ďťż
Pyza na polskich dróşkach
Potrzebna pilna pomoc na leczenie jużaczki z interwencji
Prosze o pomoc mój kanarek zdechł co będzie z samcem ???
Dziwna łysina na skrzydełkach. Bardzo proszę o pomoc.
chora samiczka 2 latka gloster - PROSZĘ O POMOC
Proszę o pomoc w sprawie lęgach z kanarkami pilne
Poszukiwania psa po wypadku - prośba o pomoc
Kanarek prawie padł-proszę o pomoc
Bardzo proszę o pomoc - nagłe zachorowanie
Choroba układu pokarmowego? Prośba o pomoc.
Problem z wytępieniem pasożytów. Potrzebna pomoc.

Pyza na polskich dróşkach

Ok 4 tygodni temu trafił do schroniska piękny ale bardzo zaniedbany i chudy psiak, ma w sobie coś z jużaka.

Pies jest wspaniały. Do ludzi których zna bardzo się garnie. Ostatnio nie mogłam wyjść ze schroniska bo Leon położył łapy na moich kolanach i wystawił brzuch do głaskania. Na obcych poszczekuje. Myślę jednak że jeśli trafi do odpowiedzialnych, kochających ludzi będzie wyjątkowym przyjacielem.

W chwili, w której trafił do schroniska Leon miał problemy z tylną łapą. Dwa razy my – wolontariusze byliśmy z nim u chirurga. 26 lipca miał operacje.

Leon miał też robione badania krwi - wyszły dobrze. Niestety Leon to niejadek, nie chce za bardzo przyjmowac pokarmów, nie znamy przyczyny. Może to stres.

23.07.2012

Opis badania:
W badaniu kulawizna lkw, w badaniu palpacyjnym nierówne krętarze, talerze k biodrowej, nie stwierdzam aktywnych złamań, widoczna asymetria okolicy st biodrowego, z oporem na zginanie stawu, bez widocznej znacznej bolesności, widoczne zapalenie spojówek w teście z fluoresceiną nie stwierdzam uszkodzenia rogówek, nieznaczne wtórne entropium w oku lewym.
Diagnoza: podejrzenie zwichnięcia stawu biodrowego lewego do zróżnicowania badaniem rtg (stary proces, co najmniej 2 miesiące); zapalenie spojówek o nieznanej etiologii.

26.07.2012

Opis badania:
Rtg, zabieg amputacji głowy kości udowej lewej, znieczulenie wziewne, płyny iv.

Kontakt w sprawie Leona: 504301571 (Ania), 691129389 (Małgorzata)

Z łapą nie jest dobrze. Nie chodzi na niej, wisi bezwładnie. W warunkach schroniskowych rehabilitacja jest mocno ograniczona. Prosze zatem o pomoc w znalezieniu dla niego domu, gdzie bedzie miał możliwość opieki wraz z szansą wyleczenie. Wiem, ze prosze o wiele ale w cuda wierze...


dla zainteresowanych link z ze zdjeciami Leona przesle na pw - nie moge linkowac jeszcze.
Możesz wysłać na e.janusz@poczta.fm
Wczoraj obiecałam założyć mu wątek , niestety nie wyrobiłam z czasem . Mam tylko 3 zdjęcia , jeśli masz bardziej aktualne to poproszę . Będziemy mu coś szukać , bo wiem że jego sytuacja jest nieciekawa .
Z leonem ostatnio było słabo, nie jadł, był apatyczny, łapa słaba. Przyjechała w sobote do schroniska nasza koleżanka i stwierdziła ze da Leonowi dom tymczasowy, zaopiekuje sie nim. Dziewczyna ma dom w lesie, piekne miejsce, Leon był przeszczesliwy jak go zawiezlismy. Zaczął jesc ale tylko surowe mięso chciał jesc. Na poniedziałek zamówiłam dla niego wizyte w spa dla kota i psa u mojej znajomej i wizyte u chirurga w sprawie łapy. Wszystko poszło dobrze, koleżanka jej mąż i 5-letnia córka przeszczesliwi. Dowiedzieli sie jak masowac łape psa a ze mąż jest z zawodu masażystą to już w ogole super. Niestety Leon ugryzł córke. Złapał ją za rękę, na szczescie złapał za ubranie i rozdarł bluzke. Mała w szoku, oni tez, mimo tego że bardzo chcieli zostawić Leona u siebie niestety nie mogli, z trudem podjeli decyzje o tym że nie moga ryzykować - nie dziwie sie. szkoda ze tak wyszło.

W kazdym razie pilnie poszukuje chocby dt dla Leona, takiego gdzie ktos będzie w stanie rehabilitowac mu łapke, w schronisku nie ma na to szans wiec jest pewne że pies po prostu przestanie korzystać z tej łapy. Weterynarz powiedział że ok 2 miesięcy intensywnych ćwiczen potrzeba i łapa wróci do sprawności.

Poza tym w schronisku Leon nie chce jesc - jak tylko pojechał do koleżanki to już drugiego dnia zjadł pół kilo mięsa. mysle ze schronisko działa na niego depresyjnie. kolejny problem w schronisku to to że on nie moze być zamkniety w boksie bo zaczyna wariowac, wrecz niszczy pręty próbując sie wydostac.

Moja koleżanka (ta u której był Leon) zauważyłą że on zdecydowanie bardziej ufa kobietom , wiec dobrze byłoby gdyby to kobieta opiekowała sie nim.

Leon jest naprawdę wyjątkowy ale w schronisku zmarnieje.


Skontaktowałam się z fundacją zajmującą się czernyszami, niestety w tej chwili nie maja wolnych miejsc u siebie ale jak coś się zwolni dadzą mi znać.
Spróbuję skontaktować się z jeszcze jedną osobą, która bardzo mi pomogła przy dwóch astkach ze schroniska. kto pyta nie błądzi jak to mówią. trzeba mieć nadzieję.


Uploaded with ImageShack.us
Tak wygladał Leon podczas pierwszego dnia pobytu w schronisku



Uploaded with ImageShack.us
Dzień przed operacją



Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us
Tuż po operacji



Uploaded with ImageShack.us
Początkowo oczka Leona były słabiutkie ale krople robią swoje i już jest lepiej



Uploaded with ImageShack.us
i jeszcze jedno zdjęcie Leona



Uploaded with ImageShack.us
Leon ma wogóle jakieś ogłoszenia w necie ? Przynajmniej na tych najbardziej poczytnych portalach ?
Szkoda psiny ale jak mu zaufać skoro gryzie, ja tez bym się bala. Może nie lubi tylko dzieci, a może czuje się zagrożony przez to, że boli go lapa. Potrzebna jest bardzo kompetentna osoba, niestety ja takiej nie znam.

Szkoda psiny ale jak mu zaufać skoro gryzie, ja tez bym się bala. Może nie lubi tylko dzieci, a może czuje się zagrożony przez to, że boli go lapa. Potrzebna jest bardzo kompetentna osoba, niestety ja takiej nie znam.
Edyto , teoretycznie "ugryźć " może każdy pies , który ma zęby = wszystko zależy od tego w jakiej sytuacji ich użył i jak wyglądało całe zajście . To pies ma nam zaufać , nie my psu
[img]

Uploaded with ImageShack.us[/img
to łapka Leona - słabo z nią, odpowiednia rehabilitacja przyniesie efekty ale musiałby to robić człowiek który zna sie na tym dobrze.

[img]

Uploaded with ImageShack.us[/img
O , matko , przecież ten pies wygląda jakby stał nad grobem ..... jeśli uda mi się znaleźć miejsce to się zdzwonimy Margol .
dzięki - każda pomoc na wagę złota. Szkoda mi strasznie tego psiaka bo cudowny jest ale wymaga odpowiedniej opieki - na pewno nie schroniskowej.

[img]

Uploaded with ImageShack.us[/img
Event dla Leona https://www.facebook.com/events/190057697794608/
Docelowo szukamy domu , ale to może trochę potrwać . W obecnej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest umieszczenie Leona w dobrym hotelu i rehabilitacja łapy , zbieramy na to środki , każdy grosz się przyda .
UWAGA - UWAGA - UWAGA - UWAGA

Nasz schroniskowy LEON - TERAZ ARBAT SĄ JUŻ W FUNDACJ EMIR. DZIĘKUJEMY!!!!!!!
NAJNOWSZE WIADOMOŚCI - Z PRZED PARU MINUT
dojechali; Arbat w "malym ogrodzei" spokojny, niecoz dezorientowany; dostał jeśc; reszta wieczorem

Cudownie! Ja mam taki trudny finansowo wrzesień, bo jeszcze wyjeżdżam i cholerny debet mi sie odnawia ale wpłacę ile bedę mogła, a jak troche odżyje to dołożę reszte, bo przecież wszystko drogo kosztuje! Ale skoro jest szansa, że pies sie uratuje to trzeba zrobić wszystko, zeby pomóc!

Cudownie! Ja mam taki trudny finansowo wrzesień, bo jeszcze wyjeżdżam i cholerny debet mi sie odnawia ale wpłacę ile bedę mogła, a jak troche odżyje to dołożę reszte, bo przecież wszystko drogo kosztuje! Ale skoro jest szansa, że pies sie uratuje to trzeba zrobić wszystko, zeby pomóc!

Bardzo dziękujemy w imieniu Leośka teraz nazwanego Arbatem
Bardzo się ciesze , że fundacja postanowiła pomóc temu psu , szczerze mówiąc niewiele brakowało aby wylądował w hotelu pod Krakowem Teraz będzie miał naprawdę doskonałą opiekę tylko jak zwykle potrzebna jest na to kasa
Ja niestety finansowo pomóc nie mogę, ale bardzo się cieszę że Arbat jest w takim dobrym miejscu. Zaglądałam na stronę fundacji..... z tym psem nie jest dobrze, ciągle zagrożone jest jego życie
Pomoc dla Leosia- Arbata bardzo potrzebna - info od Fundacji EMIR :
......
Witam dla Arbata potrzebny jest preparat HMB dr.Seidla a dla niego i Madi - karma specjalistyczna Trovet Omega Hydrolised Diet- proszę o zakup jeśli ktoś może ( produkty sa b. drogie, a muszą być stosowane przez długi czas). Pierwsze opakowanie już kupiliśmy ale to starczy na 1 miesiąc. Jestem w stanie zapewnić obu psom wszelką niezbędną opiekę i staranność w ich doglądaniu ale nie damy rady sami pokryć wszystkich kosztów. Wierzę,że tak jak nie daliście umrzeć Victorowi, Tessie, Capri tak i teraz zechcecie pomóc w ratownaiu tych biedaków......

A to najnowsze informacje :

.......Arbat jest bardzo spokojny także w lecznicy i podczas badań; Apetyt ma umiarkowany.
Do budy nie wchodzi tylko ulokował się pod świerkiem; dużo śpi.
Jutro kolejne 2 kroplówki;
Wg lekarza prowadzącego "dojście "Arbata do wagi prawidłowej dla psa tej rasy - przy założeniu, że będzie przybierał 1 kg na tydzień - zajmie ok 6 miesięcy......
Jak juz na fb wspomnialam
Zapas hmb na ponad 3 mce wysylam dla Arbata w pn

Jak juz na fb wspomnialam
Zapas hmb na ponad 3 mce wysylam dla Arbata w pn

Widziałam i bardzo , bardzo dziękuję w imieniu Leośka
Tu nie ma za co dziekowac. Zbierajmy kase na karme bo sama nie dam rady zakupic a worek 12,5 kg 250 zl

Tu nie ma za co dziekowac. Zbierajmy kase na karme bo sama nie dam rady zakupic a worek 12,5 kg 250 zl
Jest za co Hebania , jest
Ja wpłaciłam na konto fundacji to co miałam zapłacić za hotel , ale do karmy się też dołożę . Napisz jak to chcesz zorganizować .
Na karmę można wpłacić SMS-em , podaję link http://fundacja-emir.pl/schronisko/DAROWIZNA/pelnaMiska.htm
I jeszcze event na fb https://www.facebook.com/events/144383925696471/

Tu nie ma za co dziekowac. Zbierajmy kase na karme bo sama nie dam rady zakupic a worek 12,5 kg 250 zl
Jest za co Hebania , jest
Ja wpłaciłam na konto fundacji to co miałam zapłacić za hotel , ale do karmy się też dołożę . Napisz jak to chcesz zorganizować .

pozostaje chyba tylko prosic prosic i jeszcze raz prosic o wplaty,smsy i darowizny w postaci zakupow....
Aukcja Charytatywna dla Leosia-Arbata http://allegro.pl/arbat-cien-juzaka-aukcja-charytatywna-i2634935414.html
Wspaniały pomysł z tą aukcją na allegro! 3zł to prawie nic każdy może wpłacić tyle tylko, że jest nas mało i tych trójek może się za wiele nie uzbierać jednak warto spróbować - popieram
Masz rację Elu za głupotę właścicieli płacą potem inne psy, a i my też bo idąc np z moim bordogiem ulicą nie raz słyszę, że pies-morderca ( a to ciapa kanapowiec...). Tyle, że art był bardzo stronniczy i pokazywał sprawę tylko z jednego punktu widzenia - jak ktoś nie znał sprawy to słusznie sie oburzał oh
Najnowsza porcja wiadomości , cyt.
"Dzis odbyła się konsultacja okulistyczna u dr Jacka Garncarza: Arbat ma obuoczne entropium i konieczny jest zabieg. Przedtem jednak potrzebne są badania ekg i krwi ,a z wynikami konsultacja kardiologa. Badania i wizytę planujemy na ostatni tydzień października.
Poza tym Arbat nabiera ciałka i zaczyna już podpierać się operowaną nogą "
super że powoli dochodzi do siebie
Z forum Emira :

Wysłany: 2012-11-29, 16:37
Na wtorek zaplanowana jest operacja entropium obuocznego u Arbata. Operacja w Klinice Okulistycznej dr Jacka Garncarza. Doktor będzie operował osobiście.
Arbat ma już wykonane badania przedoperacyjne : badanie krwi i ekg.
Trzymajcie kciuki.
ja i misza mocno trzymamy (się też trzymamy ). Super że arbat jest pod fachową opieką. Żeby jeszcze znalazł domek!!!
My też trzymamy, 12 psich i moje dwa.
Arbat był dziś u dr Jacka Garncarza na pooperacyjnej wizycie kontrolnej. Oczki są zdrowe!
Leczenie Arbata zakończone.
Szukamy mu dobrego domu - ogródek byłby mile widziany. Kojec wykluczony. Ze względu na gabaryty dom raczej bez malutkich dzieci, oraz ptactwa. Ze względu na przebytą operację stawu biodrowego Arbat nie nadaje się do forsownych biegów ani wyczynowych sportów. Jeszcze powinien nieco przytyć.
Przed adopcją zostanie wykastrowany.
Arbat ma wszystkie cechy typowe dla rasy: spokojny, zrównoważony, mało szczekający; otwarty na kontakty z człowiekiem; w sytuacjach typowych - zachowanie przewidywalne; nie ma żadnych zahamowań psychicznych, ani lęków.
Wszystkim, którzy pomagali ratować Arbata i wspierali nas w walce o jego życie - bardzo serdecznie dziekujemy.

ARBAT JEST GOTOWY DO ADOPCJI - SZUKAMY DOMU !
ARBAT JUŻ W NOWYM DOMU
https://www.facebook.com/events/190057697794608/

JUTRO DO NOWEGO DOMU JEDZIE ODESSA
SUPER
Szczęśliwe domy z nowymi psami.

Szczęśliwe psy z nowymi domami.
Dla mnie również historia adopcji Odessy była szokiem ...... i bardzo mi szkoda tej tak bardzo , kolejny raz skrzywdzonej suni . Tym bardziej , że niewiele brakowało aby trafiła pod moja opiekę . Basiu , to nie tak , dom był dobrze sprawdzony i adoptujący otrzymali "instrukcję obsługi psa" , wystarczyło ja tylko stosować. Jednak nie wszystko można przewidzieć , a ludzie , którzy od zawsze mieli psy niekoniecznie potrafią zrozumieć to co pies nam chce powiedzieć . Wybrać odpowiedni dom , nie pomylić się , mieć pewność , że pies trafił dobrze to odwieczny dylemat przy adopcjach i może to tylko zrozumieć ten , kto kiedykolwiek szukał domu dla swojego czworonożnego podopiecznego........ W sobotę do nowego domu pojechał mój czekoladowy Jantar , a ja wciąż się martwię o niego , na moją Anikę są chętni , ludzie dobrzy i sprawdzeni a ja ciągle się waham i boję sie podjąć ostatecznej decyzji .
Słuchajcie, a co takiego się stało w tym nowym domu, bo nigdzie nie mogę się tego doczytać. Może jakiegoś linka mi dacie.
https://www.facebook.com/events/133656613462250/permalink/147001928794385/
jak to przeczytałam to mnie szlak trafił normalnie. Nie wiem jakie ci ludzie maja doświadczenie z psami bo było wspomniane ze mieli duże doświadczenie. Dla mnie sam fakt posiadania posa nie daję rzednego doświadczenia. O doświadczeniu mogą mówić ludzie którzy faktycznie pracowali z psami, rozwiązywali problemy i maja na ich temat szeroką wiedze nie tylko teoretyczna ale i praktyczna. A samo powiedzenie "oj pani my mieliśmy tyle zwierzat psów kotów i wogóle i mamy super doświadczenie" acha akurat... Już ja takie teksty nie raz słyszałam, tak samo jak sprzedawałam teraz szczeniaka bobtaila ja do Pani czy wie Pani jak wygląda pielęgnacja takiego psa? to ona tak pewnie widziałam jakos sobie poradze i gówno psa dostała za taka odpowiedź hehe
hehe no widzę Efka że dałaś upust swoim emocjom. ja próbowałam się powstrzyamć jak tylko mogłam ale pani Sylwia M (imię i litera nazwiska opublikowana na fb) rzeczywiście g...... się zna na psach i powinna trafić na czarną listę. I wcale nie za to że oddała odessę (to się zdarza i niełatwo oceniać , każdy przypadek jest inny) ale za totalnie puste, idtiotyczne i straszne traktowanie odessy po przyjęciu jej do domu , a opisane przez pracownika fundacji na fb. ta pańcia nie dała odessie ŻADNEJ szansy na odnalezienie się w nowym domu. ŻADNEJ. na fb nie mogę się wupowiedzieć bo nie posiadam tam konta i nie będę posiadać. nasze forum może nie jest jest najlepszym miejscem, ale jeśli ktoś posiada konto na fb, to zezwalam na skopiowanie moich komentarzy na ten temat na fb. BRAWO EFKA ZA CZUJNOŚĆ W SPRZEDAŻY SZCZENIAKÓW!!!!
gdzieś trzeba upuścić chociaż troszkę swoich empcji hehe... oj co do moich dzieciaczków jestem bardzo przewrażliwiona hihi
A z adopcjami psów ze schronisk szczególnie trzeba przecież uważać nigdy nie wiadomo jak bardzo mają zniszczoną psychikę, przeciez to oczywiste!!! Mój Rysio z Łódzkiego schronu do tej pory ma przeraźliwe leki trzeba bardzo ostrożnie sie przy nim zachowywać a jest już u mnie ponad 3 lata. Jak tylko coś upadnie czy wyczuje choćby najdelikatniejsze zdenerwowanie w moim głosie wpada w panię i za cholere nie podejdzie, nogi za pas i zwiewa jak najdalej. Ma tez uraz związany z lasem za żadne skarby nie wejdzie do lasu gdzie nie ma ścieszki albo na smyczy z mężczyzna.
Wszystko to prawda co napisałyście. Ja uważam, że trzeba mieć serce do zwierząt i choć trochę rozumu oczywiście. Jest prosta zasada jeśli czegoś nie wiem to pytam. Jak wiecie mam trzy duże psy i wcale nie mogę powiedzieć, że znam się na psach doskonale. Podejdę do tematu od drugiej strony, czyli gdybym to ja miała adoptować psa, to przynajmniej kilka razy bym go odwiedziła. Posiedziała z nim, pospacerowała, poobserwowała jego reakcje na mnie i otoczenie. Nie mam doświadczenia w adopcji psów. Przygarnęłam kiedyś wyrzuconą ok. 4-ro miesięczną kotkę. Na samym początku użarła mnie w rękę /z mojej winy oczywiście/ i gdyby taka sytuacja jeszcze raz zdarzyła by się to nie zostwiłabym zwierza na pastwę losu A kotka trafiła do dobrego domu wychodzącego i jest w nim już dwa lata.
Szkoda ze Odessa nie miała za pierwszym razem szczęścia. Pamietam jak trudno było powstrzymać moją córkę przed nadmiernym przytulaniem Inki gdy ja przywieźliśmy. Jak moje dziecko nie umiało zrozumieć ze pies potrzebuje spokoju. A jednak udało sie A swoja drogą musze sie pochwalić ze Inka zaczeła akceptowac inne psiaki na podwórku, na razie tylko szczeniaki ale jest postęp. Jak tak dalej pójdzie to może znajdzie sie dla nas jeszcze jedno białe szczęście które będzie potrzebować domu. Na razie przygarnelismy dodatkowo kota Inka co prawda bardzo zdziwiona ze coś małego i czarnego jej sie pod brzuchem pałeta ... ale... nie jest w stosunku do niego agresywna. No tak szcześliwe mamy tylko by sie chwaliły swoimi pociechami...soorki za zboczenie z tematu. Pochalę się nią w odpowiednim wątku.


ďťż
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Pyza na polskich dróżkach Design by SZABLONY.maniak.pl.