ďťż
Pyza na polskich dróşkach
Kanarek potrząsa główką i nie umiał połknąć wody-POMOCY!!
ile moze składac jaj??????????pomocy czy jej nie zaszkodzi?
Moj kanarek przestal latac - pomocy, chyba cos ze skrzydlem
3 MIESIĘCZNY JUŻAK W ŁÓDZKIM SCHRONISKU!!! POMOCY!!!
Chory kanarek, nie wiem co robić, pomocy!
Nie sternostomatoza, nie aspergiloza i inne grzyby - pomocy
pomocy! czy kanarek moze miec pchły?
Pomocy kanarek gloster dziwnie piszczy
Znalazłam robaka w odchodzie kanarka! pomocy.
Gdzie szukać pomocy dla dzikich ptaków?

Pyza na polskich dróşkach

Przed chwilą weszłam do pokoju, w którym są klatki kanarków. Jeden z nich, Dziubek miał krew na dziobie. Z początku myślałam, że to farba, ponieważ w tamtym pokoju jest ich sporo. Jednak znalazłam krew na pianinie siostry. Nie wiem, czy krwawi od środka, czy z zewnątrz. Na razie czekam aż wleci do klatki, zaraz powinien to zrobić. Wtedy będę mogła powiedzieć coś jeszcze. Co mam robić? Czym to oczyścić i jak opatrzyć? Pomocy !

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2673a78168481879.html dnia Nie 13:33, 20 Lip 2014, w całości zmieniany 2 razy


Nie wiem czy to krew tego bastarda którego pokazałaś (bo nie jest to kanarek tylko krzyżówka szczygła z kanarkiem) czy jakiegoś innego ptaka, może doszło do bójki a może gdzieś uszkodził sobie lotkę i dziób ubrudził próbując poukładać pióra jednocześnie dotykając w miejscu zranienia. Najpierw ustal czy to krew jego czy któregoś innego ptaka.
Nie będę owijać w bawełnę: jeżeli to krew, wygląda na to, że pochodzi z jakiejś większej rany . Spróbuj złapać ptaszka i dokładnie go obejrzyj. Mógł w jakiś sposób się uszkodzić podczas lotów.
Jeżeli nie ma ran na ciele, sprawdź, czy ptak nie krwawi z dzioba.
Dolna szczęka ptaszka rusza się, nie jest dobrze... Ziaren mu nie podawałam, tylko porządnie zmiksowaną marchewkę i jajko i arbuza.


Z tego co piszesz nie wygląda to za ciekawie. Na twoim miejscu poszedł z ptakiem do weterynarza jak najszybciej. Najlepiej jakby było to weterynarz, który ma pojęcie o ptakach bo taki "od psów i kotów" za wiele nie zrobi, a może nawet zaszkodzić. Ciekawi mnie też w jaki sposób ptak sobie coś takiego zrobił. Chyba jedyną możliwością jest bardzo mocne uderzenie podczas lotu, ale objawem nie byłby tylko zakrwawiony dziób. Jesteś pewny, że inny ptak go nie zaatakował?
Znalazłam listę lekarzy weterynarii z Suwałk:
http://www.pkt.pl/weterynarze/suwa%C5%82ki/3-1/?gclid=COH-i9P31r8CFWkOwwodB4gA0A
i tutaj:
http://panoramafirm.pl/szukaj?k=weterynaryjne+lecznice&l=Suwa%C5%82ki

Niestety, nigdzie nie natrafiłam na wpis, który mówi że któraś z lecznic ma specjalistę chorób ptasich. Jeżeli interesują Cię opinie, są tutaj:
http://www.suwalki.info/forum.php?page=&pg=1&cmd=show&id=42568&category=33
Dziękuję bardzo za pomoc. Dziubkowi trochę się polepszyło,lecz nie wiem czy wszystko jest na dobrej drodze. Cały czas ma otwarty dziób. W związku z tym, że mam dopiero 13 lat, za ptaszki decydują również moi rodzice, chyba nie bardzo mi ufają. Staram się czytać i przyswajać o kanarkach jak najwięcej informacji, widać to nie wystarcza. Już na samym początku chciałam go wziąć do weta, ale rodzice się nie zgadzali. Mama zadzwoniła do pani, która sprzedała nam Dziubka, a jest ona sprzedawczynią w sklepie zoologicznym." Jeśli natura sama sobie nie poradzi, nic z tym nie można zrobić." Ja myślę jednak, że gdyby specjalista obejrzał Dziubka, na pewno coś by poradził pozytywnie wpływając na zdrowie ptaszka
Myślę, że Dziubek nie został zaatakowany przez innego ptaka. Mam dwa kanarki i dwie nimfy, lecz te drugie są trzymane oddzielnie. Kanarki (tzn. kanarek i bastard) są ze sobą bardzo zżyte, lecz kanarek jest łagodniejszy, ustępuje mu. Jestem na 90% pewna, że to nie on to zrobił. Mam niestety gorsze przypuszczenia... Możliwe, że moja 5- letnia siostra przytrzasnęła Dziubka drzwiami? W pokoju, w którym są ptaki za drzwiami wisi obraz. Był on zakrwawiony... Czy możliwe, że tak go odrzuciło? Co o tym myślicie ?
Jeszcze jedna prośba. Czy macie pomysł jak i czym go karmić? Dziś zmiksowałam banana i jabłko, z chęcią je.
Mam zdjęcia Dziubka. Oto one :




dnia Pon 21:32, 21 Lip 2014, w całości zmieniany 2 razy
Jeśli mam być szczery to wygląda to na wyłamanie lub zmiażdżenie dolnej części dzioba i bez oględzin specjalisty wet. się nie obejdzie, ptak z czasem zacznie coraz mniej jeść lub wcale i padnie z głodu. Takie rany nie goją się same poprawnie.
Nie wygląda to ciekawie i według mnie bez ingerencji weterynarza, który się zna na ptakach skończy się to śmiercią albo kalectwem ptaka. Mówię tutaj o tym, że nie da rady sam jeść i 24/7 będziesz musiał go karmić. Przytrzaśnięcie drzwiami? Chyba tutaj jedyną opcją jest przytrzaśnięcie samego dzioba co według mnie jest nie bardzo możliwe. Ptak od razu by odleciał widząc, że są zamykane drzwi, a przytrzaśnięcie całego ptaka nie spowodowałoby tylko widocznych ran na dziobie. Dziób jest strasznie wykrzywiony, jakiś duży nacisk musiał być na niego wywary. Sprawdź nimfy, mogły to zrobić nawet przez pręty klatki, a mają one mocny ścisk. Pewne jest to, że ptak cierpi, ale też w jakiś sposób można mu pomóc po konsultacji z lekarzem. Musisz rozmawiać z rodzicami bo z dnia na dzień może być coraz gorzej.
Bardzo źle to wygląda, koniecznie skonsultuj się ze specjalistą jak najszybciej.
Nie chce cię martwić, ale moim zdaniem rokowania są marne.
Powodzenia.
Boże... Nie wiem, co mam robić? Rodzina myśli, że przesadzam, że będzie żył, że nic mu nie jest. Ale widzę, co się dzieje! Muszę iść do specjalisty, w pobliżu mojego miejsca zamieszkania takiego nie ma, a do zwykłego weta nie pójdę...
Nawet zwykły wet. będzie lepszy niż brak reakcji. Jeśli uprosisz rodziców wtedy do specjalisty, pokaż im może to co piszemy. Ja mam tyle lat co pewnie twoi rodzice, może to ich przekona.
Dobrze, dziękuję wszystkim za rady. Postaram się jutro pojechać do weta. Czym go karmić ?
Najlepiej jakaś papka i podawać ze strzykawki. Myślę, że pokarm jajeczny się nada na razie.
Pokarm jajeczny ze zmiksowanymi kiełkami ziaren-w końcu to ziarnojad (ale wiadomo że dziś tego nie załatwisz).
Koniecznie uświadom Rodzicom powagę sytuacji i cierpienie zwierzęcia. Nawet jeżeli ptak "wygląda na zdrowego" -a Twój ma wyraźnie zmasakrowany dziobek, będzie starał się dopóki starczy mu sił wyglądać "zdrowo"- kwestia genów i dzikich przodków, gdzie selekcja naturalna eliminuje słabe, chore osobniki . Dziób wygląda, jakby został wybity na jedną stronę- być może nimfa złapała go swoim dziobem, i w ten sposób doszło do tragedii. (Na przyszłość radzę zasłaniać klatkę z nimfami jeśli maluszki będą na lotach). Nie ma co obwiniać papug-mógł zadziałać instynkt terytorialny. Teraz powinnaś skupić się na Dziubku...
Ważne-nie dopuść do odwodnienia, w czasie tych upałów wlewaj mu do dziobka pipetką po kropli wodę (uważaj przy tym na dziób, żeby przypadkiem go nie poruszyć).
Cóż...szukanie teraz przyczyny nic nie da, trzeba pomóc ptakowi. Niestety, być może będzie to wymagało od Ciebie bardzo wiele siły i na pewno dużo stresu, ale nie można okaleczonego ptaka zostawić samego sobie- "jeśli coś oswoiłeś, jesteś za to odpowiedzialny do końca życia". Może to oznaczać tę najgorszą decyzję- wtedy musisz myśleć o komforcie życia ptaka, szansach na wyzdrowienie (choć tutaj nie zawsze prognozy początkowe się sprawdzają- moja sparaliżowana, prawie "do uśpienia" w kwietniu Chicca-chihuaua-dziś biega jak szalona). To działa mniej więcej tak- jeżeli w życiu zwierzęcia ma być więcej tych dobrych chwil, warto leczyć, walczyć. Widać to też po samym zwierzęciu- czy chce żyć- czy się poddało .
Przykro mi to wszystko pisać, szczególnie że jesteś tak młodziutką osobą, a sama musisz walczyć o swojego pupila. Koniecznie porozmawiaj z Rodzicami, potrzebujesz teraz Ich wsparcia-zarówno psychicznego, jak i finansowego (na weterynarza, na początek, o ile mogę zasugerować, przydałoby się RTG-czy kości składające się na żuchwę nie są przypadkiem uszkodzone). Więcej o budowie szkieletu ptaka tutaj:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad_kostny_ptak%C3%B3w
Przychodnia, w której robią RTG jest w Suwałkach-w pierwszym spisie który podałam,jest to pierwsza czy druga na liście (są tam wymienione usługi).

Trzymam kciuki za Dziubka. Nie wiem, może na wzmocnienie pomogłoby mu troszkę glukozy? (kupuje się w aptece w postaci proszku i rozrabia z wodą do picia). Zapytaj weterynarza.

Z tak poważnym urazem sugeruję skontaktować się z najlepszym polskim Weterynarzem-doktorem Kruszewiczem. Tutaj jest link do przychodni w której przyjmuje doktor-na pewno po telefonie nie zostawią Cię z niczym:
http://www.kanarek.fora.pl/weterynarze,336/polecani-weterynarze-warszawa,4914.html dnia Pon 22:51, 21 Lip 2014, w całości zmieniany 1 raz
Eh... Obdzwoniłam chyba wszystkich, łącznie z panem Kruszewiczem. On mi pomóc nie może, mieszkam za daleko... Ale inni byli chyba do mnie źle nastawieni. Nie ma w Suwałkach odpowiedniego weterynarza... wszyscy mówili że specjalizują się w psach kotach itp. i że nie mogą mi pomóc.
Obdzwoniłam chyba wszystkich, a pani, która oddzwoniła od pana Kruszewicza, powiedziała tylko, że jeśli to rana zewnętrzna to żeby przemyć rivanolem. Chyba nikt mi nie pomoże... Zna ktoś kogoś jeszcze ?
proponował bym podawać miękki pokarm widać że ptaszek jest dobrych rękach 13lat to sporo a dzióbek za kilka dni będzie OK
tatanka, z całym szacunkiem dla twojego doświadczenia-jeśli kości przechodzące w dziób są złamane/pęknięte, trzeba by je nastawić... Im prędzej tym lepiej. Wątpię, żeby te kości same z siebie zrosły się prawidłowo- dziób jest wyraźnie przekrzywiony. Poza tym, akurat zaawansowany wiek ptaka jest tutaj akurat utrudnieniem-złamania u starszych organizmów goją się długo, a same kości kruche...

Alumicka, nie poddawaj się. Może mogłabyś podjechać z ptakiem do Olsztyna, albo innego większego miasta? (Jeżeli Rodzice by się zgodzili, a Ty nie bałabyś się, nawet do warszawy, do p.kruszewicza. to moim zdaniem jeden z niewielu weterynarzy, który mógłby pomóc po przebadaniu ptaka...(w takim wypadku oferuję nocleg Tobie i Rodzicom, jeżeli zdecydowalibyście się jechać).

Jak Dziubek? Jest jakaś zmiana? I co powiedział doktor Kruszewicz?[/b
Bardzo dziękuję za wszystkie rady. Zdobyłam przez to dużo doświadczenia i mogłam pomóc Dziubkowi Szczególne podziękowania należą się Chiarze i tatance, za kontakt telefoniczny i szczególną pomoc Wszyscy tu są bardzo mili i tworzą dobrą atmosferę, a o to na forach często trudno. Źle się zrozumieliśmy - to ja mam 13 lat, kanarek zaledwie 2 Dziubkowi się polepszyło, zaczął śpiewać Będę informować na bieżąco o stanie zdrowia bastarda na forum. Jeszcze raz wszystkim dziękuję
Cieszę się, że jest lepiej. W prawdzie sama nie umiałam Ci pomóc- wykraczało to poza moje kompetencje i doświadczenie, pozwoliłam sobie dać Ci numer do tatanki, który jako hodowca kanarków i innych ptaków z długoletnim stażem ma o wiele więcej doświadczenia. Stan, w jakim jest Dzióbek obecnie ośmielę się powiedzieć, że rokuje nieźle. Ale o tym może napisze Alumicka .
Trzymam kcieki za dalszą poprawę i pozdrawiam.
Tak, bardzo się ptaszkowi polepszyło. Teraz jest o wiele lepiej.
Jak możesz to wstaw zdjęcie tego dzioba żeby można było porównać jak wygląda teraz, a jak wyglądał kilka dni temu.


ďťż
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Pyza na polskich dróżkach Design by SZABLONY.maniak.pl.