ďťż
Pyza na polskich dróşkach
Domowe muffinki owsiane z bananami
Witam pasjonatów ptactwa domowego.
Moje Domowe Zoo
Domowe kąpiele
Wino domowe
Gołąbki domowe
Łyse miejsca między nóżkami, pod skrzydełkami itp...
Racuszki, racuchy itp.
Sprzęt
KOKCYDIOZA - przebieg choroby u amadynki

Pyza na polskich dróşkach

Domowa wędlinka

pół kilograma mięsa mielonego drobiowego
pół kilograma filetu z indyka (może być z kurczaka)
2 -3 ząbki czosnku
2 łyżeczki pieprzu ziołowego
1 łyżeczka cukru pudru
2 łyżeczki żelatyny
4 łyżeczki soli peklowej

Filet kroimy w kostki. Do dwóch misek wkładamy mięska, mielone i krojone oddzielnie. Do każdej wsypujemy po dwie łyżeczki soli peklowej i dobrze mieszamy. Zostawiamy na 24 godziny.
Po tym czasie do mięsa pokrojonego w kostkę wlewamy 100ml wody i masujemy (mieszamy) przez 10 minut. Woda się wchłonie.
Oba mięsa wrzucamy do jednej miski, dodajemy przyprawy i żelatynę. Starannie mieszamy.

Mięso przekładamy do rękawa do pieczenia, formując zgrabną szyneczkę. Końce rękawów, skierowane do góry, dokładnie zawiązujemy. Jak to zrobić najlepiej widać na zdjęciu.

Tak przygotowane mięsko wkładamy do wrzącej wody (ogonki przytrzymać pokrywką) , parzymy przez 60 minut. Z rękawa wyciągamy po całkowitym schłodzeniu.
Tak wyszło:

Smaczne, swojskie i pięknie się kroi, nawet w cieniutkie plasterki.


Oj Deni Deni wymiatasz tymi wyrobami domowymi
I mowisz ze smaczne??to trza zrobic.Dzieki wielkie
Nie wiem czy wymiatam, ale przynajmniej jak coś zrobię to opiszę, może się innym też przydać.
Smakowicie wygląda ja coś zrobiłam zle bo mi nie wyszło , juz wiem co nie dałam żelatyny


Deni dzięki za pokazanie, szkoda, ze przez internet nie można skosztowac.
Będzie trzeba kiedyś wypróbowac własnej produkcji wędlin. Moja koleżanka z pracy to robiła wędliny z butelki czyli do małej półlitrowej butelki po wodzie mineralnej z dużym otworem wkładała mięso i parzyła. Koleżanka robiła z różnych rodzajów mięs, dostałam po plasterku do skosztowania, smakowało dużo lepiej niż sklepowe.
A ja to się zastanawiam jak je wyciągała? Przecież otwór i tak na pewno mniejszej średnicy niż cała butelka? A to plastikowe butelki?
Koleżanka dawała do plastikowych butelek. Poszukałam strony o której mi mówiła i znalazłam na stronie Wędliny domowe jak się to robi

http://www.wedlinydomowe.pl/articles.php?id=1544
O, dzięki i wszystko jasne.
Nie, jednak nie wszystko jasne: a co z workiem do pieczenia? Kiedy się wkłada mięso do worka?
Ja to myślę, że najpierw się wkłada wyrobione mięso do worka, coś na kształt tej butelki, taki baton. Może nawet podobnie jak ja robiłam, tylko o pasującej do butelki średnicy. Potem całość wciska do butelki? W sumie można bez tej butli, sama przecież tak robiłam. Ta piramida trochę niebezpieczna może być na gazie?
E tam Deni nie będę cudować z butelka.Zrobie tak jak piszesz.Prosto i smacznie.
Z butelki pewnie ma ładniejszy kształt, ale czy taki bezpośredni kontakt z plastikiem jest bezpieczny? No, chyba, że wcześniej jest wsadzone w worek?
Dokładnie tak, najpierw do worka a potem w całości do butelki.
No dobrze,ale tą butelkę trzeba jakoś zamknąć.Rozumiem,że trzeba przyciąć bo otwór do załadowania mięska za mały
A czy szanowne Panie oglądały to co zlinkowała Avelina? przecież tam wszystko jest napisane i nawet pokazane. To może ja jeszcze raz dam linka http://www.wedlinydomowe.pl/articles.php?id=1544
Powiem że oglądałam i u nas nie ma butelek plastikowych z takim zamknięciem.
Może niech Dusia sfoci swój instrument do wędlinki.
Proste dostępne.
Marianno no jak to nie ma? Nie sprzedają wody mineralnej w butelkach 1,5 litra? Przecież to najnormalniejsza plastikowa butelka (w miarę prosta) po wodzie czy jakimś tam napoju tylko z obciętą górą.

Deni, a my to tak,przynajmniej ja:
Jaś,duś,paś. Woś,łoś,waś. Odetnij z każdego wyrazu "ś" to wyjdzie mój stan umysłu.Toż to trzeba zamknąć słoikiem i po zawodach
Nooooooooooo to się uśmiałam. Muszę to z "ś" zapamiętać.

No a tu macie inny sposób:

http://kulinaria.spryciarze.pl/zobacz/jak-zrobic-domowa-wedline-szynka-z-indyka
Wielkie dzięki za naukę i przepraszam za to ś.Postaram się zrobić coś dobrego do jedzenia nareszcie.
Deni fajną stronę podałaś, z tego skorzystam, jak tylko kupię kawałek mięsa. Wędlina z butelki choc smaczna była, ale mi się nie chciało w to bawic, za to w rękawie do pieczenia z przyprawami mogę zrobic.
Deni nie wpadłam na to.

Ale ten indorek z całości bardzo mi pasuje zrobię.

Juszu rozbawiłaś mnie dokładnie
Pytalas mnie Juszu o moj sposob na peklowanie . Robie to na mokro . oto moje proporcje na litr wody ( proporcjonalnie zwiekszam )
10 dag soli
1 dag saletry
2 dag cukru
liscie , ziele , zmiazdzony czosnek , pieieprz w calosci , gorczyca - ot tak po lyzce .
Gotuje wode z przyprawami , na koniec daje saletre . Studze dokladnie . Zalewam szynki zimna zalewa , odstawiam w chlodne miejsce . W zaleznosci od wielkosci kawalkow pekluje od 6 do 10 dni , przewracajac co drugi dzien .
Takie miesko jest smaczne rowniez do pieczenia , choc najlepsza jest szynka wedzona .
Wracajac do linka od Deni , bardzo ciekawy , super jest ta szyneczka z indyka .
Dana pytam,bo byłam ciekawa jak robisz.U mnie z wędzeniem krucho ale pieczona warta spróbowania.Muszę kupić saletrę.Dzięki wielkie
Szynkowar w akcji

Zaraz po wyjęciu z rury


Po przekrojeniu


Oczywiście przesadziłam z chudością tej domowej wędliny , wpakowałam tylko kawałki piersi z indyka. W sumie, jak na tak chude mięso bardzo dobrze się razem trzyma, dobrze sprasowane.
Nie dodawałam soli peklowej, a tym bardziej saletry, więc kolorek nie jest bardzo różowy, zresztą to nie wieprzowina. Następną pewnie zrobię peklowaną i może z małą zawartością tłustego.
Największą trudność chyba sprawiało mi ocenianie temperatury na oko? Powinno być 80 stopni aby mięsko nie wyszło zbyt wiórowate, ale sądząc po efekcie, mniej więcej trafiłam.
Deni też tak mówię trening czyni mistrza.Wiem czemu moje jelita sie rwały,za długo były w soli,czyli za stare Na drugi raz się poprawie.A szyneczka z szynkowara wygląda apetycznie.
Zaczyna mnie kusić taki szynkowar, podoba mi się taka domowa wędlinka.
Deni każda następna szynka będzie lepsza od poprzedniej. Ja też już wiem czego muszę dodać do następnej białej jaką będę robiła w przyszłości na pewno świeżo tartego majranku takiego od przekupki .
Kolejna wędlinka, tym razem z mięsa indyczego, gdzieś tam z nogi. Kupiłam takie gulaszowe. Dodatek soli peklowej był, stąd kolorek. Po zaparzeniu zostawiłam z wodą i zrobiła się taka galaretka. Mąż mówi że to taki jakby salcesonik z indyka?


Bardzo lubię wędlinki z galaretką, chętnie zjadłabym taką, ale ostatnio nie chce mi się robić
Szyneczka wygląda apetycznie i na pewno też taka smakuje.
A tym razem wędlinka drobiowa z groszkiem


Deni oj kusisz tymi obrazkami,kusisz i coś mi się zdaje skusisz i kupie to ustrojstwo.Czy masz jakieś przepisy na tą wędlinkę,czy to tak zwana "radosna twórczość"
Ano jakieś tam mam, znaczy najczęściej siedzę na Wędlinach domowych, tylko że tam to takie cuda robią, ze łoooo!
Ja, z racji ditekowania, najchętniej robię drobiowe.
Tu jest sporo przepisów do szynkowara, choć nie koniecznie musi on być. http://www.wedlinydomowe.pl/wszystko-o-szynkowarach/przepisy-szynkowarowe
U mnie najczęściej to jest 1kg mięsa drobiowego, część w kawałkach większych, część zmielona. Do tego dodaję płaską łyżkę soli lub soli peklowej, przyprawy według uznania, 1 łyżeczkę cukru pudru (tylko nie pytaj po co?) , 2 łyżeczki żelatyny i 100ml wody, którą trzeba wmasować w mięsko. Po wyrobieniu masa musi być kleista. Taką masę najczęściej od razu pakuje do rury zamykam i wstawiam na noc do lodówy. Na drugi dzień parzę, temperatura wody 80 stopni (nawet termometru się dorobiłam). Parzyłam przez 2 godziny, ale z tego co czytam to można 1h i 15 minut. Po zaparzeniu wstawiam szynkowar do zlewu, do zimnej wody, jak ostygnie, siup do lodówki na dobre kilka godzin, co by ładnie stężało. Klejną czynnością jest... wcianie.

Nawiasem mówiąc znalazłam na tej stronie przepis na bardzo dietetyczne parówki, szczególnie fajna sprawa dla dzieci, które zazwyczaj takie kiełbaski lubią. Trochę z tym zabawy, ale może ktoś zechce? Zresztą najlepiej jak dam linka do całego kącika dietetycznego, tam są też te parówki. http://www.wedlinydomowe.pl/pozostale-przepisy/kacik-dietetyczny
Dziękuje.Wyrobie się trochę z robotą to zacznę robić.No jeszcze trzeba kupić porządny szynkowar.Też dość mam gotowców.Ostatnio nawet udało mi się nawiązać kontakt z panią która robi doskonałe sery,biały i smażony.Z.Ma mały sklepik bo mleko odbiera firma "Hula Krasula".
Smażony, taki z kminkiem? Mmmmmmmmm.........
Taka sobie wątrobianka.
Prosta jak licho.Potrzeba 1 kg podgardla wieprzowego,dobrze przerośniętego albo boczku świeżego.0,5 kg wątroby wieprzowej no i przyprawy,sól pieprz tymianek albo majeranek/co kto woli/ 1 cebula niezbyt duża,średnia.Podgardle ugotować dodając kostkę rosołową jarzynową i trochę soli.Musi być miękkie.Wątrobę sparzyć w tej samej wodzie,nie gotować aż po przekrojeniu nie poleci krew.Na patelenkę wlać z wierzchu trochę rosołku z gotowania surowców dodać pokrojona w plastry cebule i mocno zmorzyć do zeszklenia.Przekręcić przez maszynkę,najpierw podgardle,potem cebulkę razem z tym tłuszczem i na końcu wątrobę.Dobrze doprawić do smaku i wymieszać porządnie dodając w miarę potrzeby rosołek z gotowania.Musi mieć konsystencje smarowalną.Jeśli zależy na bardziej gładkiej masie można użyć do tego blendera.Ja wylałam do foremek z folii aluminiowej.Trzeba stuknąć porządnie o blat żeby nie było pustych przestrzeni.Można zapiec w piekarniku.Ja przykryłam folia aluminiową i wstawiłam do lodówki.Wyszły dwie małe foremki.Jedna zniknęła błyskawicznie druga jeszcze jest,wiec nie zapiekałam.Można włożyć do małych słoiczków i zagotować tak jak kiełbasę.Proste a dobre,bo bez dziwnych dodatków.


ďťż
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Pyza na polskich dróżkach Design by SZABLONY.maniak.pl.