ďťż
Pyza na polskich dróşkach
Leczenie choroby górnych dróg oddechowych
nawracające infekcje dróg oddechowych
świszczący oddech, katar?
Gify z Miyavim ^^
Piknik Rodzinny Parafialny - Biała 14.07
Zgłoszenia - Engelberg (14-16.2012)
Milion sposobów, jak zginąć na Zachodzie
Pochodzenia kanarka
Rozdzialać pisklęta czy jeszcze poczekać?
Rower

Pyza na polskich dróşkach

Witam, nasza samiczka od tygodnia ma taki ciężki, świszczący oddech. Każdy oddech to świst przypominający popiskiwanie. Ale dziwne, bo nie trwa o cały dzień, ale nasila się mocno po południu i wieczorem. Apetyt ma dobry, żadnych widocznych wydzielin, kupki też ok. Ogólnie jest jak zawsze oprócz tego oddechu.
Podejrzewam przeziębienie, bo te świsty pojawiły się od wizyty na balkonie, choć tego dnia było z 28 C i nie było wiatru. Ale może jednak ją zawiało? To nasz pierwszy kanarek i zupełnie nie mamy doświadczenia co zrobić, czy szukać weterynarza od razu czy też jakoś domowymi sposobami można podleczyć.
Poradźcie co robić proszę, bo moje dzieciaki bardzo zmartwione, że ich pupilkowi coś dolega

Pozdrawiam


Objawy które opisujesz wskazywałyby na sternostomatozę- więcej na temat tej choroby możesz poczytać u nas na forum w dziale "Choroby".

Sternostomatoza to ostatnio prawdziwa zmora wśród naszych kanarków .
Na szczęście jest do wyleczenia- wymaga regularnego, w trzech dawkach oddzielonych 10 dniami przerwy, podania leku o nazwie Ivomec, zawierającego Iwermektynę. Preparat ten jest do kupienia w gabinetach weterynaryjnych, i to nie we wszystkich (lepiej wcześniej zadzwonić i dowiedzieć się).

W skrócie: sternostomatoza to choroba powodowana przez pajęczaki, które zalegają płuca ptaka. W nocy, kiedy ptak śpi, pajęczaki poruszają w górę układu oddechowego. Stąd świszczący oddech- ptak ma po prostu trudności z oddychaniem.

Radzę nie zwlekać z leczeniem- im wcześniej zaczniesz kurację, tym większa szansa na całkowity powrót do zdrowia kanarka. dnia Pon 22:21, 04 Lut 2013, w całości zmieniany 2 razy
Koniecznie podajcie Ivomec! Moja samiczka niedawno miała to samo, podawałam Ivomec (krople ze strzykawki, podaje sie na nieopierzoną skórę kanarka pod skrzydełkiem lub na karku) - bezpieczniej chyba na karku jesli ktos nie ma obycia w umiejętnym trzymaniu ptaszków. I UWAGA! Bardzo ważne jest zeby podać TYLKO 1 KROPLE! jeżeli niechcący się nam wyleje wieksza dawka, należy niezwłocznie umyc ptaszka! Jest to bardzo mocny lek, silnie działa na układ nerwowy ptaków. Niektóre nawet po tej dawce 1kropli mogą być przez nastepne 2 dni osowiałe, mniej ruchliwe itp.
Ja podawałam 1krople co tydzien, 3 razy. To powinno wystarczyc. Ptaszek moze zacząc kichać (bedzie wykrzstuszał martwe pajęczaki - oczywiscie nie bedzie tego widac, ale nie przestraszcie sie kiedy bedzie intensywnie kichał/kaszlał).

Nie zawsze jednak ta kuracja jest wystarczająca. Jesli zauwazycie ze po 3 tyg, ptak nadal świszczy, kicha itp. nalezy wtedy skontaktowac sie z weterynarzem - SPECJALISTA OD PTAKÓW. Nie bardzo sie juz orenituje w kuracji po ivomecu. Wiem tylko ze czasem pajeczaki moga juz uszkodzic worki powietrzne czy tez płuca ptaszków i taki lekki swiest przy oddychaniu moze juz pozostac, nawet jak pozbedziemy sie pasożytów.
Jeśli bedziesz miała problem ze znalezieniem specjalisty do ptaków - napisz na forum - POMOŻEMY

Żeby zakupic IVOMEC nie jest potrzebny specjalista od ptaków, jednak trzeba (jak napisała Chiara) wczesniej sie przejsc/zadzownic do weta czy posiada cos takiego, ew. zamówic.

Pozdrawiam i życze zdrowia kanarzycy
hmmm, poczytałam o tej sternostomatozie i objawy w większości by się zgadzały. U nas tylko nie ma świszczenia przez sen. Jak ptak zaśnie to jest cichutko. Zastanawiam się też, jak ptak się zaraził skoro jest tylko jeden u nas? Czy człowiek może być nosicielem?
No ale tak czy siak widzę, że bez weta się nie obejdzie bo rozumiem że Ivomec tylko tam mogę kupić


Ptak moze zarazic sie od innych ptaków (od człowieka nie), wiem ze trzeba dbac o czystość poideł, bo te pajeczaki bardzo lubią wilgoć i przneosza sie tez drogą "wodną". Ale tak na prawde pasożyt to pasożyt - to "dziadostwo" przypałetac sie moze zawsze Moje ptaki były szczepione regularnie a i tak na sternostomatoze zachorowała samiczka... Chwilowe osłabienie organizmu przez lęgi i ją zaatakowało...

Bez weta sie nie obedzie, ale jesli nie masz w poblizu specjalisty od ptaków to nie musisz jechac z ptaszkiem do weta, tylko powiedz jaka jest sytuacja i opisz problem, a wet powinien Ci sprzedac w strzykawce troche Ivomecu. Jesli masz dostep do dobrego secjalisty od ptaków, a Twoja samiczka nie jest bardzo strachliwa to ja bym na Twoim miejscu pojechała z nią do weta
Znalazłam specjalistę od ptaków w moim mieście więc do niego pójdę. W sumie to przy okazji obejrzy ptaka, czy inne sprawy ok, bo on kupiony był taki biedny, męczył się w podłym sklepie zoologicznym więc go kupiliśmy żeby go uratować. W sumie to nawet dokładnie nie wiemy w jakim jest wieku, bo sprzedawca miał burdel w papierach albo ściemniał.

Doradźcie mi tylko jeszcze jak transportujecie ptaki do weta? bo całą klatkę wieźć to chyba bez sensu? W jakiś kartonik z dziurkami go zapakować? Boję się, że się mocno przestraszy....
czytając wiele postów na ten temat doszłam do wniosku, że to sternostomatoza.
W niedzielę wieczorem zauważyłam , że moja samiczka dziwnie się zachowywała. Moim zdaniem były to duszności. Główką i dziobkiem wykonywała ruchy jak przy karmieniu młodych ale dość intensywnie i gwałtownie. Poniedziałek przebiegł dość spokojnie, nie zauważyłam żadnych niepokojących zachowań. Skakała, jadła... wtorek rano padła. Bardzo to przeżyliśmy, tym bardziej że miała 4 jajeczka z 3 lęgu. Zaczęła na nich siedzieć w niedzielę.
Mam dwa młode po samiczce i jest jeszcze ojciec. Jak na razie nie mają żadnych niepokojących objawów. Wyczytałam, że kanarki szczepi się 2 razy w roku. Czy mam to zrobić już teraz, czy wtedy, kiedy pokażą się jakieś objawy?
Najlepiej zanim się pojawią objawy- szczepionka jest po to żeby ptak nie zachorował.
Zaczekaj aż młode podrosną, bo nie wiem czy takie maluchy można szczepić (tzn od jakiego wieku wykonuje się ten zabieg).
byłam u weterynarza, potwierdził sternostomatozę i podał pierwszą dawkę invomecu. Do tego stwierdził, że prawdopodobnie jest jeszcze infekcja w drogach oddechowych więc dostaliśmy antybiotyk. Po tygodniu kontrola, druga dawka pod skrzydło a antybiotyk zależnie jak ptasior będzie się czuł. Mam nadzieję, że kuracja pomoże, trzymajcie kciuki

Dostaliśmy też sporo rad dotyczących właściwego żywienia więc jestem bardzo zadowolona, bo jednak trochę błędów w tym temacie popełnialiśmy.

Dam znać jak przebiegła kuracja i dziękuję za rady
Pentelka ja trzymam kciuki z całej siły. Moja ptaszyna krótka cierpiała w niedzielę wieczorem zauważyłam, że ma kłopoty z oddychaniem w poniedziałek jak ręką odjął a wtorek 5 rano leżała już w klatce Nawet nie wiedziałam co jej było i dlaczego padła. Dopiero potem zaczęłam grzebać na forum, nawet nie wiedziałam, że ptaki się szczepi. Teraz już wiem. W niedzielę podaję drugą dawkę ivomecu i mam nadzieję, że resztę moich pupili to nie spotka
W-zka, bardzo mi przykro...
Jeżeli młode zabezpieczyłaś Ivomeciem powtórz to za tydzień lub 10 dni (zależy jak powiedział weterynarz). Jest szansa że nic im nie będzie, sternostomatoza to "dziwna" choroba- czasem przyplątuje się nie wiadomo skąd (np u kogoś kto ma jednego ptaka) i na szczęście na odwrót- niekoniecznie chory kanarek musi pozarażać resztę.

Termin "szczepienie" w przypadku kanarków został zapożyczony od hodowców większych ptaków- głównie papug, gdzie takie preparaty podaje się poprzez iniekcję podskórną (w formie zastrzyku). U kanarków stosowanie jest troszkę inne, ale termin "szczepienie" się przyjął.
zdaję relację z naszych postępów w leczeniu. Ale niestety nie są zadowalające .
Ptasior otrzymał najpierw pierwszą dawkę invomecu i jakiś antybiotyk który się podawało do wody w poidełku. Już na drugi dzień widać było poprawę w zachowaniu ptaszka, stał się żywszy, lepiej jadł i ogólnie czuł się lepiej. Po 7 dniach takiego leczenia jednak nadal utrzymywało się wieczorne popiskiwanie. Wróciliśmy więc do weterynarza i niestety był na zastępstwo jakiś inny, który może chciał się popisać czy nie wiem co i zamiast dać kontynuację tego samego antybiotyku to przepisał nam tym razem inny - DO INHALACJI Tak, tak, musieliśmy robić naszemu maleńkiemu ptaszkowi inhalacje nebulizatorem 2 razy dziennie przez kolejny tydzień. Że ja się na to zgodziłam to sama się sobie dziwię, chyba jakaś nieprzytomna byłam na tej wizycie czy co?
Efekt jest taki, że ptak ma już chyba nerwicę, boi się nas a do tego jego stan zamiast się polepszyć to w zasadzie wrócił do punktu wyjścia. Żeby zrobić mu ten zabieg musiałam go 2 razy dziennie łapać, wkładać do małego transportera, zakrywać to wszystko ręcznikiem, włączać całkiem głośny inhalator i "okurzać" go tym dymem. No i teraz nie wiem co robić dalej, bo jakoś sobie nie wyobrażam kontynuacji tych inhalacji, to jakaś paranoja normalnie. Kolejny antybiotyk? Czy ptak to wytrzyma?
Czy to możliwe żeby żaden antybiotyk nie zadziałał do końca? Może powodem wcale nie są bakterie i bez sensu go faszeruję?
Czy ktoś z Was też tak długo leczył kanarka?
A podałas ptaszkowi 3 dawki ivomecu w odstępach tygodniowych? Jedna dawka to za mało...
Byc moze to tylko sternostomatoza a nie zadne bakterie.
Jeżeli ptak jednak byl przeziebiony i dostal antybiotyk powinien dostac tez żywe kultury bakterii jako osłone do antybiotyku. Moja samiczka tak własnie dostała. Najpierw kuracja 5dniowa antybiotykiem do picia (te inhalacje wydaja mi sie jakims poronionym wymyslem niekompetentnego weterynarza //). Po kuracji antybiotykiem dostała na 4dni, taki proszek do rozpuszczania w wodzie - jako osłona. Jezeli wet tego Ci nie przepisał, to upomnij się o to...
Inna sprawa, nie wiem ile juz trwa u Was to leczenie - moja samiczka byla chora jakies 2-3tyg (kichała, skrzeczała itp), po kuracji antybiotykiem dalej kichała, ale po paru dniach przestała. Antybiotyk działa jeszcze po skonczeniu podawania, dlatego wydaje mi sie ze nie od razu po podaniu leku ptak nagle dostaje poprawy, a dopiero z czasem. Choc nie moze to trwac zbyt dlugo, pewnie kolo 2-3dni po kuracji powinno byc juz dobrze.

Wyjasnij z wetem sprawe tych inhalacji - kanarek to zbyt wrazliwe zwierze by go na cos takiego narazac, a wydaje mi sie ze antybiotyki do picia sa wystarczajacym lekiem. Poproś też o osłone bakteryjna po antybiotyku. A druga sprawa - ptak powinien dostac 3 dawki ivomecu...
invomecu dostał na razie dwie dawki. Właśnie też mi się coś wydaje, że jeśli by to było bakteryjne to coś te dwa antybiotyki by jednak dały. Żałuję, że nie było za drugim razem naszego weta tylko to durne zastępstwo i dałam się "zrobić". Kuracja już w sumie ponad 2 tygodnie trwa i jak ptaszek był chory tak jest nadal .
Pójdę jeszcze raz ale już przypilnuję kto będzie miał dyżur i zobaczymy co powiedzą. Upomnę się też o osłonę, bo nawet nie wiedziałam że dla ptaków też jest. To nasz pierwszy kanarek i jeszcze wiele spraw mamy nierozpoznanych.
Dzięki wielkie za pomoc, nadal mam nadzieję, że naszą sympatyczną samiczkę uda się wyleczyć bo bardzo ją wszyscy uwielbiamy!
Trzymam kciuki
Po to jest to forum, żeby takie rzeczy wyjaśniać Tez kiedyś nie wiedziałam, ze kanarkom podaje sie osłone, bo wet mi nigdy tego nie powiedziała i nie dawała. Ale jakis czas temu przeczytałam o tym na forum, a jak teraz bylam to dla pewności przypomniałam wetce o osłonie.

*A taka inna uwaga (moze przekazał Ci wet, ale napiszę) - jeśli podaje sie ptakom antybiotyk w wodzie, to nie moze on podczas kuracji dostawac pokarmow miekkich (owoców, zieleniny itp), tylko same ziarno. Dlatego, aby nie pobierał płynów z innych źródeł, tylko pił jak najwięcej wody z lekarstwem
Boże, co za pomysł z tymi inhalacjami?
W szoku jestem i wkurza mnie to (delikatnie mówiąc) że są weci, którzy niejako testują nowe leki na naszych pupilach...

Druga sprawa- nie przejmuj się, że w tej chwili ptaszek boi się Ciebie- po prostu ma skojarzenia z Twoją ręką która zabierała go na mało przyjemny "zabieg". To zupełnie normalne u kanarków- nawet zaleca się, żeby do wykonywania takich nieprzyjemnych czynności (nawet obcinania pazurów) łapała je obca dla nich osoba. Daj kanarkowi czas- postaraj się "kupić go" ulubionymi smakołykami, spokojnym mówieniem do niego. Mam nadzieję, że szybko zapomni. A jeżeli w bliskiej przyszłości będziesz musiała go złapać w celu jakiejś niemiłej dla niego rzeczy- jeżeli masz kogo, poproś tę osobę żeby to zrobiła za Ciebie.

Pentelka, Katharsis09 wie o sternostomatozie i zbliżonych do niej schorzeniach naprawdę dużo, tak więc myślę, że napisała wszystko i to dokładnie- ja aż takiej wiedzy o chorobach kanarków nie posiadam, za to za rady Katharsis09 mogę ręczyć (znamy się osobiście).
Nie chodź więcej do tego weta, idź do innego i powiedz mu to, że czytalaś na forum dla miłośników kanarków o takim- a nie innym, sposobie leczenia tego typu spraw. Zobacz jak się ustosunkuje- ostatecznie możesz po prostu bez diagnozowania poprosić żeby sprzedał Ci Ivomec i zaaplikować ptaszkowi (pełne leczenie to 3 dawki, podawane co tydzień lub 10 dni). dnia Śro 16:19, 27 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
no więc byłam jeszcze raz u weta, tym razem był już nasz pan doktor, całe szczęście
stwierdził, że trzecia dawka invomecu nie jest potrzebna ale nadal musimy dawać antybiotyk - tym razem kuracja 14 dniowa. Już wcześniej mi mówił o tych pokarmach miękkich tak więc podaję samo ziarno no i ten antybiotyk w wodzie. Zapytałam o tą osłonę - powiedział, że kanarki mają tak ubogą florę jelitową, że nie jest potrzebna żadna osłona. No ten wet ma specjalizację z ptaków więc mam nadzieję, że wie co robi.
Za to po zakończeniu kuracji antybiotykiem ma kanarkowi dać jakiś preparat na zwiększenie odporności. Ale to dopiero jak zwalczymy infekcję.
Oby tym razem się udało i ptaszek wyzdrowiał, już na niego chuchamy i dmuchamy, żeby tylko nigdzie go nie zawiało, żeby klatka idealnie czysta była. Ech, takie maleństwo a roboty od groma )))))))
Jeżeli Pan ma specjalizację z chorób ptaków to powinien się na tym wszystkim znać- chociaż cały czas jestem trochę zdziwiona niektórymi praktykami- ale cóż, ja wetem nie jestem. Mam nadzieję że leczenie będzie skuteczne.
Trzymam kciuki . dnia Pon 23:46, 02 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
3mam również kciuki Być może mój kanarek też dostał coś na odporność, a nie osłonę - bo też mu podawałam to po zakończonej kuracji a nie w trakcie (choć wet powiedziała ze są to żywe kultury bakterii)

Niestety, takie maleństwa a potrawią tak bardzo chorować / Moja samiczka niestety chyba sie nie doleczyła. Jest niby lepiej z nerkami, bo odchody robi normalne, lecz znów pokichuje Ręce opadają... Czeka mnie kolejna wizyta u wet... I zapewne kolejne antybiotyki, tak jak w przypadku Twojego ptasia...
Drogie Panie (wydaje mi się, że w dyskusji tylko panie uczestniczą) uczepiłyście się sternostomatozy i pod tym kątem próbujecie prowadzić kurację. Nie tylko sternostomatoza (którą faktycznie można łatwo wyleczyć ivermectiną) daje takie objawy jak np. charczenie czy świsty przy oddychaniu. Myślę, że lekarz, który zalecił inhalacje podejrzewał grzybicę układu oddechowego. Schorzenie to jest nieporównywalnie trudniej wyleczyć niż sternostomatozę czy infekcję bakteryjne. Worki powietrzne, w których mógł się rozwinąć grzyb są bardzo słabo ukrwione i podawanie środków przeciwgrzybiczych doustnie nic nie daje gdyż nie są one dostarczane z krwią do tych nieukrwionych narządów. W tej sytuacji optymalnym sposobem podania leku jest nebulizacja. Próba uratowania życia ptakowi czy jego stres to już wybór opiekuna.
Po leczeniu ivomeciem na sterno, antybiotykiem na przeziebienie, obawiam sie własnie najgorszego, że diagnoza może być własnie taka jak pisze Gloster...
Podejrzewam poprostu ze lekarze wolą na początku zacząć od łatwiejszego leczenia - antybiotykami i ivomeciem i poczekać na rezultaty, a pewnie gdy to nie pomaga biorą się za radykalne leczenie...
Nie wiem... Znalazłam artykuł na temat grzybic u ptaków, w tym rownież aspergilozie: http://cornetis.pl/pliki/ML/2008/3/ML_2008_3_172.pdf
gloster, to nie jest tak, że uczepiłyśmy się sternostomatozy. Bo nawet wet mi mówił, że to nie tylko pasożyt ale jeszcze dodatkowo jest infekcja. Leczyć trzeba i to i to. U nas antybiotyk dodawany do wody zaczął pomagać, ale kuracja była za krótka. Zbyt szybko zmieniono lek na ten do inhalacji i objawy wróciły. Nebulizacja nie pomogła, wydaje mi się, że ptak był tak przestraszony, że bał się dziób otwierać, więc nie nawdychał się tego preparatu wystarczająco dużo. Zobaczymy co będzie po tych 14 dniach.s
Jeżeli po kuracji ivermectiną nie ustępują objawy to nie musi oznaczać, że pasożyt nie został wytruty.Świszczący oddech może utrzymywać się jeszcze po wyleczeniu dlatego, że drogi oddechowe ptaka mogły ulec uszkodzeniu lub zostać pozapychane martwymi pajęczakami.
Witajcie Piszę pierwszy raz na forum. Mam kilka kanarków i papużki faliste. Kilka tygodni temu wzieliśmy dorosłego kanarka - samczyka, zadbanego w kolorze pomarańczy. Pierwsze dni śpiewał pięknie aż potem zachrypł, zaczął kichac często nawet po kilka razy, całkowicie stracił swój piękny turkot. Nadmieniam, że nie ma wydzieliny z noska, je względnie, ale nie za dużo, dziobie sepię, ale od momentu gdy to się zaczęło bardzo nam schudł, taki wiotki się zrobił. Szybko oddycha, tak niespokojnie, obecnie kicha sporadycznie, ale mizerny i często słychać świst przy oddechu oraz lekkie charczenie. Kupno kanarka zbiegło się w czasie z wzięciem papużki falistej, dorosłej. Papużka od początku troszkę kichała, ale u nich to częste od suchego powietrza, więc nie wzbudziło to moich podejrzeń.

Do tej pory nie miałam nigdy styczności ze sternostomatozą. Przeczytałam w internecie chyba wszystko co możliwe na ten temat. Napiszę w skrócie, kanarki i papuzki dostały 3 razy VETAMECTIN do wody, ale nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu. Podobno stosowanie do wody nie zawsze bywa skuteczne. U jednej z papużek, która była wzięta całkowicie zdrowa pojawiło się charakterystyczne łykanie, niespokojny oddech, otwieranie dziobka. Stoi w oddzielnej klatce. Inne też zaczęły pokichiwać. Nadmieniam, że nie mam technicznych możliwości izolowania wszystkich ptaszków od siebie. Kanarek jest z samiczką, która złożyła jajeczka. Samiczka jest w pełni zdrowa. Po uzgodnieniach z wetem od ptaków we wtorek dostały IVOMEC na skórę, zaaplikowałam po kropelce pod skrzydełko. Jestem w krpoce, nie wiem jak mam pomóc ptaszkom jeszcze, czy samiczce nic się nie stanie, problem zbiegł się w czasie z ich ochotą na zakładanie gniazdka. Czym mogę wzmocnić i podtuczyć kanarka (dałam mu trochę murzynka, marcheweczkę). Ivomec ma zostać powtórzony w schemacie co 5 dni, trzecia dawka może być w odstępie 10 dni. Nie wiem w 100% czy to sternostomatoza, ale to jako pierwsze się nasuwa po objawach u papug... Mam nadzieję, że obrazowo napisałam.


ďťż
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Pyza na polskich dróżkach Design by SZABLONY.maniak.pl.