zębami.Zupełnie zdziczały , z wrośniętą kolczatką owiniętą jeszcze drutem kolczastym - i ja byłam jedyna osobą , której nie tylko pozwalał sie pogłaskać - mogłam dosłownie zrobić z nim wszystko. Do końca swojego niestety krótkiego życia ( wieś często do dzisiaj nie daruje odmienności - pies został otruty przez "dobrych" sąsiadów) nigdy nie zaufał nikomu innemu z rodziny poza mną...o obcych nawet nie wspomnę. Kenta nie znam osobiście , ale nie wydaje mi sie aby był szczególnie niebezpiecznym osobnikiem , zachowanie i charakter ma zdecydowanie łatwiejszy od mojego Aresa , na pewno będzie potrzebował socjalizacji i czasu na dopasowanie się do nowego domu . A dzieci ( w takiej sytuacji im starsze tym lepiej ) , które wychowywane były w towarzystwie psów z reguły potrafią sie prawidłowo zachować w stosunku do nowego czworonoga. Zdecydowanie natomiast nie polecam do domu z małymi dziećmi mojego tymczasowicza Timura , któremu tu tez założyłam wątek , i to ze względu właśnie na jego skłonność do dominacji i nie do końca przewidywalne reakcje - i to pomimo tego , że ja sobie z nim radzę bez problemu... Elaja podpisuję się pod Twoim postem.Od wczoraj mam tymczasowicza,którego nie dało się złapać a potrzebował pomocy.Udało się mojej 7-letniej córce.Nie jest to jużak a husky,ale zaufał dziecku a od osób dorosłych uciekał. Kamila , nie wiem co mam napisać , chyba to , że po prostu gratuluję Ci takiej córki ! Gdyby większość z nas potrafiła nauczyć własne dzieci takiego podejścia do zwierząt , na pewno byłoby o wiele mnie tragedii z ich udziałem... Wklejam najnowsze relacje z wizyty u Kenta oraz zdjęcia - niestety nadal "schroniskowe" Kent nadal jest w klatce z 2 psami (jedną sukę od niego już zabrano), ma teraz w klatce bardzo nadaktywną sukę, która trochę go denerwuje (mnie też Mimo, że dość długo mnie nie widział, bez problemu weszłam do klatki, bez problemu położył się na ziemi do drapania, brzuchem do góry, wtulał się głową w moją rękę.. Próbowałam wybadać ranę - ale sierść ma tak skołtunioną że jej nie znalazłam, zwłaszcza, że co chwila ktoś na nas wbiegał, porącał (mam na myśli psy). Kierowniczka mówi, że nie ma już rany, że przeszedł operację. Widzę jednak, że nadal trzęsie głową, tak jak wtedy, gdy rana byłą, więc jeśli to nie rana mu dolega, prawdopodobnie swędzą go uszy - widziałam w nich mnóstwo brudu, jednak nie jestem w stanie go wyczyścić w takich warunkach, zwłaszcza gdy sunia skacze mi na plecy i gryzie po szyi.. Umówiłam się, że następnym razem ktoś mi pomoże z nim i wyprowadzę go na spacer (ktoś musi odwrócić uwagę psów), podobno behawiorystka go brała na spacery, z różnym skutkiem. W każdym razie ja chciałabym, żeby sam podjał decyzję, najlepiej byłoby założyć mu sznurek do obroży, usiąść przed boksem i otworzyć mu drzwi i czekać. Jestem pewna, że prędzej czy później by wyszedł. Ale jak to zrobić, gdy w boksie są jeszcze 2 psy?.. Nie da rady.. W każdym razie Kent jak najbardziej powinien już iść w świat, naprawdę, będzie fajny psem, choć problemu z agresją w jego przypadku nie mogę wykluczyć, bo nie wiem, jak reaguje na spacerach na inne psy, ludzi. [img] ![]() [/img] ![]() [img] ![]() [/img] ![]() Kent już nie szuka domu - w ostatnią sobotę został adoptowany ! Ma do towarzystwa 3 pieski i kota , a poniżej info z nowego domu ( wklejam z wątku na dogomanii ) : Nowe wieści z nowego domu - Kent został obcięty jeszcze tego samego dnia, w którym został zabrany, dał się spokojnie obcinać, nie szarpał się Ma jeszcze ranę na szyi, której nie było widać pod sierścią i prawdopodobnie ta właśnie rana dolegała mu bardziej niż brudne uszy, stąd trzepanie głową. Bez problemu zaakceptował 3 psy i kota. A teraz urzęduje na działce, gdzie sypia już luzem, bez żadnego przypięcia na smycz. Wygląda na to, że możemy spokojnie spać, a za jakiś czas nowa właścicielka obiecała podesłać filmik z "nowo narodzonym" Kentem Oby więcej takich adopcji.. To swietnie...bardzo mi było zal Kenta. Jakies wiesci o Kencie? Co u iego, u nich? Właściciele nie są zalogowani na dogomanii więc nie ma aktualnych wpisów na wątku , ale z ostatnich wpisów wynika ,że wszystko jest o.k. Jak odszukam zdjęcie Kenta z nowego domu postaram się tu wkleić. Niestety na nowy dom od dłuższego czasu czeka przepiękny , oryginalny mix , pies wyjątkowo przyjaźnie odnoszący się do całego świata .....właśnie noszę się z zamiarem aby i tu go pokazać. Jest również do adopcji rodzeństwo - brat i siostra , młodziutkie psy , niestety info jest tak skąpe , że nie podejmuję się ( przynajmniej na razie ) zakładania wątku . Te dwa są gdzieś w przytulisku w Łodzi lub okolicach Łodzi. ďťż |
||||
![]() |
|||||
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Pyza na polskich dróżkach Design by SZABLONY.maniak.pl. |
![]() |
||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |